fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tomasz Terlikowski: Czy Bóg chce pluralizmu religijnego

AFP
Kamień milowy wzajemnych islamsko-chrześcijańskich stosunków – tak o wspólnej deklaracji papieża i wielkiego imama Al-Azhar piszą, głównie, choć nie tylko, katolickie media. A ja, jak to malkontent i maruda, jakoś dziwnie nie jestem do tego przekonany.

Tak się bowiem składa, że z perspektywy egipskich chrześcijan, prześladowanych, porywanych, a nawet zabijanych przez muzułmanów, z perspektywy chrześcijan w Iraku czy Syrii dokument ten nie ma najmniejszego znaczenia. Oni nie doświadczają rzekomo dialogicznego oblicza islamu (a o takim obliczu też przeczytałem w katolickich periodykach), tak jak nie doświadczają go konwertyci na chrześcijaństwo z islamu. Z ich punktu widzenia ten dokument robi dobry PR islamowi, ale nie ma znaczenia dla ich codzienności.

To jednak nie wszystko, są bowiem także inne problemy związane z lekturą tego dokumentu. Otóż tak się składa, że zawiera on sformułowania, które – jeśli nie będzie się ich interpretować w zgodzie z całą Tradycją Kościoła (a nie jest to wcale takie łatwe) – mogą prowadzić nas na manowce teologii chrześcijańskiej. Takim sformułowaniem jest passus dotyczący pluralizmu religijnego. „Pluralizm i różnorodność religii, tak jak koloru skóry, płci, rasy i języka, są chciane p...

REKLAMA
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA