fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Chrabota: Magiczne lustro dla Donalda Tuska

AFP
Donald Tusk, od wczoraj przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, w ramach meblowania swojego nowego brukselskiego gabinetu winien sobie szybko kupić lustro. Ale nie takie zwykłe lustro, jakiego używa co dzień przy goleniu, tylko lustro magiczne, z bajki o Królewnie Śnieżce.

Jak pamiętamy, magiczne lustro miało to do siebie, że lubiło się odzywać i na dodatek mówiło zawsze, nawet brutalną, prawdę. Po co Donaldowi Tuskowi takie lustro? Ano po to, by codziennie przypominało, kim aktualnie Donald Tusk jest.

A rzeczywiście, w przypadku byłego polskiego premiera można się w sprawowanych (i to najwyższych) funkcjach pogubić. Był liderem Platformy, premierem rządu RP, przewodniczącym Rady Unii Europejskiej. Dziś zasiada na eksponowanym fotelu szefa EPL i problemem nie jest tak do końca liczba sprawowanych przez niego funkcji, ale ich ranga. Donald Tusk zawsze był na czele i – po prostu – mógł się do tego przyzwyczaić. A może nawet od tego uzależnić.

Nie mam zamiaru umniejszać jego zasług czy dokonań, ale uważam, że lustro mogłoby mu pomóc raz po raz wracać do realiów. Mogłoby na przykład podpowiedzieć: „Donaldzie, dziś nie jesteś w Parlamencie Europejskim, tylko w biurach EPL". Albo przypomnieć: „To nie Aleje Ujazdowskie i gabinet premiera, tylko lśniąca Rue du Commerce w Brukseli". Mogłoby również (to już mariaż magii z nowoczesną technologią) wyświetlać w stosownych momentach materiały z badań, na przykład wyniki ostatniego sondażu IBRiS na temat tego, jak Polacy oceniają jego rezygnację z udziału w wyborach prezydenckich. Wiem, że to dane mało dla byłego premiera przyjazne: 73 proc. respondentów decyzję Tuska ocenia pozytywnie. Negatywnie tylko 15. Reszta nie ma zdania. W istocie można ich nie lubić.

Tak, takie bezczelne lustro bardzo by się przydało. Może wtedy szef EPL byłby ostrożniejszy w deklarowaniu swojego wsparcia dla kandydata opozycji. Bo przecież, jak sam mówi, nie chce mu szkodzić. Więc może by nie szkodził? A pracy przecież ma pod dostatkiem, choćby rozsupłanie węzła gordyjskiego z Orbánem w roli głównej. Albo przedstawienie nowej strategii konfrontowania się z populizmem.

W Europie wierzą, że Tusk odnowi oblicze chadecji. Nie wiem, szczerze mu tego życzę. Ale jeszcze bardziej, żeby kandydata opozycji w Polsce wspierał z wielką ostrożnością. Lusterko może mu być w tym bardzo pomocne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA