fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komornicy

Komornicy: Za egzekucję powinien płacić także wierzyciel

123RF
Komornicy postulują, aby dzielić koszty związane z dochodzeniem należności. Dzięki temu liczba egzekucji spadnie. Tak samo wysokość opłaty.

Ministerstwo Sprawiedliwości sceptycznie patrzy na propozycję komorników. Samo pracuje nad reformą opłat egzekucyjnych (powszechnie uznawane są za zbyt wysokie). Chce też zdyscyplinować komorników i wyeliminować pomyłki, o których donoszą co jakiś czas media.

Komornicy proponują obciążenie opłatami egzekucyjnymi częściowo także wierzycieli. Powód? Na pięciu dłużników tylko z jednego komornik jest w stanie ściągnąć dług i pobrać opłatę egzekucyjną.

Opłata jest skalkulowana tak, by pokryła wydatki także na te nieskuteczne egzekucje. Nie trzeba specjalnych wyliczeń, by stwierdzić, że dłużnik wypłacalny płaci za zupełnie mu obcych dłużników niewypłacalnych, a nieraz tylko skuteczniej ukrywających majątek.

– Nie ma żadnej podstawy, aby przerzucać koszty egzekucji z jednej osoby na inną – wskazuje prof. Andrzej Marciniak z Uniwersytetu Łódzkiego. – Zyskują na tym wierzyciele, a to oni są najbardziej zainteresowani egzekucją, to ich prywatny interes.

Przypomnijmy, że opłaty egzekucyjne przy świadczeniach pieniężnych, a te stanowią przytłaczający odsetek egzekucji, wynoszą 15 proc. ściągniętego świadczenia, a jeśli komornik sięga po rachunek bankowy lub wynagrodzenia za pracę czy ubezpieczenie społeczne, to 8 proc. (jest przy tym górny i dolny limit). Gdyby opłaty były rozłożone nie tylko na skuteczne egzekucje, ale wszystkie, zapewne byłyby znacznie niższe.

Zbędne czynności

Rzecz w tym, że rozłożenie kosztów na wszystkie egzekucje musi oznaczać albo obciążenie państwa, co ma już miejsce, gdy sąd zwalnia powoda z kosztów sądowych wraz z egzekucyjnymi, albo na wierzyciela.

Taki model był już kiedyś w Polsce. Polega na tym, że wniosek o wszczęcie egzekucji musi być opłacony podobnie jak pozew. W razie powodzenia kwotę tę zalicza się do opłaty egzekucyjnej, w razie niepowodzenia przynajmniej tyle zostaje komornikowi.

Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej, uważa, że stała i niewysoka opłata wstępna umożliwiłaby obniżenie ogólnych opłat, a bez ekstradochodu jest to już niemożliwe.

Zdaniem adwokata Andrzeja Michałowskiego ma sens wyznaczenie rozsądnej proporcji między kosztami dłużnika i wierzyciela, np. opłaty w wys. 500 zł, aby odwodziła od nieprzemyślanych wniosków, a jednocześnie nie blokowała dostępu do egzekucji.

Opłaty wstępne mogłyby też ograniczyć zjawisko tzw. reegzekucji, czyli prowadzenia kolejnych egzekucji w tych samych sprawach, a co dziesiąta jest właśnie taka.

Nękanie dłużnika

– Nieraz spotkałem się z sytuacją, że wierzyciel wszczynał kolejną egzekucję zaraz po umorzeniu poprzedniej dotyczącej tego samego wyroku – wskazuje Jarosław Świeczkowski, komornik z Pomorza. Powodem może być zwyczajne nękanie dłużnika, po drugie, wiele firm wytacza egzekucje po raz kolejny ze względów podatkowych, aby wydatki na pomoc prawną wrzucić w koszty firmy.

– Nie jest możliwe wprowadzenie swoistego wpisu od każdej sprawy egzekucyjnej, ponieważ rozwiązanie takie nie motywowałoby komorników do skutecznej egzekucji – powiedział „Rzeczpospolitej" dr Rafał Reiwer, zastępca szefa zespołu ds. opracowania projektu nowej ustawy o komornikach sądowych i egzekucji w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Wprowadzenie takiego „wpisu" byłoby natomiast możliwe i celowe po tzw. upaństwowieniu komorników. Wówczas sytuacja byłaby identyczna z tą, z którą mamy obecnie do czynienia w sądach.

Dodajmy, że nie potwierdzono pogłosek, żeby upaństwowienie to miało nastąpić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA