fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Niska emisja – ratunek dla naszego zdrowia

123RF
Polacy w wielu miastach i regionach oddychają powietrzem niespełniającym żadnych norm.

Średnie roczne stężenia pyłu zawieszonego czy rakotwórczego benzo(a)pirenu znacznie przekraczają poziomy dopuszczalne przez prawo polskie i unijne oraz wytyczne WHO. Jakość powietrza pogarsza się wyraźnie w sezonie grzewczym, a za 85 proc. szkodliwych emisji odpowiadają gospodarstwa domowe.

Olbrzymia ich ilość korzysta z przestarzałych pieców i pali w nich byle czym: plastikami, starym olejem samochodowym, szmatami, najgorszej jakości węglem. Dlatego właśnie przewodnim hasłem tegorocznych obchodów Dnia Ziemi jest „Niska emisja".

Przez cały dzień w niedzielę na warszawskim Polu Mokotowskim można się było dowiedzieć wszystkiego o ograniczaniu emisji szkodliwych substancji do atmosfery.

Festyn odbywał się dwa dni po Dniu Ziemi, kiedy to Polska podpisała porozumienie klimatyczne, które wyznacza cel utrzymania wzrostu globalnej temperatury poniżej 2 st. C do końca wieku. Określa także, że w tym okresie powinniśmy osiągnąć równowagę między emisjami gazów cieplarnianych a ich pochłanianiem, m.in. przez lasy.

Na Polu Mokotowskim Ministerstwo Środowiska przygotowało swoje stoisko, gdzie można było wykonać bezpłatne badanie spirometryczne (badanie płuc).

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wraz z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w Warszawie zorganizowały spotkania z ekspertami od monitorowania jakości powietrza. Na stanowisku Inspekcji Ochrony Środowiska można się było dowiedzieć, jak działają mobilne laboratorium do pomiaru jakości powietrza i zdalny detektor chmury.

W sekcji Lasów Państwowych można się było dowiedzieć, jaką rolę polskie lasy i leśnictwo odgrywają w codziennym życiu każdego człowieka oraz jak wpływają na jakość otaczającego nas środowiska. Leśnicy rozdali również 5 tysięcy sadzonek rodzimych gatunków drzew leśnych.

Według Ministerstwa Środowiska to właśnie lasy mogą mieć coraz większe znaczenie w walce z zanieczyszczeniem powietrza. W Polsce zajmują 29,4 proc. powierzchni, z tego 80 proc. to lasy państwowe.

Co roku z okazji Dnia Ziemi przyznawane są nagrody Człowieka Roku Polskiej Ekologii. W tym roku powędrowała do twórców Krakowskiego Alarmu Smogowego – Anny Dworakowskiej, Andrzeja Guły i Ewy Lutomskiej, którzy zainspirowali działania na rzecz czystego powietrza w Krakowie i innych regionach Polski.

Po kilkuletnich zmaganiach ze smogiem KAS doprowadził do nowelizacji ustawy – Prawo ochrony środowiska. Dzięki zmianie prawa sejmiki wojewódzkie uzyskały możliwość podejmowania uchwał dotyczących zapobiegania negatywnemu oddziaływaniu na zdrowie ludzi i środowisko – tzw. niskiej emisji. Kraków i Małopolska już skorzystały z uzyskanej możliwości prawnej skutecznej walki ze smogiem. Ustawę uchwalił Sejm poprzedniej kadencji, podpisał już Andrzej Duda, a wprowadzać w życie będzie rząd Beaty Szydło.

Działacze Alarmu zaapelowali kilka dni temu do pani premier o podjęcie działań zmierzających do poprawy jakości powietrza w Polsce.

Wcześniej wystąpili też z apelem do Ministerstwa Środowiska o utrzymanie dopłat do wymiany pieców i termomodernizacji. Aż 60 proc. polskich domów jednorodzinnych ogrzewanych jest za pomocą prymitywnych kotłów zwanych kopciuchami. To właśnie one stanowią główne źródło pyłów i substancji rakotwórczych zatruwających powietrze w Polsce.

Naukowcy szacują, że z powodu zanieczyszczonego powietrza umiera w Polsce ponad 45 tysięcy osób. Brudne powietrze to choroby układu oddechowego, układu krążenia, nowotwory, wady genetyczne płodów, schorzenia układu nerwowego.

Najwyższa Izba Kontroli w swoich wystąpieniach wskazuje także na brak podstawowych regulacji niezbędnych do poprawy jakości powietrza – norm jakości węgla, standardów emisyjnych dla domowych kotłów czy brak możliwości tworzenia stref ograniczonej emisji komunikacyjnej w miastach.

Ze znaczenia problemu zdają sobie sprawę ekolodzy, samorządowcy i rząd. Część miast wprowadza darmową komunikację miejską w sytuacjach smogu, wypożyczalnie rowerów, elektryczne autobusy, kontrole emisji domowych instalacji, zachęty dla kierowców do pozostawiania aut na parkingach.

W przypadku przydomowych pieców problemem jest jednak brak środków na nowe piece, utrudnienia administracyjne z ich wymianą i wysoki koszt dobrej jakości węgla.

W kolejce do zmian czeka także ustawa o odpadach. Przegrano bowiem walkę o surowce wtórne. Całkowicie szwankuje ich odzyskiwanie. Praktycznie nie istnieje skup butelek szklanych i plastikowych. —Piotr Górski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA