fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Wrocław: Awantura przed pornopremierą

Plakat spektaklu "Śmierć i dziewczyna"
materiały prasowe
Protest przed Teatrem Polskim we Wrocławiu, gdzie trwała premiera spektaklu "Śmierć i dziewczyna". Interweniowała policja. 20 osób zatrzymano.

Przed teatrem zebrało się kilkaset osób z Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, które nie chciały dopuścić do premiery spektaklu w którym występują aktorzy porno.

Protestujący utworzyli "żywy łańcuch" i trzymając się za ręce zasłonili drzwi, uniemożliwiając wejście do środka. Interweniowała policja, doszło do przepychanek. W stronę mundurowych skierowano okrzyki "gestapo".

Na proteście pojawił się również Piotr Rybak, lider Ruchu Oburzonych. – Nie ma zgody na tę premierę. Nie pozwolimy, żeby za nasze pieniądze doszło do takich rzeczy – mówił Rybak. Przybyli też politycy - Henryk Nowakowski i Zbigniew Jarząbek.

Inni uczestnicy protestu mówili, że nie dopuszczą do tej premiery, gdyż to jest skandal i przestępstwo. - Bóg był jest i będzie. Musimy pilnować tego, co boże. Będziemy za niego walczyć – mówili. Część osób śpiewała pieśni religijne, inne modlili się na głos.

Między protestującymi a policją doszło do przepychanek. Działacze Krucjaty blokowali wejście do teatru.

Mundurowi interweniowali, ale musieli ściągnąć posiłki, by opanować sytuację. Część widzów weszła do środka już po dzwonku. Protestujący krzyczeli do policjantów "gestapo" i "od poniedziałku już nie pracujecie".

Podczas protestu odczytano m.in. list szefowej kancelarii premiera Beaty Kempy, która wsparła w nim protestujących. Zgromadzenie jest legalne.

Jak powiedział dziennikarzom Kamil Rynkiewicz z biura prasowego dolnośląskiej policji, policja zatrzymała około 20 osób, które nie brały udział w zgromadzeniu katolickiej organizacji. „Te osoby ustawiły się przed wejściem do Teatru Polskiego. Zostały one wezwane do opuszczenia tego terenu, jednak nie zastosowały się do tego. Policja wyprowadziła łącznie 20 osób. Zostaną one najprawdopodobniej ukarane za wykroczenie związane z uczestnictwem w niezgłoszonym zgromadzeniu oraz odmowę opuszczenia miejsca, którym zarządza Teatr Polski” - powiedział Rynkiewicz.

Spektakl "Śmierć i dziewczyna" oparty na tekstach noblistki Elfriede Jelinek, w reżyserii Eweliny Marciniak, budzi ogromne emocje.

W spektaklu biorą udział aktorzy porno z Czech. Według zapowiedzi, na scenie aktorzy będą uprawiali seks na żywo. – Przedstawienie jest przeznaczone dla widzów naprawdę dorosłych i zawiera sceny seksu – informował teatr.

Przeciw premierze protestował już także nowy minister kultury prof. Piotr Gliński. W jednym z wywiadów zapowiedział, że za pieniądze publiczne pornografii w polskich teatrach nie będzie.

- Ja jestem bardzo otwarty na teatry offowe, na najróżniejsze poszukiwania artystyczne, ale tego rodzaju rzeczy być w sferze publicznej nie może – dodał wicepremier Gliński.

Władze województwa dolnośląskiego, którym podlega Teatr Polski odpowiedziały, że nie zamierzają interweniować.

– Z uwagi na status prawny samorządu wobec instytucji kultury, określony wyraźnie przez ustawodawcę, nie widzimy możliwości skutecznych i zgodnych z prawem działań w trybie sugerowanym przez pana dyrektora – napisał Dominik Kłosowski, zastępca dyrektora departamentu spraw społecznych w urzędzie marszałkowskim, w odpowiedzi na wystąpienie urzędników resortu kultury.

Dominik Kłosowski dodał: "Jeśli widzą państwo takie możliwości, które jednocześnie byłyby zgodne z ideą nieingerowania w wolność wypowiedzi artystycznej oraz niewprowadzania jakichkolwiek form cenzury, to prosimy o ich wskazanie".

Urzędnik zwrócił też uwagę, że nie wiadomo, czy w wypadku spektaklu nie mamy do czynienia ze strategią marketingową albo prowokacją artystyczną.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA