fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Stawiam na tych, co chcą grać

47-letni Amerykanin Mike Taylor trenerem reprezentacji Polski jest od stycznia 2014 r.
EAST NEWS, Piotr Matusewicz
Trener polskich koszykarzy Mike Taylor o przygotowaniach do wrześniowych mistrzostw świata.

W Wałbrzychu spotykacie się po kilku miesiącach bez wspólnych treningów. Co będzie najważniejsze podczas zgrupowania?

To dla nas normalna sytuacja. Od dwóch lat pracujemy w trybie okienek reprezentacyjnych i radziliśmy sobie z tym. Wałbrzych jest fantastycznym miejscem do treningów, mamy tu doskonałe warunki, nawet kompleks basenowy, komory do krioterapii czy laseroterapii. Zbieramy się w tym miejscu od wielu lat. Musimy sobie przypomnieć, odświeżyć nasz system gry. Będziemy pracować jak podczas okienek reprezentacyjnych, tylko może więcej uwagi poświęcimy przygotowaniu fizycznemu. Tym zajmie się trener Dominik Narojczyk. Zawsze wykonywał znakomitą pracę. Ufamy mu i wiemy, że tym razem też tak będzie. Wiemy, co mamy robić, nie przewidujemy żadnych rewolucji.

Przed mistrzostwami świata pana sztab jest osłabiony. Wojciech Kamiński podpisał kontrakt w Bundeslidze i zrezygnował z pracy w kadrze. Kto go zastąpi?

Wojtek to świetny współpracownik, był bardzo ważnym członkiem sztabu. Cieszyłem się, że dostał propozycję pracy w Bundeslidze i ją zaakceptował. To dla niego ogromna szansa. Wspieramy go w tej decyzji. Nie jest powiedziane, że odszedł z reprezentacji na zawsze. Może kiedyś wróci? Klub chce, żeby był na miejscu przed startem sezonu, więc musiał zrezygnować z wyjazdu do Chin.

Przed wylotem na MŚ zagracie tylko jeden mecz w Polsce, z Holandią w Lublinie...

Chcemy utrzymać rytm przygotowań z lat poprzednich. Po zgrupowaniu będziemy grać w turniejach towarzyskich. Najpierw lecimy do Pragi, potem do Hamburga. Rozmawiałem z przyjaciółmi z USA, którzy mają doświadczenie w przygotowaniu fizycznym i zmianach stref czasowych. Rekomendowali, żeby lecieć do Chin jak najwcześniej przy tak dużej zmianie czasu. Na każdą godzinę przesunięcia potrzeba jednego dnia aklimatyzacji. Czeka nas siedem godzin różnicy, więc potrzebujemy siedmiu dni na przestawienie organizmów. Pierwszy mecz gramy już w dniu rozpoczęcia turnieju, 31 sierpnia. Niektórzy zawodnicy mają doświadczenie w radzeniu sobie z długimi podróżami. Stelmet grał w rosyjskiej lidze VTB, więc była to lekcja dla Adama Hrycaniuka czy Łukasza Koszarka. Sporo latali też inni reprezentanci: Mateusz Ponitka czy AJ Slaughter. To doświadczenie im pomoże.

Jak dobieraliście sparingpartnerów?

W mistrzostwach świata zagramy z drużynami z różnych kontynentów, prezentującymi różne style, więc podobnie dobieraliśmy zespoły do meczów towarzyskich. Zmierzymy się z Czechami, Jordanią, Iranem, Nigerią, Czarnogórą i Niemcami. To pomoże nam się przygotować przed meczami grupowymi z Wybrzeżem Kości Słoniowej, Chinami i Wenezuelą. To wspaniałe w mistrzostwach świata, że można poznać różne koszykarskie kultury.

Ciągle niepewny jest udział w mistrzostwach świata Macieja Lampego. Pozostał na liście powołanych, ale coraz częściej słychać głosy, że nie pojedzie.

Wszystkie wątpliwości rozstrzygniemy w odpowiednim czasie. Nauczyliśmy się przez ostatnie dwa lata, że najważniejsze jest, aby zawodnicy chcieli grać w reprezentacji, poświęcali się, stawiali drużynę na pierwszym miejscu, a Maciek dużo myśli o sobie. Ważne i bardzo pozytywne jest dla mnie to, że Damian Kulig wraca do kadry.

Kilka razy powtarzał, że już nie zagra w reprezentacji. Długo trzeba było go namawiać?

Nie. Każdy przechodzi różne fazy w życiu, widocznie wcześniej nie mógł grać. Zawsze miał jednak otwarte drzwi. Ludzie z Torunia, gdzie Damian gra, już pod koniec sezonu wysyłali sygnały, że może być zainteresowany. Jego powrót to wspólny wysiłek trenerów, sztabu i prezesa Polskiego Związku Koszykówki Radosława Piesiewicza. Nie ma wątpliwości, że Kulig jest dla nas bardzo ważny. Lampe, Marcin Gortat – ich era powoli mija. Marcin od 2015 roku powtarza, że zakończył karierę reprezentacyjną. Potrzeba nowej generacji zawodników. Mam nadzieję, że Damian łatwo wejdzie do drużyny.

Poznaliście też rywali w eliminacjach do mistrzostw Europy 2021. To było dobre losowanie?

Bardzo mi się podoba nasza grupa. Mamy Hiszpanię, Izrael i zespół z preeliminacji. Hiszpanie są faworytami, ale z nimi oraz Izraelem toczyliśmy zacięte pojedynki na ME 2015. Nie wiem, czy będą grali w osłabionych składach, bo wielu zawodników występuje w NBA i Eurolidze. Wiem natomiast, że mamy dużą szansę na awans.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA