fbTrack
REKLAMA

Kraj

Warszawskie ostańce, niemi świadkowie Zagłady

Fot.: MGW
Mur getta warszawskiego będący w trakcie II wojny światowej granicą między dwoma światami – „aryjskim” i żydowskim – w większości zburzony został po jej zakończeniu. Pozostałości przetrwały w nielicznych miejscach jako świadek tamtych czasów. Przez wiele lat upamiętnienie istnienia getta w przestrzeni miejskiej Warszawy było znacznie utrudnione. W rządzonej przez komunistów Polsce wizja stolicy kraju była bardzo odległa od jej dotychczasowej historii. Działo się tak na skutek prowadzonej polityki historycznej, a także grupy architektów opowiadających się za kompletną przebudową układu urbanistycznego miasta.

Materialne pozostałości po getcie

W trakcie minionych 75 lat teren byłego getta bardzo się zmienił. Za najbardziej historyczną jego część uznać można południową część dzisiejszego Mirowa, gdzie zachowało się najwięcej przedwojennych budynków oraz przedwojenny układ ulic. Jednym z ważniejszych przykładów żydowskiej historii jest budynek dawnego Szpitala Bersohnów i Baumanów, w którym przez dziesięciolecia udzielano pomocy żydowskim i chrześcijańskim dzieciom, a w trakcie powstania warszawskiego zarówno wojskowej, jak i cywilnej ludności. W budynku tym powstaje właśnie Muzeum Getta Warszawskiego, a w nim wystawa poświęcona historii warszawskich Żydów i utworzonego tu przez Niemców getta.

O ile zabudowa tzw. małego getta (pomiędzy ulicami Złotą i Chłodną) przetrwała w niemal niezmienionym kształcie do końca okupacji niemieckiej, nie można tego powiedzieć o dawnej dzielnicy północnej, która za wyjątkiem kilku budynków, po powstaniu w getcie warszawskim obrócona została w gruzy. Po wojnie na tym terenie powstała nowoczesna, jak zapewniali komuniści, dzielnica mieszkaniowa Muranowa z luźno rozrzuconymi budynkami, które nie tworzyły jak przed wojną zwartej zabudowy ciągnącej się wzdłuż ulic, o stylistyce  nawiązującej do socrealizmu. Najbardziej wysunięta na północ część Muranowa, która została zabudowana dopiero w latach 60. i 70., składa się z bloków, typowych dla osiedli „produkowanych” masowo. Poprowadzono tu nowe trasy szybkiego ruchu, a wiele ulic zmieniło swój historyczny bieg. Również place, zmieniły swój kształt lub zniknęły całkowicie, jak np. plac Muranowski czy Parysowski. Powojenne losy obszaru dawnego getta były także przedmiotem analizy, nie rzadko krytycznej. Swoje niezrozumienie dla braku odpowiedniego upamiętnienia miejsca, z którego odjeżdżały transporty do obozu zagłady w Treblince, między innymi ukazał Jarosław Marek Rymkiewicz na kartach powieści Umschlagplatz, wydanej w tzw. drugim obiegu w 1988 r. Warto uzupełnić, że w tym samym roku, w przeddzień 45. rocznicy wybuchu powstania w getcie, na Umschlagplatzu odsłonięto pomnik autorstwa Hanny Szmalenberg i Władysława Klamerusa. Stanął on przy przejściu do ramp kolejowych. Pierwsze upamiętnienie tego miejsca, symboliczna tablica została umieszczona w 1948 r. na ścianie budynku od strony ul. Stawki.

W tych warunkach nie było miejsca dla upamiętnienia muru getta, którego duże fragmenty przetrwały zagładę Żydów i dotrwały do zakończenia wojny. Kilka miesięcy po zakończeniu wojny zostały prawie w całości rozebrane, nie myślano wówczas o zachowaniu takich właśnie świadectw historii dla przyszłych pokoleń. 

Nieliczne fragmenty

Oddzielanie dzielnicy „aryjskiej” od żydowskiej rozpoczęto już wiosną 1940 r. pod pretekstem sanitarnym - zwalczania epidemii tyfusu. Getto warszawskie w swoim maksymalnym kształcie miało około 400 ha powierzchni, a długość jego murów wynosiła od 16 do 18 kilometrów. W ich obrębie stłoczono przymusowo kilkaset tysięcy żydowskich mieszkańców Warszawy i różnych, nierzadko odległych miejscowości. Murowanej granicy nie wybudowano w całości od podstaw. Często wykorzystano w tym celu na przykład linię zabudowy, oraz mury lub ogrodzenia pomiędzy domami lub podwórkami.

Taką funkcję spełniał jeden z zachowanych do dziś fragmentów muru getta pomiędzy budynkami przy ulicy Siennej 55 i Złotej 56, w bliskim sąsiedztwie wspomnianego już szpitala dziecięcego. Do listopada 1941 r. biegła tędy południowa granica tzw. małego getta, którą przesunięto później do biegu Siennej. Całkowitą rozbiórkę zabytku, planowaną w latach 70. powstrzymała interwencja weterana Armii Krajowej Mieczysława Jędruszczaka (ps. „Jastrząb”, 1921-2016), który od lat 50. mieszkał w modernistycznej kamienicy przy ul. Siennej. Był on świadomy tego, że ludzie, których osiedlono tutaj po wojnie nie mieli wiedzy o historii tego miejsca i zachowanego w podwórku muru. W latach 80. na własny koszt umieścił na nim tablicę informacyjną z planem getta oraz założył obok tego ostańca zieleniec.

W lutym 2018 r. fragmenty muru z Siennej 55 i Złotej 62 wpisano do rejestru zabytków, a co szczególnie ważne otoczono opieką konserwatorską. Są one również ważnym punktem na mapie odwiedzin turystów zagranicznych, przyjeżdżających z różnych państw. Choć nie w tym samym stopniu co pomnik Bohaterów Getta, ocalone fragmenty murów getta warszawskiego to także miejsca oficjalnych wizyt przedstawicieli władz. Warto wspomnieć np. o prezydencie Izraela Chaimie Herzogu, który złożył w tym miejscu hołd pomordowanym Żydom w trakcie oficjalnej wizyty w Warszawie w 1992 r. Znaczenie ostańca wzmocniło również zabranie dwóch cegieł do Waszyngtonu, gdzie stanowią element stałej ekspozycji United States Holocaust Memorial Museum.

Społecznicy warszawscy przez wiele lat podnosili potrzebę podjęcia działań zmierzających do ułatwienia zwiedzania i odpowiedniej ekspozycji historii zabytku. W 2017 r. władze urzędu dzielnicy Wola, pod opieką których znajduje się warszawski Mirów ogłosiły przetarg na opracowanie koncepcji i projektu rewitalizacji działki oraz utworzenia tam strefy rekreacyjno-edukacyjnej. Zamiarem projektantów była między innymi przebudowa przejścia od strony szkoły, a także konserwacja oraz podświetlenie zabytku. Wiosną 2020 r. dzielnica zwróciła się do stołecznego ratusza o stosowne środki, dzięki którym można by zakończyć realizację projektu.

Nieopodal, przy ul. Waliców 11 odnaleźć można inne pozostałości po granicy getta, których historia jest równie ciekawa. Ocalały fragment muru to ściana zabudowań dawnego browaru Hermana Junga, który w latach 1940–1942 stanowił granicę getta. Miejsce to kojarzyć się może między innymi ze śpiewakiem i pisarzem Menachemem Kipnisem oraz poetą i tekściarzem Władysławem Szlenglem. Uratowany ostaniec został obudowany wysokimi blokami, nieudolnie łączy historię z nowoczesnością. O dziejach tego miejsca przypomina tablica pamiątkowa odsłonięta z inicjatywy Janusza Sujeckiego, członka Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy.

Fragmenty muru zachowały się również przy północnej części Umschlagplatzu - miejsca, które zawsze przypominać będzie o zagładzie narodu żydowskiego. Ostaniec znajduje się na tyłach Zespołu Szkół Licealnych i Ekonomicznych przy ulicy Stawki 10. Mur ten ma 2,5 wysokości oraz ok. 70 metrów długości. Na początku kwietnia 2014 r. z uwagi na swój stan techniczny został rozebrany, a następnie zrekonstruowany z wykorzystaniem oryginalnych cegieł.

Zachowane fragmenty muru getta znajdują się również na rogu ulic Świętojerskiej i Nowiniarskiej (obok wjazdu na parking podziemny na tyłach gmachu Sądu Najwyższego), przy Okopowej 78 w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań byłej Fabryki Garbarskiej Temler i Szwede. Granicę getta warszawskiego do grudnia 1941 r. stanowił też zachowany do dziś mur cmentarza żydowskiego wzdłuż ulic Młynarskiej, Okopowej i Spokojnej.

Pamięci tych, którzy cierpieli

Głosy o potrzebie upamiętnienia granic getta, we współczesnej tkance miejskiej pojawiły się jeszcze w latach 90. XX w. Projekt, którego inicjatorami byli m.in. Eleonora Bergman i Jan Jagielski z Żydowskiego Instytutu Historycznego oraz Tomasz Lec, ostatecznie został zrealizowany w latach 2008–2010. W 22 miejscach umieszczono tablice z zarysem granic getta, archiwalnymi fotografiami oraz tekstem w językach polskim i angielskim w kilku zdaniach informującym o obszarze jaki zajmowało getto, liczbie ludności oraz wydarzeniach, czy ludziach związanych z danym miejscem. Tekst kończy zdanie: „Pamięci tych, którzy cierpieli, walczyli, zginęli. Prócz tablic, w chodniki oraz ulice wtopiono płyty żeliwne z napisem „mur getta 1940–1943” ukazując tym samym przebieg granic getta. Dzięki tym upamiętnieniom mieszkańcy miasta oraz odwiedzający je turyści mają możliwość przejść tą trasą pamięci i przyjrzeć się którędy Niemcy podzielili miasto na świat „aryjski” i żydowski. Instalacja ta przywraca pamięć o tragicznych losach Warszawy i jej mieszkańców.

Dr Grzegorz Michalak Muzeum Getta Warszawskiego

Materiał Promocyjny

REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA