fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Deszcz pieniędzy spada na rynek nieruchomości

Livinn Kraków – prywatny akademik z portfela Golub GetHouse
materiały prasowe
1,75 bln dol. wyniosła wartość transakcji inwestycyjnych w nieruchomości komercyjne na świecie. To rekordowy wynik, o 4 proc. wyższy niż rok wcześniej. Analitycy oczekują, że w 2019 r. aktywność inwestorów nie osłabnie.

Według prognoz firmy Cushman & Wakefield w tym roku inwestorzy ulokują w nieruchomości komercyjne na świecie zbliżoną kwotę do rekordowej, wydanej w 2018 r. W ujęciu geograficznym zmieni się jednak struktura.

C&W wyróżnia trzy główne obszary: EMEA (Europa z mikroskopijnym udziałem Bliskiego Wschodu i Afryki), Ameryki (przy czym udział Ameryki Łacińskiej jest niewielki) oraz Azję i Pacyfik.

– W wymiarze globalnym mamy nowy rekord. Wyniki w poszczególnych rejonach świata, a także segmentach rynku nieruchomości, są oczywiście zróżnicowane – skomentował David Hutchings, dyrektor ds. strategii inwestycyjnych w dziale rynków kapitałowych regionu EMEA w C&W.

Atrakcyjna alternatywa

Azja i Pacyfik to największy region pod względem wartości inwestycji. W 2019 roku ma tam popłynąć niemal 875 mld dol. – o 1 proc. więcej niż rok wcześniej. Będzie to więc nowy rekord.

Co charakterystyczne, kupujący koncentrują się tam na zakupie terenów – tego rodzaju transakcje odpowiadały za 80 proc. wartości ubiegłorocznych inwestycji. Wzięciem cieszyły się także biura, magazyny i hotele.

Wartość inwestycji w Ameryce Północnej ma sięgnąć 531 mld dol, czyli o 3 proc. mniej rok do roku. Należy jednak pamiętać, że w zeszłym roku rynek urósł o 17 proc.

Ameryka Łacińska wypada skromnie. Wartość transakcji ma urosnąć o 6 proc., do 2,4 mld dol. Będzie to odreagowanie po najsłabszym od dekady 2018 r., kiedy to inwestorów zniechęciły zawirowania polityczne m.in. w Brazylii i Meksyku. Na celownik fundusze biorą hotele, grunty inwestycyjne i nieruchomości logistyczne.

Wartość inwestycji w regionie EMEA ma wzrosnąć o 2,5 proc., do 339 mld dol. W tym Europa Zachodnia urośnie o 2 proc., do 315 mld dol., a Europa Środkowa i Wschodnia o 10 proc., do 22 mld dol. W 2018 r. inwestorzy wycofywali się ze Starego Kontynentu, przede wszystkim z sektora handlowego.

Analitycy podkreślili, że w Europie bryluje nasz region. Przede wszystkim największy rynek – Polska, gdzie padł nowy rekord: zawarto transakcje o wartości 8,4 mld dol. Dla porównania, największe zachodnioeuropejskie rynki to Niemcy, gdzie inwestorzy ulokowali 79 mld dol., Wielka Brytania z wynikiem 74 mld, Francja – 38 mld oraz Holandia i Hiszpania – po 24 mld.

Tegoroczny wzrost w całym regionie EMEA ma być wynikiem zainteresowania inwestorów nieruchomościami w mniejszych miastach, a także nowymi sektorami rynku.

Rosnący udział tzw. nieruchomości alternatywnych – czyli innych niż klasyczna triada biura, obiekty handlowe i centra logistyczne – to tendencja widoczna globalnie.

– Zauważalny jest trend, że nieruchomości do tej pory traktowane jako alternatywne awansują do aktywów „głównego nurtu". To prywatne akademiki, mieszkania na wynajem, co-living, ale także centra danych, parkingi – wymienia Jan-Willem Bastijn, dyrektor działu rynków kapitałowych w regionie EMEA.

Analitycy wskazują także na domy z opieką dla seniorów, placówki medyczne, magazyny typu self-storage, centra badawczo-rozwojowe.

Europa na celowniku

Z kolei analitycy firmy Savills szacują, że wartość transakcji na rynku nieruchomości komercyjnych w Europie sięgnie w tym roku 230 mld euro, szósty rok z rzędu przekraczając poziom 200 mln.

Eksperci spodziewają się, że gros pieniędzy tradycyjnie popłynie na największe rynki: do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Równie dobre wyniki powinny osiągnąć Polska, Dania, Finlandia czy Portugalia.

– Oprócz nieruchomości logistycznych wysoką pozycję na liście życzeń inwestorów będą zajmowały w tym roku także nieruchomości wielorodzinne w największych miastach charakteryzujących się dobrymi wskaźnikami demograficznymi. Na przykład w Holandii łączny wolumen transakcji inwestycyjnych w sektorze mieszkaniowym będzie zbliżony do obrotów na rynku nieruchomości biurowych – powiedział Mike Barnes, Associate, dział badań rynków europejskich w Savills. – Jednocześnie prognozujemy wzrost udziału biur i mieszkań w oddawanych do użytku obiektach wielofunkcyjnych z uwagi na zainteresowanie wynajmujących dywersyfikacją źródeł przychodów – dodał.

Eksperci Savills oczekują, że w tym roku utrzyma się struktura nabywców. Dominuje europejski kapitał. A jeśli chodzi o fundusze spoza Starego Kontynentu, dominują te ze Stanów Zjednoczonych (inwestycje rzędu 27 mld euro w ub.r.), Singapuru (5,6 mld euro) i Korei Południowej (4,9 mld euro).

Nieruchomości biurowe – nie tylko na wiodących rynkach – mają być nadal klasą aktywów preferowaną przez tę grupę inwestorów. Ale coraz większym wzięciem cieszyć się mają także nieruchomości logistyczno-przemysłowe.

Prywatne akademiki mogą być w Polsce hitem

Biurowce, galerie handlowe, magazyny i hotele – to klasy nieruchomości komercyjnych, które najczęściej wybierają inwestorzy. Część graczy inwestuje także w sektory niszowe, ale z potencjałem. Według ekspertów firmy CBRE najatrakcyjniejszymi alternatywnymi nieruchomościami w Polsce wydają się prywatne akademiki. Wartość inwestycji w student housing na świecie w latach 2015–2017 wyniosła po 14–15 mld euro (60–65 mld zł). Podobnie ma być w tym roku, przy czym gros przypada na USA i Wielką Brytanię. Z badań CBRE wynika, że niedobór miejsc w akademikach jest gigantyczny. Biorąc pod uwagę bazę należących do uczelni ośrodków oraz projekty prywatnych inwestorów w perspektywie do 2020 r., w najważniejszych aglomeracjach zasoby pozwolą zaspokoić potrzeby zaledwie 4–11 proc. żaków z uczelni publicznych i prywatnych. Duże fundusze nie wejdą na polski rynek, dopóki nie pojawią się aktywa o odpowiedniej skali, z udokumentowaną historią w zakresie generowania przychodów i wzrostu wartości. Na tym etapie działają więc pionierzy, którzy ryzykują pieniądze, tworząc produkty od zera. Szlaki w Polsce przecierają m.in. Griffin Real Estate (marka Student Depot), Golub GetHouse (LivinnX), Gent (Liv) czy BaseCamp.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA