fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Czekaliśmy ponad pół wieku

AJ Slaughter to jeden z głównych strzelców reprezentacji Polski
EAST NEWS, Piotr Hukalo Piotr Hukalo
W Chinach zaczynają się mistrzostwa świata. Polacy w pierwszym meczu zagrają w sobotę ze słabą Wenezuelą.

Reprezentacja Polski wracająca na MŚ po 52 latach przerwy znalazła się w grupie A razem z Chinami, Wenezuelą i Wybrzeżem Kości Słoniowej. Polacy są, obok gospodarzy, faworytami do awansu do kolejnej fazy turnieju, zwłaszcza że rywalom kłopotów nie brakuje.

W drużynie prowadzonej przez Mike'a Taylora wszyscy są zdrowi, a jedyny poważny zgrzyt, czyli rezygnacja z występu w turnieju Macieja Lampego, zdarzył się dawno temu. Można się było z tą myślą oswoić i taktycznie przygotować, zwłaszcza że do kadry wrócił Damian Kulig, występujący na tej samej pozycji.

Najgroźniejszym rywalem będą Chińczycy, niesieni dopingiem kibiców. Dla nich awans do kolejnej rundy jest obowiązkiem. Gospodarze to w Azji jedna z potęg. W ostatnich latach zdarzały się Chińczykom słabsze występy, ale to ciągle mocna ekipa.

Gospodarze najgroźniejsi powinni być w strefie podkoszowej, gdzie mają dwóch zawodników z doświadczeniami z NBA. Największą gwiazdą jest Yi Jianlian, wybrany z numerem 6 w drafcie przez Milwaukee Bucks. To był czas największej popularności innego wielkoluda z Chin Yao Minga. Yi miał zostać jego następcą i chociaż takiej kariery jak rodak nie zrobił, to pięć sezonów spędzonych na parkietach najlepszej ligi świata robi wrażenie. Yi na pewno pomógł też w budowie popularności koszykówki w Chinach.

Teraz Chińczycy mają nadzieję, że karierę, przynajmniej na miarę Yi, zrobi kolejny podkoszowy Zhou Qi. Na razie zagrał 21 spotkań dla Houston Rockets i w nowym sezonie wróci do ligi chińskiej. Do tego duetu trzeba dodać jeszcze mierzącego 214 cm i ważącego 122 kg Wang Zhelina.

We trzech mogą stworzyć pod koszem zaporę trudną do przejścia. Walka z nimi będzie wyzwaniem dla polskich wysokich graczy, zwłaszcza że Yi oraz Zhou potrafią rzucać z dystansu.

Chińczycy mają też jednak swoje problemy. Tuż przed rozpoczęciem mistrzostw kontuzji doznał silny skrzydłowy Zhou Peng, a już na początku przygotowań ze składu wypadł rzucający Ding Yanyuhang, MVP ligi chińskiej w 2017 i 2018 roku.

Tu, gdzie Chińczycy mają kłopoty, Polacy dysponują najgroźniejszą bronią, czyli świetnymi strzelcami: AJ Slaughterem, Mateuszem Ponitką i Adamem Waczyńskim. Na mecz z Polakami podobno biletów nie ma już od dawna (mecze grupy A odbywać się będą w Pekinie, w hali mieszczącej 18.000 widzów). Chińscy kibice zdają sobie sprawę, że to najważniejsze starcie w grupie, dla obu ekip drugie spotkanie w turnieju.

Wcześniej, już w sobotę, Polacy zagrają z Wenezuelą, w powszechnej ocenie jedną z najsłabszych ekip na turnieju. Większość drużyny gra w rodzimej lidze, a największą gwiazdą jest Gregory Vargas (w składzie jest też jego brat Jose), który w przeszłości występował we francuskim SLUC Nancy, hiszpańskim Baloncesto Fuenlabrada, a przyszły sezon spędzi w izraelskim Maccabi Hajfa.

Przygotowania Wenezuelczyków do turnieju nie przebiegały bez problemów. Zawodnicy grozili strajkiem podczas zgrupowania we Włoszech, gdyż federacja nie wypłaciła im pieniędzy, nie zapłaciła za hotel, brakowało opieki medycznej, koszykarze sami musieli płacić za bilety lotnicze. Prasa hiszpańskojęzyczna donosiła też o konflikcie między zawodnikami a selekcjonerem. Ostatecznie udało się go zażegnać, a w meczach towarzyskich rozgrywanych już w Chinach Wenezuelczycy pokonali silną reprezentację Turcji oraz Senegal.

Strajkowali też koszykarze Wybrzeża Kości Słoniowej, z podobnych powodów. Nie dostali premii, brakowało lekarstw, warunki przygotowań były złe. Kryzys zażegnał osobiście minister sportu.

Dosłownie tuż przed rozpoczęciem turnieju ze składu wypadł Amadou Sidibe, bo Międzynarodowa Federacja Koszykówki (FIBA) uznała, że urodzony w Bronksie zawodnik to gracz naturalizowany, a jednego takiego już Wybrzeże Kości Słoniowej ma, i to o wiele lepszego. Trener Paolo Povia jest zmartwiony, Sidibe brał udział w przygotowaniach, ale trzeba się pogodzić z tą decyzją.

Naturalizowanie graczy to w koszykówce powszechna praktyka (w Polsce na tej zasadzie gra AJ Slaughter).

Do drużyny Wybrzeża Kości Słoniowej dołączył w tym roku nie byle kto. Deon Thompson z Żalgirisem Kowno grał w Eurolidze, a teraz przenosi się do Unicaji Malaga, gdzie spotka się z Waczyńskim. Rywale Polaków mają też niezłych graczy na obwodzie. Guy Edi studiował na uczelni Gonzaga (mocna pozycja w amerykańskiej lidze uniwersyteckiej NCAA), a od kilku lat gra we Francji. Trener Polaków Mike Taylor sugeruje, że po zespole z Afryki można się spodziewać twardej walki.

Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno w starciu z Wenezuelą, jak i z Wybrzeżem Kości Słoniowej faworytami będą Polacy.

Skład reprezentacji Polski na MŚ i terminarz grupy a

Rozgrywający: Łukasz Koszarek (Stelmet Enea BC Zielona Góra), Kamil Łączyński (WKS Śląsk Wrocław),

AJ Slaughter (Real Betis Sewilla)

Rzucający: Karol Gruszecki (Polski Cukier Toruń), Mateusz Ponitka (Zenit St. Petersburg)

Niscy skrzydłowi: Michał Sokołowski (Anwil Włocławek), Adam Waczyński (Unicaja Malaga)

Silni skrzydłowi: Aleksander Balcerowski (Herbalife Gran Canaria), Aaron Cel (Polski Cukier Toruń)

Środkowi: Adam Hrycaniuk (Asseco Arka Gdynia), Damian Kulig (Polski Cukier Toruń), Dominik Olejniczak (Florida State)

sobota, 31 sierpnia

Polska – Wenezuela (9.50; TVP Sport, TVP 1)

Wybrzeże Kości Słoniowej – Chiny (13.50; TVP Sport)

poniedziałek, 2 września

Wenezuela – Wybrzeże Kości Słoniowej (9.50; TVP Sport)

Chiny – Polska (13.50; TVP 2, TVP Sport)

środa, 4 września

Polska – Wybrzeże Kości Słoniowej (9.50; TVP Sport, TVP 1)

Wenezuela – Chiny (13.50; TVP Sport)

W mistrzostwach grają 32 zespoły podzielone na osiem grup. Do drugiej fazy grupowej awansują po dwa najlepsze z każdej grupy (drużyny z miejsc 3–4 zagrają o miejsca 17–32).

Polska grupa A zostanie połączona z grupą B (Argentyna, Rosja, Nigeria i Korea Płd.). W sumie utworzone zostaną cztery nowe grupy (z zaliczeniem wyników z pierwszej fazy). Każdy zespół rozegra dwa mecze z drużynami, z którymi nie mierzył się w pierwszej grupie. Po dwa najlepsze zespoły z czterech grup drugiej fazy awansują do ćwierćfinału.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA