fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kongres 590

Giełdowe spółki zmieniają polską gospodarkę

Fuzję Orlenu i Lotosu omawiali m.in. (od lewej): Tomasz Zieliński, Kamil Orzeł, Robert Śleszyński, Marek Dietl, Krzysztof Nowicki oraz Mateusz Glinowiecki
Fotorzepa/Piotr Guzik
Fuzja Orlenu i Lotosu czy realizacja inwestycji w ramach Trójmorza dowodzą, że spółki notowane na warszawskim parkiecie mają ogromny wpływ na projekty infrastrukturalne z pogranicza biznesu i polityki.

Spółki państwowe notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) prowadzą ogromne projekty infrastrukturalne, nie tylko wykraczają za granice kraju, ale też część działań ma na celu przyciągnięcie zagranicznych inwestorów do Polski.

Dlatego giełda śledzi fuzję dwóch krajowych gigantów, Orlenu i Lotosu, a także jest zainteresowana inicjatywą Trójmorza, na którego potrzeby powstał choćby osobny indeks CEE+.

Najważniejsza fuzja

Na Kongresie 590 w Rzeszowie komplet publiczności przyciągnęła dyskusja poświęcona fuzji PKN Orlen z Lotosem. Oznacza ona połączenie drugiej co do wielkości polskiej spółki pod względem kapitalizacji na GPW z dziewiątą, a w jej wyniku powstanie podmiot, który ma szansę zaistnieć nawet na rynku globalnym. – Konsolidacja umożliwia budowanie wspólnej polityki wobec konkurencji. To nie chodzi tylko o to, by być silnym w Polsce. Dwie trzecie naszych przychodów generowanych jest poza Polską – mówił Robert Śleszyński, dyrektor Biura Inwestycji Kapitałowych PKN Orlen.

Połączenie z Lotosem może być więc jedyną drogą, by zaistnieć na rynkach globalnych. Przychylny koncepcji był także Krzysztof Nowicki, prezes Lotos Oil. – Trzeba jednak pamiętać, że nawet po połączeniu nie staniemy się nagle gigantem w skali globalnej. Będziemy się mierzyć z wyzwaniami inwestycyjnymi na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej – mówił.

Marek Dietl, prezes GPW, zauważył, że branża paliwowa organizuje się wokół wielkich graczy. – 20 proc. fuzji spółek giełdowych na świecie generuje wartość dla akcjonariuszy. Trzymam kciuki za to, aby fuzja, o której dyskutujemy, również ucieszyła posiadaczy akcji i doprowadziła do powstania wielkiego i ważnego polskiego gracza na rynku paliw – mówił Marek Dietl. Na fuzję musi jeszcze zgodzić się Komisja Europejska, która ma na to czas do 22 stycznia 2020 r.

Współpraca krajów trzech mórz

Giełda śledzi także działalność Polski w rozwoju współpracy w inicjatywie Trójmorza. Na poświęconym tej tematyce panelu eksperci wskazali, że ten projekt, którego celem jest przyśpieszenie rozwoju regionalnego 12 państw z naszej części Europy, leżących między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym, ma dla Polski strategiczne znaczenie i coraz częściej wymagana jest od nas inicjatywa. – Gdy prezydent USA Donald Trump przed rokiem wziął udział w szczycie w Warszawie, pociągnęło to za sobą zainteresowanie innych instytucji, szefa Komisji Europejskiej czy Niemiec. Kluczowe było także stworzenie Funduszu Trójmorza – mówił Jerzy Kwieciński, minister finansów, inwestycji i rozwoju.

Izabela Olszewska, wiceprezes GPW, stwierdziła, że wprawdzie inwestycje czekają głównie sektor energetyczny, transport, logistykę, cyfryzację, ale globalnie chodzi jednak o współpracę przy wsparciu rozwoju regionu i promocji jego interesów. Projekty tych właśnie branż będą finansowane z Funduszu Trójmorza. Warszawska giełda jest zainteresowana tym międzynarodowym projektem do tego stopnia, że uruchomiła we wrześniu indeks Trójmorza, czyli CEE Plus. Jest w nim obecnie 115 spółek z Polski, Węgier, Czech, Rumunii i Chorwacji, a perspektywę dołączenia widzą dwa kolejne kraje – Słowenia i Słowacja. – Część krajów regionu Trójmorza do tej pory ma niewiele notowanych spółek, z pomocą indeksu CEE+ mogą być one lepiej widoczne przez inwestorów globalnych. Chcemy, żeby inwestorzy globalni mieli prostą ścieżkę, dzięki której będą mogli inwestować w spółki będące wizytówką regionu. Chcemy także dostarczać regionowi nowe technologie. Rozwój poszczególnych rynków powinien być spójny dzięki dostępowi do rozwiązań technologicznych – mówiła Izabela Olszewska.

Koncepcje projektów zostały już wybrane na szczycie w Bukareszcie, teraz potrzebne są koncepcje ich realizacji. – Fundusz Trójmorza będzie wchodził w projekty komercyjne, ze stopą zwrotu, bankowalne. Trzeba jednak także zapewnić finansowanie dla innych projektów, zwłaszcza infrastrukturalnych, które same nie przyniosą zysków – mówił minister Kwieciński.

Same potrzeby infrastrukturalne regionu Trójmorza są szacowane na bilion euro. Należą do nich rozbudowa terminalu LNG w Świnoujściu, budowane właśnie interkonektory na granicy Polski z Czechami i Słowacją czy droga Via Carpatia. Warszawska giełda będzie współpracować z bałtycko-fińską giełdą gazu GET Baltic w zakresie usług doradczych. – Nasza Towarowa Giełda Energii może odegrać ważną rolę platformy obrotu gazem. Będziemy wspierać GET Baltic w budowie systemu zarządzania ryzykiem – mówiła Olszewska.

Zdaniem ministra Kwiecińskiego projekty związane z twardą infrastrukturą czy energetyką coraz mniej chętnie są współfinansowane przez Europejski Bank Inwestycyjny, który „chce być bankiem bardziej zielonym". Do priorytetów należy też poprawa cyberbezpieczeństwa.

Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes BGK, dodała, że bez współpracy na poziomie rządowym nie zrealizujemy projektów Trójmorza, bo oprócz finansowania potrzebne jest wsparcie polityczne.

Podatki a biznes

Kolejny panel był poświęcony nowoczesnej polityce fiskalnej i związanym z nimi oczekiwaniom biznesu. Ryszard Florek, prezes Fakro, wskazywał, że oprócz pozytywnie ocenianych kroków Ministerstwa Finansów, jak objęcie podatkami firm do tej pory unikających opodatkowania, działania organów podatkowych dotykają rykoszetem uczciwie działających polskich firm, co spotkało na przykład jego dostawców.

Do prezesa GPW trafiło więc pytanie, czy cztery ostatnie lata rządów to była walka z opresyjnością podatkową, czy jednak walka o zwiększenie ściągalności podatkowej.

– Zgodnie z teoriami ekonomicznymi, kapitalizm rozwija się przez przeciwstawne fale – powiedział Marek Dietl. W jego ocenie początkowo ściągalność podatków w Polsce była bardzo słaba, następnie ją w dużym stopniu poprawiono. – Natomiast dziś, w odczuciu eksporterów notowanych na GPW, zaczęto przykręcać śrubę, jeśli chodzi o nadmiarową restrykcyjność. I stąd utworzyła się dzięki temu przeciwna fala, między innymi w działaniach minister Jadwigi Emilewicz, które w ramach konstytucji dla biznesu mają zmniejszyć ryzyko nadmiernego strzyżenia podatników – mówił.

Zauważył, że zadaniem nowego rządu po wyborach będzie polityczna decyzja, czy narzędzia fiskalne stosować jako bodźce prorozwojowe, czy też, by nadal zwiększać ściągalność podatków. – Istotną dla kraju kwestią jest obecnie uelastycznienie kwestii deficytu i długu publicznego. Warto rozważyć pomysł, aby kwestie podstawowych parametrów fiskalnych poddać ocenie niezależnej Rady Polityki Fiskalnej, działającej na wzór Rady Polityki Pieniężnej. W szczególności mogłoby to dotyczyć rozróżnienia deficytu budżetowego powstałego wskutek zwiększania nakładów inwestycyjnych na infrastrukturę czy kapitał ludzki (zdrowie, edukacja) i wskutek zwiększania wydatków konsumpcyjnych – mówił Dietl.

Wreszcie, Kongres był okazją, by podsumować półtorej dekady Polski w UE. Minister Jerzy Kwieciński zauważył, że PKB Polski na mieszkańca w 1989 r. sięgał 40 proc. średniej unijnej, gdy wstępowaliśmy do Unii – już około 50 proc., a w zeszłym roku wskaźnik wzrósł do 71 proc. – To pokazuje nam, że akcesja dała nam coś, co dzisiaj możemy nazwać gospodarczym turbodoładowaniem – mówił minister Kwieciński. Kluczowe były jego zdaniem środki unijne i dostęp do wspólnego rynku.

Marek Dietl zwrócił jednak także uwagę na kilka negatywnych aspektów.

– W ramach swobody przepływu kapitału zostaliśmy zmuszeni, by polskie fundusze emerytalne inwestowały za granicą 30 proc. kapitału, a nie 5 proc. Było to trochę mało empatyczne, bo Polska jest krajem, który nie przeszedł przez fazę akumulacji kapitału. Drugi aspekt związany jest z ostatnim kryzysem gospodarczym. Z niewyjaśnionych powodów Unia zabrała się po nim do regulowania rynków kapitałowych. Nowe prawo sprawiło, że dość trudno jest być spółką publiczną, gdy jest się małym lub średnim przedsiębiorstwem. A Polska jest hubem takich firm – podsumował prezes GPW.

—Partnerem relacji jest Giełda Papierów Wartościowych

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA