fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Eliminacje koszykarskich MŚ: Mecze z kłopotami

PAP, Bartłomiej Zborowski
Po pierwszych spotkaniach eliminacyjnych do mistrzostw świata nie ma powodów do radości. Z Litwą przegraliśmy aż 75:55.

Po piątkowym zwycięstwie nad Węgrami 70:60 w Bydgoszczy można było lekko odetchnąć. Drużyna prowadzona przez trenera Mike’a Taylora poradziła sobie z przeciętnym rywalem, chociaż nie grała dobrze i przez trzy kwarty trzeba było drżeć o wynik. Widać było na boisku brak świetnego strzelca Adama Waczyńskiego oraz naturalizowanego Amerykanina A.J. Slaughtera, ale zdołali ich w piątek zastąpić inni, zwłaszcza skrzydłowy Rosy Radom Michał Sokołowski, który staje się coraz ważniejszą postacią kadry.

Litwa B za mocna

W niedzielę Polacy grali w Kłajpedzie z Litwą, zdecydowanie najsilniejszą drużyną w naszej grupie. Mimo że trener Dainius Adomaitis nie mógł skorzystać z najlepszych zawodników. Ze składu, który zabrał na wrześniowy EuroBasket, został mu tylko Adas Juskevicius. W trybie awaryjnym Litwini sięgnęli nawet po 37-letniego Krzysztofa Ławrynowicza.

Można powiedzieć, że reprezentacja Polski grała z Litwą B, ale i tak oba zespoły dzieliła różnica klasy. Gospodarze, poza pierwszą kwartą, kontrolowali przebieg spotkania, cały czas wywierali na rywalach presję w obronie i spokojnie budowali przewagę. Nieźle zagrał środkowy Jakub Wojciechowski, który do reprezentacji Polski wrócił po kilku latach przerwy, ale to jedyna pozytywna wiadomość.

Skąd takie osłabienia reprezentacji Litwy w eliminacjach do mistrzostw świata? Wszystko przez konflikt w koszykarskim środowisku. Od tego roku weszły w życie nowe zasady kwalifikacji do turnieju – na wzór rozgrywek piłkarskich, po ponad 30 latach powrócono do tzw. okienek reprezentacyjnych. Do ostatnich mistrzostw świata (2014) awansowali: mistrz olimpijski, po kilka drużyn z kontynentów (z Europy najlepszych sześć na ME 2013) i cztery zespoły z dzikimi kartami – w sumie 24 ekipy.

Teraz, podczas mistrzostw świata 2019 w Chinach, zagrają 32 zespoły, a turniej koszykarski po raz pierwszy od dawna odbędzie się w innym roku niż piłkarski mundial i ma szansę wyjść z jego cienia. Na razie jednak trzeba sobie poradzić z konfliktem na linii FIBA Europe – Euroliga, który powoduje, że w drużynach narodowych brakuje gwiazd.

Kłótnia w rodzinie

O zwalnianiu zawodników przez kluby NBA nie ma nawet co marzyć i nikt nawet głośno o tym nie mówi. Z Euroligą jest niestety podobnie. Od lat grają tam najlepsze zespoły na kontynencie, a rozgrywki prowadzi prywatna spółka, której udziałowcami są m.in. grające tam kluby (Real, Barcelona, Żalgiris, Fenerbahce).

FIBA Europe od dwóch sezonów rozwija mocno swoje rozgrywki (Basketball Champions League) i już na tym tle dochodziło do sporów, bo FIBA groziła wykluczeniem federacjom, których reprezentanci zagrają w Eurolidze.

Teraz nadszedł czas rewanżu i kiedy FIBA ogłosiła terminy okienek reprezentacyjnych, Euroliga w ogóle się nimi nie przejęła i w tych dniach rozgrywa swoje spotkania. Z tego powodu w reprezentacji zabrakło Adama Waczyńskiego. Jego Unicaja Malaga w dniu meczu z Węgrami walczyła z CSKA Moskwa. Na niedzielny mecz z Litwą Polak mógłby zdążyć, ale naraziłby się na problemy w klubie. Slaughtera nie chciał puścić francuski ASVEL Villerbaunne, mając w pamięci kontuzję, którą reprezentant Polski odniósł podczas EuroBasketu.

Kibice koszykarscy mogą być zdziwieni, przeglądając skład Hiszpanii, Serbii czy Francji. Pierwsze mecze eliminacyjne pokazały, że potęgi grające w eksperymentalnych składach też mogą mieć problemy. Chorwaci przegrali już dwa spotkania, w tym sensacyjnie ulegli Holandii 61:68, a Rosjanie rozpoczęli rozgrywki od porażki z Bośnią i Hercegowiną.

Kolejne okienka reprezentacyjne zaplanowano na luty. Polacy podejmą wtedy Kosowo (występuje tam Dardan Berisha, który kiedyś grał dla Polski) i zmierzą się z Węgrami na wyjeździe. Do kolejnej fazy awansują po trzy najlepsze zespoły z każdej grupy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA