Komercyjne

Robienie domu z biura nie jest dobre

Danuta Barańska, dyrektor kreatywna Tétris Polska.
materiały prasowe
Chwila relaksu w czasie intensywnej pracy przekłada się na wzrost efektywności - mówi Danuta Barańska, dyrektor kreatywna Tétris Polska.

Rz: Biura są coraz bardziej „udomowione". Do pracy przychodzimy z psami, wypoczywamy w hamaku, oglądamy mecze, gotujemy obiady. To coś więcej niż przejściowa moda? Będziemy chodzić po biurze w kapciach?

Danuta Barańska, Tétris Polska: Zmiany w aranżacji biur to nie przejściowy trend czy moda, ale efekt konkretnych potrzeb rynku pracy. A ten cierpi dziś z powodu braków kadrowych, szczególnie wśród specjalistów.

Demografia naszego kraju i ujemny przyrost naturalny wskazują na szybkie starzenie się społeczeństwa. Już niedługo ogromna część pracowników będzie w wieku 50+. Firmom coraz trudniej pozyskiwać talenty. Z problemem zmaga się ponad połowa przedsiębiorców. Jednym z argumentów, które pomagają pozyskać i przywiązać pracownika do firmy, są atrakcyjne warunki – zdrowe otoczenie, elastyczne godziny pracy, otwartość na łączenie życia zawodowego z prywatnym.

Na ten czynnik wskazuje 80 proc. pracowników. W dużych miastach, na lepszych stanowiskach, komfort w biurze zyskuje przewagę nawet nad zachętami finansowymi.

Jak daleko możemy się posunąć w tym mieszaniu funkcji domowo-biurowych?

Dążenie do zrobienia domu z biura nie jest dobre. Miejsce pracy powinno być przyjazne, przytulne, powinno stymulować kreatywność, umożliwiać relaks. Jako architekci nie chcemy jednak przenosić jednego do drugiego, bo zatracimy to, co najważniejsze, czyli równowagę pomiędzy życiem domowym a zawodowym. Aspekty zdrowia i komfortu w biurze są o tyle istotne, że w pracy spędzamy lwią część życia.

Według rankingu OECD z 2016 r. Polacy zajmują 7. miejsce na 38 państw pod względem pracowitości. Nawet poza biurem ponad połowa z nas poświęca czas obowiązkom zawodowym. W porównaniu z zachodnimi sąsiadami Polska ze znacznym opóźnieniem adaptuje się do modelu pracy zdalnej, elastycznej. Na większą skalę spotykamy go tylko w dużych miastach.

Praca zdalna lub mieszana wymaga zmiany mentalności, zarówno u pracownika, jak i pracodawcy. Żeby była efektywna, potrzebna jest samodyscyplina i nastawienie zadaniowe. Te same zasady obowiązują w domu i w biurze, niezależnie od naszego ubioru, pozycji w pracy, widoku za oknem. Liczy się efekt.

Pojawiają się głosy, że moda na open space minie.

Nasz styl pracy jest tak mocno związany z wkroczeniem technologii w życie i pracę, że nie ma już szans na powrót do gabinetów. Za kilka lat może się okazać, że połowy z nas nie będzie już w tradycyjnym biurze.

Czy hamaki, bary firmowe i piłkarzyki nie powodują jednak zbytniego rozluźnienia w pracy?

Z moich obserwacji wynika, że wręcz odwrotnie. Chwila relaksu w czasie intensywnej pracy przekłada się na wzrost efektywności, a atmosfera dbania o pracownika przez firmę - na pewność zatrudnienia i chęć długoterminowego zaangażowania. Biuro, w którym masz ochotę spędzić czas nawet po godzinach, tworzy pozytywne nastawienie do pracy, innych członków zespołu, realizowanych zadań, buduje lojalność.

Presję na zmianę charakteru pracy tworzy też globalna ekonomia. Nie bez powodu najciekawszymi przestrzeniami i kreatywnością działów HR szczycą się firmy informatyczne. W żadnej innej branży zarobki tak szybko nie zrównują się z poziomem światowym. Presja na utrzymanie kadr w kraju jest ogromna.

Które jeszcze branże chcą mieć takie siedziby?

Największą presję na atrakcyjność przestrzeni widać w branży reklamowej, usług online, firm technologicznych oraz doradztwa, czyli tam, gdzie jest wymagane myślenie analityczne w połączeniu z kreatywnością. Podobnym tropem idą siedziby główne producentów dóbr konsumenckich, gdzie oryginalność i walka o klienta są chlebem powszednim. To pokrywa się bardzo często z podziałem przestrzeni na open space versus układ gabinetowy. To ostatnie rozwiązanie dominuje w branżach wymagających dużego skupienia, ciszy lub intymności w spotkaniach z klientem. Mile widziane są przestronne wnętrza do relaksu lub spotkań, budujące stabilny wizerunek firmy. Mowa tu o prawnikach, księgowych, urzędnikach. 

Jakie najbardziej niezwykłe biura pani projektowała?

Jednym z ciekawszych projektów jest ukończone w zeszłym roku biuro JLL na dziewięciu piętrach biurowca Warsaw Spire w Warszawie. Design tej przestrzeni zabiera w podróż po największych bogactwach natury, kultury i nauki Polski, jednak w bardzo nowoczesnej stylizacji. Mamy tu elegancką strefę klienta nawiązujące do polskich dóbr mineralnych. Sale konferencyjne - Bursztyn, Sól, Węgiel - eksponują minerały w wykończeniu ścian.

Kuchnie nawiązują do zwierząt kojarzących się z polskim, sielskim krajobrazem. To Bocian, Owca, Krowa. Stworzyliśmy też pokoje dla mamy z dzieckiem, wypełnione pluszakami i pufami. W strefie fitness znajdują się bieżnie z pulpitami do podłączenia laptopów, drabinki oraz piłkarzyki.

W biurze jest sporo miejsc do pracy w trybie aktywnym – czyli np. na stojąco lub na siedząco przy wysokich stołach. Są też specjalne pokoje - biblioteki do pracy w skupieniu, a do tego mnóstwo puf, kanap i niskich stolików służących relaksowi lub jako miejsca nieformalnych spotkań w biurze. 

Wrażenie robią też przestrzenie, jakie firma Tétris zaprojektowała dla spółki informatycznej Sage.

Zaprojektowaliśmy tu dodatkowe stanowiska do pracy, którymi są rowery. Mają podłączenie do prądu, dzięki czemu jadąc można podładować laptop i telefon. Powiększona strefa relaksu przypomina brzozowy zagajnik, z soczystą zielenią i wygodnymi siedziskami.

Z kolei w głównej kuchni firmy Stanley Black&Decker zaproponowaliśmy huśtawki i stół do ping ponga, a w nowej siedzibie BlaBla Car open space poprzeplataliśmy kolorowymi hamakami. Jest tu też pokój sportowy z drabinkami, piłkarzykami i fantazyjnymi siedziskami.

Ciekawym przykładem na współpracę projektant- klient jest wykańczane biuro Kantar TNS, firmy specjalizującej się w badaniu rynku i opinii. Chcieli, aby wystrój był stylizowany na miejsca, w których spotykają się i rozmawiają respondentami. To m.in. bazar, dworzec kolejowy, salon stylizacji paznokci czy zwykły sklep. Takie podejście daje projektantom pole do eksperymentów chociażby w dekoracji ścian, które mogą być wykończone dywanem albo wzorzystą wykładziną PCV. Sufit zaś zamiast gładkiej płaszczyzny wykończonej systemowym rozwiązaniem, oferuje otwartą przestrzeń do instalacji akustycznych paneli filcowych, elementów drewnianych i fantazyjnego oświetlenia.

Czy rynek nie znudzi się takimi biurami?

Już dziś widać pewną racjonalizację. A to dlatego, że błędem jest kierowanie się w aranżacji wnętrz trendami, a nie potrzebami zespołu i specyfiką pracy. To tego dochodzi spory odsetek firm, które przeprowadziły moim zdaniem świetne metamorfozy, ale zaniedbały change management, czyli proces adaptacji pracowników do zmian.

Zmiana aranżacji wnętrza to zawsze zmiana stylu pracy. Powinna być poprzedzona szeregiem ankiet i wywiadów nie tylko z zarządem, ale szeregowymi pracownikami. Projektanci powinni mieć świadomość, jakie działy i w jaki sposób ze sobą współpracują, aby nadać wnętrzu ergonomii. Tworzenie przestrzeni kreatywnych, elastycznych stanowisk pracy czy wprowadzanie polityki czystego biurka nie ma sensu, jeśli nie wytłumaczy się i nie zaangażuje ludzi w proces zmiany tak, by łatwiej było im przyswoić, jak i po co z tego korzystać. 

Czy takie supernowoczesne biura z piłkarzykami, pufami, lunetami, sprawiają, że pracownicy są bardziej wydajni? Pracują lepiej?

Jedną sprawą jest pobudzanie mózgu do twórczej pracy poprzez bodźce w postaci kolorów, kształtów i materiałów. Sprawdzają się tu miękkie tkaniny, zaskakujące elementy aranżacji przestrzeni czy niejednorodność wnętrz. Biuro, które stymuluje wizualnie, pozytywnie oddziałuje na nasz nastrój, a to przekłada się na większą chęć do pracy i działania.

 Drugą kwestią jest taka aranżacja przestrzeni, aby mobilizowała pracownika do ruchu. Podejście to określamy mianem „active design”. Jego twórcy wyszli z założenia, że zdrowy i zrelaksowany człowiek jest bardziej efektywny w pracy, wykazuje się twórczym myśleniem, ma chęć rozwijać więzy społeczne, a w efekcie stanowi większą wartość dla swojego pracodawcy. Pod wpływem aktywności fizycznej ludzki mózg wytwarza nowe neurony i komórki nerwowe. Ćwiczenia zwiększają ilość istoty szarej i białej odpowiedzialnych za zapamiętywanie.  Pobudzają krążenie, co prowadzi do lepszego utlenienia mózgu.

 Najprostszym przykładem takiego zabiegu jest umiejscowienie koszy na śmieci nie przy biurkach, ale w nieco oddalonym miejscu, na przykład w kuchni. Zlokalizowanie firmowych magazynków z wyposażeniem biurowym czy kuchennym w odrębnych miejscach spełnia podobną funkcję. Powszechna jest rezygnacja z drukarek, stojących na biurkach, na rzecz jednego pomieszczenia technicznego – tzw. copy point. Pozytywne skutki przynosi też tzw. polityka czystego biurka - każde biurko jest sprzątane pod koniec dnia, a rzeczy osobiste i komputer trafiają do specjalnych schowków, z ang. lockersów. Trochę trudniejszym w realizacji jest zabieg łączenia powierzchni biurowych położonych na dwóch sąsiadujących piętrach wewnętrzną klatką schodową, ale mimo to coraz częściej spotkamy taką metodę „uruchamiania” pracowników.

 W ogólnym rozrachunku trzeba jednak pamiętać, że wydajność pracownika jest uzależniona od jego motywacji, od kompetencji menedżera lub tego, w jaki sposób dana osoba funkcjonuje w strukturach firmy. Przyjemny design może zwiększyć efektywność i satysfakcję z pracy, jednak nie jest warunkiem wystarczającym.

Czym nas zaskoczy rynek biurowy w najbliższym czasie?

To pytanie, w którym kierunku pójdzie sama struktura pracy. Przewiduje się, że z czasem będzie coraz mniej tradycyjnych biur. Taka forma pracy będzie ograniczona do niezbędnego minimum, a większość pracy przeniesie się do przestrzeni coworkingowych, domu czy przejdzie na formę pracy zdalnej. Już dziś dużo biur znanych marek przenosi się do coworkingów, realizowanych i utrzymywanych przez firmy, które profesjonalnie się tym zajmują.

Pod względem designu coworking ogranicza się do stosunkowo prostych wnętrz. Życie społeczne jest realizowane w kreatywnych przestrzeniach socjalnych i salach konferencyjnych, gdzie ludzie się zbierają na nieformalne spotkania. Kolejne elementy wnętrz odzierane są ze sformalizowanej struktury. Biznes przenika się tu z życiem prywatnym i pasjami. W takich niezobowiązujących pomieszczeniach załatwia się sprawy strategiczne, planuje kampanie, podejmuje decyzje. 

 

CV

Danuta Barańska, dyrektor kreatywna Tétris Polska. Absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej i oddziału architektury krajobrazu SGGW. Zajmuje się projektowaniem architektury kubaturowej oraz wnętrz użyteczności publicznej. W latach 90. związana z pracownią Juvenes, a potem z Paul Rene. Od 2013 r. jest partnerem Neo Świat.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL