Psy rozpoczynają służbę w straży marszałkowskiej

Były marszałek Ludwik Dorn przyprowadzał do Sejmu swoją sukę Sabę
Fotorzepa, Robert Gardziński
Zwierzęta mają m.in. szukać środków wybuchowych w bagażnikach.

Przed wejściem do Sejmu od ulicy Wiejskiej stoi tablica z informacją, czego wnosić nie wolno. Przekreślono na niej rysunki noża, pistoletu, granatu oraz psa. Ten ostatni komunikat staje się mało aktualny. Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że służbę w straży marszałkowskiej, prawdopodobnie po raz pierwszy w historii, zaczęły dwa czworonogi.

Ich zakup umożliwiły przepisy ustawy o straży marszałkowskiej, które weszły w życie w maju. Wynika z nich, że funkcjonariusze mogą „z wykorzystaniem psów służbowych" dokonywać kontroli wchodzących osób, pojazdów, bagaży, przesyłek i pomieszczeń. A „za sprawowanie opieki nad psem służbowym" należy się strażnikowi dodatek w wysokości 10 proc. uposażenia. To wynika z kolei z rozporządzenia premiera Mateusza Morawieckiego.

Niemal wszystko tajne

Centrum Informacyjne Sejmu (CIS) wyjaśnia, że zakupione psy „są wyszkolone w kierunku wykrywania substancji niebezpiecznych, a ich zadanie polega na wsparciu f...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL