fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Nie wystarczy usunąć esemesa od kochanki

123RF
Rozmowa z Markiem Jakubowskim, specjalistą od informatyki śledczej.

Rz: Posłowie kupują sejmowe tablety, bo obawiają się, że nawet jeśli wykasują z nich dane, to po zwrocie tabletu będzie można je odczytać. Czy rzeczywiście to możliwe?

Marek Jakubowski: Usunięcie danych nie oznacza, że zupełnie znikają one z pamięci urządzenia. W zwykłym serwisie raczej się ich nie odzyska, ale przy odpowiednim know-how takie dane można przywrócić. Nie jest to tania operacja, ale przeszkolony fachowiec, będący na bieżąco z rozwojem technicznym, bez problemu poradzi sobie z takim tabletem. Nawet jeśli danych nie da się odtworzyć na danym urządzeniu, to zawsze można wymontować procesor z pamięcią i usunięte dane odczytać bezpośrednio z niego.

Pamięć w tablecie różni się czymś od pamięci w innych urządzeniach?

W tablecie nie ma nośnika pamięci w postaci kręcących się talerzy w dyskach, znanych z komputerów. Stosuje się za to nośnik pamięci typu flash, czyli układy scalone, które znamy np. z pendrive'ów. Są one odporne na upadki i podobne uszkodzenia mechaniczne. Generalnie więc tablet trudniej uszkodzić. Można go zgnieść czy połamać, ale nie zawsze uszkodzi się akurat te układy, które zawierają pamięć.

Czy Polacy często decydują się na skomplikowane odzyskiwanie danych?

Coraz częściej. Nie wszyscy robią kopie zapasowe, bo myślą, że obecna technologia sprawia, iż nośniki są niezawodne. Okazuje się jednak, że jest wręcz przeciwnie i nośniki zawodzą w coraz większym stopniu, bo przy coraz większej pojemności są coraz bardziej wrażliwe. Ale klienci zgłaszają się do nas nie tylko po odzyskanie utraconych przypadkiem danych. Zdarza się, że poszukujemy w komórkach dowodów przestępstw albo celowo usuniętych esemesów. Małżonkowie szukają dowodów zdrady, a pracodawcy sprawdzają, czy byli pracownicy nie wykasowali kontaktów do klientów albo innych danych należących do firmy.

Łatwo odzyskać informacje z telefonu komórkowego?

To jest już bardziej skomplikowana operacja, bo producenci komórek bez przerwy sięgają po nowe technologie, zabezpieczenia, karty pamięci czy procesory. By dostać się do takiej pamięci, musimy zbadać jej procesor i wymontować odpowiednie kości pamięci. Czasami dane są rozproszone po kilku kościach. Do tego niejednokrotnie te dane są szyfrowane... Nie jest to prosta sprawa.

A gdyby poseł chciał mieć pewność, że nikt nie odczyta danych usuniętych z jego tabletu, to co powinien zrobić?

Skoro potrafimy takie dane przywracać, to wiemy także, jak zrobić, by było to niemożliwe. Odpowiedni specjalista potrafi wyczyścić nośnik pamięci tak, że nic z niego nie da się potem odzyskać.

— rozmawiał Michał Płociński

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA