Konflikty zbrojne

Czy Filipiny byłyby gotowe na wojnę z Chinami?

AFP
Doradca prezydenta Filipin Rodrigo Duterte powiedział, że jego kraj jest gotów iść na wojnę, jeśli jego żołnierze doznaliby obrażeń w spornym regionie na Morzu Południowochińskim - informuje AFP.

Hermogenes Esperon, doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Duterte odpowiedział w ten sposób na krytykę prezydenckiej administracji za jej niewystarczające reakcje w związku z działaniami Chin w rejonie Wysp Paracelskich, który jest przedmiotem sporu między kilkoma krajami południowo-wschodniej Azji.

- Kilka dni temu prezydent powiedział, że jeżeli moim żołnierzom coś się tam stanie, to będzie oznaczało przekroczenie czerwonej linii - powiedział Esperon.

- Albo gdy nasi obywatele zostaną ranni na wyspie Pag-asa (ang. Thitu Island, jedna z Wysp Paracelskich). Nie mówimy, że idziemy na wojnę, ale jeśli będą nas uciskać, mogą nas do tego zmusić, bo nie damy się uciskać - dodał Esperon.

W środę opozycyjny poseł Gary Alejano zażądał informacji od rządu ws. rzekomego nękania filipińskich jednostek w rejonie Wysp Paracelskich w maju. Chodzi o sytuacje, w której śmigłowiec chiński zbliżył się niebezpiecznie do pontonu z zaopatrzeniem dla jednej z filipińskich baz w rejonie Wysp Paracelskich.

Szef filipińskiej dyplomacji Alan Peter Cayetano zapewnił parlamentarzystów, że Filipiny oprotestowały ten incydent i załatwiły sprawę "po cichu". Nie chciał jednak zdradzić szczegółów.

W rejonie Wysp Paracelskich ścierają się roszczenia Chin, Brunei, Tajwanu, Filipin i Wietnamu.

Dotychczas jednak Duterte zapewniał, że nie pójdzie na wojnę z Chinami.

Źródło: AFP

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL