fbTrack

Konsumenci

Volkswagen: pozew grupowy o odszkodowanie

123RF
50 posiadaczy volkswagenów z instalacją zaniżającą poziom emisji spalin złoży w czwartek pozew grupowy przeciw producentowi.

Polacy nie są pierwsi. W USA skierowano już wcześniej pozwy grupowe przeciwko koncernowi VW. Tam, inaczej niż w Polsce, wyrok wiąże w innych podobnych sprawach. W naszym kraju wyrok w postępowaniu grupowym wiąże prawnie tylko jego uczestników. Chętnych do przyłączenia się do pozwu przeciwko VW jest jednak więcej.

– Zgłosiło się do nas 1600 osób, z których zdecydowana większość zapowiedziała przystąpienie do grupy po złożeniu pozwu w sądzie – mówi „Rzeczpospolitej" Konrad Kacprzak prawnik z Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy, która prowadzi sprawę. Kancelaria liczy, że w ciągu kilku następnych miesięcy do pozwu przystąpi nawet kilka tysięcy kolejnych osób.

Zapowiadane są też kolejne pozwy zbiorowe kierowane przeciwko grupie Volkswagen. Mają dotyczyć Seat SA (Hiszpania), Škoda Auto (Czechy) oraz Audi (Niemcy).

Na wymianę

Zawinienie koncernu VW polegać ma na tym, że świadomie wprowadził do obrotu auta z oprogramowaniem do kontroli poziomu emisji spalin, niezgodnym z obowiązującymi przepisami (norma Euro 5). Formalnie podstawę żądania stanowi art. 415 kodeksu cywilnego. Stanowi on, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. W tych sprawach występujący z pozwem musi wykazać szkodę i jej wysokość oraz jej związek z działaniem pozwanego koncernu.

Każdy z poszkodowanych domaga się 30 tys. zł odszkodowania. Dlaczego tyle? Z dołączonej do pozwu opinii zespołu rzeczoznawców wynika, że jest techniczna możliwość doprowadzenia do zgodności pojazdu ze specyfikacją prezentowaną w dacie zakupu. taka naprawa kosztuje jednak właśnie 30 tys. zł.

Poszkodowani właściciele mogą też podnosić argument, że auto niezgodne z homologacją uniemożliwia nie tylko jeżdżenie zgodnie z przepisami, ale utrudnia też jego sprzedaż na rynku wtórnym.

Serwis to za mało

Volkswagen nie jest bezczynny.

Pod koniec stycznia rozpoczął program serwisowy w odniesieniu do niektórych silników, a kolejne ma naprawiać sukcesywnie. O harmonogramie akcji informuje także na swoich stronach WWW.

– Nasi klienci są informowani o akcji. Prosimy ich o uzgodnienie terminu wizyty w autoryzowanym serwisie, który sami wybiorą – mówi Tomasz Tonder z Volkswagena. – Samochody, których dotyczy akcja są technicznie sprawne i bezpieczne, a do czasu poddania ich zmianom technicznym mogą bez przeszkód poruszać się po drogach – zapewnia.

Ten program i te zapewnienia nie zadowalają jednak przynajmniej części poszkodowanych. Sam koncern przyznaje, że w Polsce jest ich 140 tys. Choć są też szacunki, że może ich być nawet 200 tys.

– Będziemy wykazywać przed sądem, że proponowany przez koncern serwis nie usuwa w pełni wad samochodów – podkreśla Konrad Kacprzak.

Zbiorowo wolno

Złożenie pozwu grupowego to jednak tylko początek długiej drogi przed sądem. Sześć lat funkcjonowania tej procedury w Polsce pokazało, że nie jest to skuteczne narzędzie dochodzenia odszkodowania. Od 2006 r. złożono 203 pozwów zbiorowych. Żaden większy, w tym poszkodowanych w skutek zawalenia się hali Międzynarodowych Targów Katowickich w styczniu 2006 r., jeszcze się nie zakończył. A to właśnie ta katastrofa była impulsem do wprowadzenia postępowania grupowego. Wciąż nie zakończył się też najgłośniejszy pozew ponad tysiąca frankowiczów.

Z powodu niewydolności takiego postępowania w programie Morawieckiego zaproponowano udrożnienie i rozszerzenie procedury m.in. na drobnych przedsiębiorców oraz szkody na zdrowiu.

– Udrożnienie jest nawet ważniejsze – mówi adwokat Marcin Szymański. Jego zdaniem należy skrócić czas oczekiwania na pierwsze posiedzenie sądu, odstępy między rozprawami i rozpoznanie zażaleń. – Ważne jest też przygotowanie organizacyjne sądów i nadanie pozwom zbiorowym priorytetu – mówi Szymański.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL