Kraj

Anda Rottenberg i Krzysztof Wodiczko bez doktoratów. Skandal na ASP

Anda Rottenberg
Fotorzepa/Dominik Pisarek
Na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych tytuły doktorskie przyznawano, naruszając prawo. Na uczelni trwa specjalna kontrola.

– Nieprzestrzeganie przepisów było przyczyną uchylenia decyzji o przyznaniu stopnia doktora na Wydziale Sztuki Mediów ASP – mówi prof. Stanisław Krawczyński z Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów.

To dlatego doktoratu nie otrzymało dwoje znanych artystów: Anda Rottenberg, kurator sztuki, była dyrektor warszawskiej Zachęty, oraz Krzysztof Wodiczko, artysta wizualny i teoretyk sztuki. A w przypadku przewodu znanego rysownika Andrzeja Dudzińskiego sprawa wciąż jest badana.

Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów (CKST) cofnęła też wydziałowi uprawnienia do nadawania stopnia doktora. – Już wcześniej nie mógł on przyznawać tytułu doktora habilitowanego, dlatego doktoraty z tego wydziału były pod naszym specjalnym nadzorem – tłumaczy „Rzeczpospolitej" prof. Krawczyński, który jest w CKST szefem sekcji sztuki.

Przyznaje, że jest to jedyny przypadek – w czasie ostatniej, trwającej cztery lata kadencji – by cofnięto uprawnienia dla wydziału. A decyzje o nieprzyznaniu stopnia doktora też są wydawane sporadycznie. – W tych przypadkach rada wydziału podjęła decyzję o nadaniu stopnia naukowego dalekie od obowiązujących przepisów, więc komisja nie miała innego wyjścia – tłumaczy nam prof. Krawczyński.

W sprawie Andy Rottenberg CKST tłumaczyła, że przewód doktorski wszczęty został w niewłaściwej dyscyplinie artystycznej, a pracy doktorskiej nie można zakwalifikować do dyscypliny sztuki piękne. Poza tym podniesiono, że promotor współuczestniczył w tworzeniu wystawy będącej podstawą dysertacji doktorskiej. „Nie zostały zachowane warunki bezstronności oceny pracy doktorskiej" – podkreślono.

W odniesieniu do doktoratu Krzysztofa Wodiczki stwierdzono, że przewód doktorski zawierał istotne braki formalne, które dyskwalifikowały go pod względem prawnym, a opinie recenzentów nie spełniały wymogów ustawy. W recenzji brakowało nawet pobieżnej analizy jakości i wagi prezentowanego dzieła.

Anda Rottenberg nie chciała rozmawiać z nami o tej sprawie. Odesłała do dziekanatu na ASP. Ale tam też nie chciano rozmawiać. Otrzymaliśmy jedynie oświadczenie rektora prof. Adama Myjaka, w którym informuje on, że „władze uczelni czynią starania, aby dokładnie zbadać sytuację, dlatego na wydziale [Sztuki Mediów – red.] trwa w tej chwili kontrola Polskiej Komisji Akredytacyjnej".

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL