fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Mistrzostwa świata: Polska pokonała Wenezuelę

AFP
W pierwszym meczu MŚ koszykarzy w Chinach reprezentacja Polski wygrała z Wenezuelą 80:69. To zwycięstwo znacznie przybliża biało-czerwonych do wyjścia z grupy.

Na tę chwilę polscy kibice czekali 52 lata. Tyle czasu minęło od ostatniego występu reprezentacji Polski w mistrzostwach świata koszykarzy. Mało kto tamte mecze widział, bo telewizja turnieju nie pokazywała, a o wyprawie do Urugwaju można było tylko pomarzyć.

Zdenerwowanie i trema były zrozumiałe, chociaż trener Mike Taylor woli mówić o szansach, a nie ciążącej presji. Do Chin Polacy polecieli już siedem dni przed turniejem, żeby dobrze przygotować się do zmiany czasu. Grupa nie jest trudna, w losowaniu można było mieć znacznie mniej szczęścia, szansa na awans do drugiej fazy turnieju i uzyskanie prawa do walki o kwalifikację olimpijską wydaje się realna.

Ważne było zwycięstwo, żeby już drugi mecz MŚ, z gospodarzami reprezentacją Chin, nie był meczem o wszystko. Wenezuela to nie jest przeciwnik, przed którym trzeba by drżeć, w reprezentacji nie ma wielkich gwiazd, spora część zawodników ma już mocno pond 30 lat, brakuje im wysokich graczy, którzy mogliby zdominować strefę podkoszową.

Polacy od początku chcieli zarysować swoją przewagę właśnie w tej części parkietu. Pierwsze punkty spod kosza zdobył środkowy Adam Hrycaniuk, potem dołożył jeszcze asystę, a chwilę później trafił niemal za trzy punkty - obrońcy rywali byli przekonani, że się na to nie zdecyduje, bo takie rzuty oddaje bardzo rzadko. Wenezuelczycy nie byli w stanie wepchnąć się pod kosz, więc rzucali z dystansu. Trafili w pierwszych pięciu próbach, a taka skuteczność zdarza się bardzo rzadko. Mocno naciskali też na polskich rozgrywających, co kilka razy okazało się skuteczne, ale było też bronią obosieczną, bo kilka razy zabrakło Wenezuelczyków pod koszem.

Polacy tak skuteczni z dystansu nie byli, ale warto odnotować, że pierwszy w historii rzut za trzy punkty w MŚ dla Polaków trafił AJ Slaughter. Wenezuelczycy stawiali twardy opór, w końcówce 1. kwarty Polacy kilka razy się pogubili, ale na szczęście w świetnej formie byli Mateusz Ponitka i Michał Sokołowski. Obaj wnosili do gry wiele energii, odważnie atakowali kosz, wymuszali faule, nawet blokowali rywali. Kiedy zaczęli trafiać z dystansu Adam Waczyński i Aaron Cel, w połowie czwartej kwarty przewaga Polaków urosła do 16 punktów. Trener Wenezuelczyków wziął przerwę na żądanie, próbował pobudzić zawodników. Niewiele to dało, bo tuż po wznowieniu gry Heissler Guillent wkozłował sobie piłkę w nogi.

Polacy utrzymali przewagę, grali zespołowo, w całym meczu zgromadzili 17 asyst i mogli się cieszyć ze zwycięstwa. W poniedziałek czeka ich mecz z Chinami, w wypełnionej po brzegi Wukesong Arena. Początek jest obiecujący. Szansa na wyjście z grupy jest bardzo duża.

 

Polska - Wenezuela 80:69 (22:24, 22:12, 16:15, 20:18)

Punkty dla Polski: Sokołowski 16, Ponitka 15, Waczyński 13, Cel 12, Hrycaniuk 10, Slaughter 7, Gruszecki 3, Koszarek 2, Kulig 2

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA