fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Kozubal: Tajemnice ministra Błaszczaka

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Szef resortu obrony narodowej Mariusz Błaszczak utajnia szczegóły na temat planowanych zakupów dla wojska, aby nikt nie mógł go rozliczyć z obietnic. To działanie na krótką metę.

Minister Mariusz Błaszczak przedstawił założenia planu modernizacji technicznej Sił Zbrojnych na lata 2017–2026. Tak, właśnie tak. Od 2017 roku! Pokazał więc coś, co powinno obowiązywać już od dwóch lat.

Z zaprezentowanego materiału (trudno bowiem kartkę A4 nazwać dokumentem) wynika, że najprawdopodobniej będzie realizowanych 16 programów zakupowych. Niepewność co do tej liczby wynika z tego, że informacja zawiera tylko „wybrane zagadnienia". Minister nie wyjaśnił, czym się kierowano, dokonując takiego, a nie innego wyboru. Szef MON za priorytetowy uznał zakup 32 samolotów piątej generacji, które mają zastąpić wysłużone i coraz częściej awaryjne posowieckie maszyny SU-22 i MiG-29. Obiecuje 3 mld zł na wojska cybernetyczne, zapowiada zakup zestawów rakietowych oraz śmigłowców uderzeniowych. Niezwykle mgliście brzmią zapewnienia działań ratunkowych dotyczących Marynarki Wojennej. Błaszczak obiecuje „pozyskanie zdolności do rażenia celów nawodnych i podwodnych przez Okręt Podwodny Nowego Typu" (tak w oryginale).

Łączny budżet nowego PMT został określony na 185,1 mld zł. Tyle że minister nie dodał, że w ciągu dwóch lat obowiązywania tego planu (jakkolwiek absurdalnie by to brzmiało) zostało już wydanych ponad 21 mld zł. Tomasz Dmitruk z portalu Dziennik Zbrojny przypomina, że podpisane już umowy pochłoną kolejnych 25–30 mld zł. Nie można też zapominać, że wzrost wydatków na zbrojenia to prognoza. Zakłada stopniowy wzrost wydatków na armię do poziomu 2,5 proc. PKB (teraz mamy 2 proc.).

MON twierdzi, że szczegółowe informacje są niejawne, dlatego dziennikarze nie usłyszeli, ile kupimy sztuk sprzętu, w jakim trybie i kiedy trafi on do żołnierzy.

Gdy poprzedni rząd PO–PSL przyjmował podobny plan na lata 2013–2022, dziennikarze mogli uczestniczyć w merytorycznej dyskusji na temat poszczególnych zadań, m.in. z udziałem wiceministra obrony, szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Dzisiaj takiej możliwości nie ma. Czy dlatego, aby media nie miały szans rozliczyć polityków PiS z realizacji tych planów?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA