fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komornicy

Komornicy: e-licytacja powinna jeszcze poczekać

123RF
Władze korporacji komorniczej wystąpiły do ministra sprawiedliwości, by przesunął termin uruchomienia systemu licytacji przez internet do czasu wdrożenia reformy zawodu komornika oraz opłat egzekucyjnych.

Duża nowela informatyczna procedury cywilnej oraz egzekucji weszła w życie 8 września 2016 r. Późno wydano rozporządzenia wykonawcze określające szczegóły licytacji elektronicznej, dlatego przesunięto jej wdrożenie na 1 marca 2017 r.

Wniosek o to Krajowa Rada Komornicza uzasadnia tym, że na przełomie listopada i grudnia 2016 r. Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało znaczącą reformę zawodu komornika: komornik musi prowadzić egzekucję osobiście i wyjątkowo tylko przyjmować sprawy spoza rewiru, co ma m.in. uśrednić przychody kancelarii. Przewiduje się też obniżenie niektórych opłat. KRK argumentuje, że gdyby projekty ustaw komorniczych weszły w życie w proponowanym kształcie, nie będzie miała pieniędzy na utrzymanie systemu teleinformatycznego obsługującego e-licytację ruchomości.

– Niższe przychody kancelarii oznaczają niższe wpływy samorządu, tym bardziej że ma być wprowadzony limit składki samorządowej – mówi „Rz" Rafał Fronczek, prezes KRK. – A nie chcemy, by uruchomiony już system zaczął działać niewłaściwie lub by trzeba było go zatrzymać. W tej sytuacji najrozsądniejsze wydaje się wstrzymanie prac nad nim.

– Ministerstwo Sprawiedliwości analizuje problem i według jego wstępnej oceny reforma nie powinna wpływać na zakres prac, jakie ma do wykonania korporacja komornicza w związku z e-licytacjami – powiedział „Rz" Sebastian Kaleta, rzecznik MS.

E-licytacje będą przypominać te prowadzone na znanych portalach internetowych, z tym że są dokładniej uregulowane. Osoba chcąca uczestniczyć w licytacji, czyli użytkownik systemu (podobnie jak komornicy), musi założyć konto, czyli złożyć wniosek do operatora systemu – KRK albo za pośrednictwem wybranego komornika bądź elektronicznie za pomocą systemu. Następnie dostanie login i hasło. Potem już może brać udział w dowolnej liczbie licytacji po uiszczeniu rękojmi, tj. 10 proc. oszacowanej wartości licytowanej rzeczy. Taka osoba może też uczestniczyć w e-licytacji jako pełnomocnik bądź przedstawiciel firmy.

W trakcie licytacji w systemie teleinformatycznym pojawiać się będzie najwyższa aktualna cena i identyfikator licytanta, który ją oferuje, oraz czas pozostały do końca licytacji. Dane licytanta będą znane tylko komornikowi.

Dodajmy, że e-licytacje będą dobrowolne, uruchamiane na wniosek wierzyciela, więc będzie zachowana równolegle klasyczna forma licytacji.

Licytacje z ruchomości, czyli najczęściej samochodów, maszyn, a czasem nawet linii przemysłowych, nie należą do najbardziej popularnych form egzekucji i od pewnego czasu ich znaczenie spadało. W 2015 r. dokonano 268 tys. zajęć ruchomości, a w licytacji sprzedano ich 24,5 tys. Sukces przy e-licytacjach ruchomości otworzyłby drogę do elektronicznych licytacji nieruchomości. Do licytacji w Polsce jest wciąż sporo zastrzeżeń.

– Jesteśmy już tak zinformatyzowani, że nie takie rzeczy jak e-licytacje jesteśmy w stanie zorganizować, pod warunkiem że będzie zastrzyk pieniędzy na te wydatki – czy to od państwa, czy z opłat egzekucyjnych – mówi prezes Fronczek.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA