fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Mało okazji, duża konkurencja

Poznańskie osiedle Przy Rolnej III firmy Budimex Nieruchomości
mat. inwestora
W cenie są grunty w najlepszych miejscach, objęte pozwoleniem na budowę. Ale takie oferty to rzadkość.
W Wielkopolsce, jak zauważa Jarosława Ejsymont, pośredniczka z agencji Nieruchomości REJ, gruntów na sprzedaż jest sporo. Tyle tylko, że w mniejszych miejscowościach.
– W dobrych lokalizacjach Poznania bardzo trudno o realnie wyceniony teren – mówi. – Deweloperzy wolą jednak zapłacić więcej i budować w pewnych, sprawdzonych i dobrych miejscach.

Wyciskanie PUM

O wysokich cenach działek w centrum stolicy Wielkopolski mówi także Grzegorz Sztuba z poznańskiego oddziału agencji Północ Nieruchomości.
– W obliczu dużej konkurencji firmy wybierają najlepsze lokalizacje, które gwarantują sprzedaż mieszkań w krótkim czasie – zwraca uwagę. – Niestety, działek nie ma zbyt wiele i próżno szukać okazji. Niejednokrotnie też trzeba się decydować na zabudowane tereny, co zwiększa koszty budowy – podkreśla. Ekspert z Północy przyznaje, że więcej działek pod zabudowę wielorodzinną znajdziemy na obrzeżach Poznania, gdzie powstaje najwięcej niskich budynków szeregowych i domów jednorodzinnych, nierzadko bliźniaków. – Pod taką zabudowę deweloperzy szukają małych parceli od 600 do 900 mkw., a pod zabudowę szeregową – działek od 2 do 4 tys. mkw. – wskazuje Grzegorz Sztuba. – Najtrudniej o małe działki. Jest ich niewiele, w dodatku często nie mają dostępu do wszystkich mediów. Jarosława Ejsymont twierdzi, że deweloperzy biją się o działki w atrakcyjnych, topowych miejscach Poznania. – To ścisłe centrum, Sołacz, okolice Malty, Grunwald, Winogrady – wskazuje pośredniczka. – Z kolei na Naramowicach, Zawadach czy Starołęce można znaleźć działki nawet z gotowymi projektami, które nie budzą zainteresowania. Naramowice są ciągle zakorkowane, Zawady uznawane za mniej bezpieczne – dodaje. Nie ma też chętnych na parcele bez miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub warunków zabudowy i bez dobrego dostępu do infrastruktury sieciowej. – Deweloperzy ostrożniej podchodzą także do rynku poza miastem. Mniej chętnie kupują duże areały poza Poznaniem – zauważa pośredniczka. – Powodem są z jednej strony duże koszty zakupu i trudności z finansowaniem, z drugiej – mniejsza chłonność podmiejskiego rynku i rozłożona na wiele lat inwestycja – tłumaczy. Dodaje, że w mniejszych miejscowościach deweloperzy zazwyczaj korzystają z własnych środków, bo trudno im o kredyty. – Ta sama firma, realizując projekt w dużym mieście, jakim jest Poznań, nie będzie miała z tym dużego problemu. Ma to poniekąd wpływ na cenę gruntów – zwraca uwagę Jarosława Ejsymont.

Studenci i fachowcy

Ceny gruntów pod osiedla, jak mówi pośredniczka, od roku utrzymują się na podobnym poziomie. – Cena zakupu jest przeliczana przez dewelopera na wartość PUM, która pokazuje, ile mkw. powierzchni użytkowej mieszkań można wybudować na danym gruncie – tłumaczy Jarosława Ejsymont. – Ceny wahają się na ogół od 550 do 1,2 tys zł za mkw. do PUM. Z analiz portalu Domiporta.pl wynika, że w ostatnich dwóch latach średnie ceny gruntów budowlanych w Poznaniu i w województwie nieznacznie spadły, a największe korekty dotyczą największych działek. – Średnia cena ofertowa mkw. działki budowlanej w Poznaniu wynosi dziś 398 zł, a w województwie – 119 zł – podaje Maciej Górka, analityk Domiporty.pl. – To przeciętne wartości, które mogą się różnić w zależności od lokalizacji i powierzchni działki – zastrzega. Ekspert podkreśla, że pomimo małej podaży gruntów w centralnych rejonach Poznania ich ceny nie powinny się zmieniać. – Inwestorzy będą się skupiać na sprzedaży rozpoczętych inwestycji, a nie na zakupie nowych terenów – ocenia Maciej Górka. Analityk komentuje, że Poznań, podobnie jak całe województwo wielkopolskie, to od kilku lat jeden z najdynamiczniej rozwijających się regionów Polski. – Ta ponadmilionowa aglomeracja skupia ponad 100 tys. podmiotów gospodarczych – mówi Maciej Górka. – Liczba firm z kapitałem zagranicznym jest jedną z największych w kraju. Oznacza to ogromne zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników, którzy są pozyskiwani z całej Polski i z zagranicy. W samym Poznaniu mieszka 550 tys. ludzi, z czego prawie 20 proc. to osoby w wieku 19–34 lata. Miasto ma także 27 uczelni wyższych. – Tym samym rośnie zapotrzebowanie na mieszkania, a dobrą koniunkturę starają się wykorzystać deweloperzy, którzy realizują coraz więcej inwestycji – dodaje. Dużym zainteresowaniem cieszą się nie tylko lokale kupowane dla siebie, ale także mieszkania na wynajem. – Średnia rentowność z najmu to ok. 4 proc. – szacuje Maciej Górka. – Na duży popyt wskazuje też popularność programu dopłat „Mieszkanie dla młodych" (6362 złożone wnioski) – dodaje.

Maciej Trela, prezes agencji Północ Nieruchomości

– W Poznaniu, podobnie jak w innych dużych miastach, niełatwo znaleźć działkę pod budownictwo wielorodzinne. Jest wielu kupujących, których do zakupu motywuje bardzo dobra koniunktura na rynku pierwotnym. Najbardziej poszukiwane są nieduże działki w śródmieściu o powierzchni tzw. PUM do ok. 1 tys. mkw. (powierzchnia użytkowa mieszkań, jaką da się uzyskać na danym terenie – red.) oraz większe parcele do 4 tys. mkw. PUM, z dobrą miejską komunikacją. W centrum brakuje pustych działek, więc inwestorzy coraz częściej dokonują rewitalizacji istniejących budynków oraz wyburzają stare obiekty. Ceny gruntów są stabilne. Przygotowane pod budownictwo wielorodzinne działki, często objęte pozwoleniem na budowę, na których można postawić minimum czterokondygnacyjne bloki, zdrożały w tym roku o kilka procent.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA