fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kolarstwo

Trzeba się urodzić z mocnym silnikiem

Reporter
Trzykrotny zwycięzca Tour de Pologne, a obecnie komentator Eurosportu Dariusz Baranowski ocenia zakończony w niedzielę wyścig Tour de France.

Pamięta pan, jakie sukcesy odnosił w wieku 21 lat?

Po raz trzeci wygrałem Tour de Pologne. Miałem też za sobą zwycięstwo w Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków, byłem drugi w Wyścigu Pokoju. Dostałem wtedy szansę podpisania zawodowego kontraktu, ale mówili, że jestem za młody, że za wcześnie. Dziś żałuję. Udało mi się przejść do zawodowej grupy kilka lat później. Na szczęście. Znałem takich, co też tak czekali i się nie udało.

Dziś okazuje się, że w wieku 21 lat można wygrać Tour de France, dokonał tego Tadej Pogacar. Jest pan zaskoczony?

Pogacar bardziej zaskoczył mnie rok temu. Zajął wtedy trzecie miejsce w Vuelta a Espana i wygrał trzy etapy. Utkwił mi w pamięci zwłaszcza ten trzeci, ostatni górski. Pogacar był szósty w klasyfikacji generalnej i nie bał się zaatakować, by wskoczyć na podium. Można się było spodziewać, że dobrze pojedzie w Tour de France, choć debiutował. Spisał się wspaniale. Stracił przecież 1:20 na wietrznych etapach, ale nadrobił to w górach, a przedostatniego dnia w czasówce dokonał niespotykanego wyczynu.

Czy to był najbardziej emocjonujący etap jazdy indywidualnej na czas ostatnich lat?

Nie pamiętam takiej czasówki. Nie zrobił tego ani młody, ani doświadczony kolarz. Lider Primoż Roglić miał słabszy dzień, ale Pogacar pokonał też niezwykle mocnych specjalistów od jazdy na czas – Toma Dumoulina i Wouta Van Aerta.

W czym tkwi sekret sukcesu młodego Słoweńca?

Jeździł od małego, zaczął w wieku dziewięciu lat. W Słowenii dobrze działają kluby kolarskie, potrafią wypatrzyć talenty, a potem je wyszkolić. Przede wszystkim jednak Pogacar ma silny organizm. W kolarstwie to jest najważniejsze. Jeśli ktoś nie urodzi się z mocnym silnikiem, nic z tego. Trzeba mieć mocną wydolność, być zdrowym. Tego się nie wytrenuje. Pogacar od najmłodszych lat odnosił sukcesy.

Wygrał Tour de l'Avenir, najważniejszy wyścig w kategorii młodzieżowej.

W wieku 20 lat podpisał kontrakt zawodowy z jedną z najbogatszych grup zawodowych – UAE Emirates Team. Miał wydolność, talent, stworzono mu możliwości. On to wszystko wykorzystał.

Jak zniesie presję? Czy lepiej niż Egan Bernal, który wygrał w ubiegłym roku, a teraz nie dojechał do Paryża?

Bernal nie wytrzymał stresu. Miał kraksy, był słabszy, ale przede wszystkim ciążyła na nim ogromna odpowiedzialność. Wystartował jako jedyny lider największej drużyny na świecie, która co roku wygrywa Tour de France. Drugiego nie było. Zabrakło na trasie Chrisa Froome'a, nie wystartował – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – Geraint Thomas. Kolumbijczyk rok temu jechał jako ten drugi i kiedy Thomas był słabszy, zajął jego miejsce. Bernal jeszcze wróci i będzie walczył o zwycięstwo w kolejnych latach. Tak jak Pogacar. Pokazał, że ma wielkie możliwości. Między nimi mogą się odbywać wspaniałe kolarskie pojedynki o zwycięstwo w tourze.

Michał Kwiatkowski wygrał etap. Czy forma Polaka jest dobrym prognostykiem przed dalszą częścią sezonu?

Michał miał pomagać Bernalowi. Żeby wykonać takie zadanie, trzeba być w wysokiej formie. A Kwiatkowski był przy Kolumbijczyku w najtrudniejszych momentach. Jest w dobrej dyspozycji. Kiedy dostał wolną rękę, wygrał etap. Przed nim mistrzostwa świata, będą też klasyki w Ardenach. Kwiatkowski powalczy o zwycięstwa.

Ma szansę zdobyć drugi złoty medal mistrzostw świata?

To jest możliwe. Trasa w Imoli powinna odpowiadać Michałowi – jest długa, są dwa podjazdy. Znajduje się wśród kandydatów do mistrzostwa, ale rywale o tym wiedzą. Będą go bardzo pilnować.

Dobrą formę prezentuje Rafał Majka, który 3 października wystartuje w Giro d'Italia.

Rafał zajął czwarte miejsce w Tour de Pologne, był trzeci w Tirreno-Adriático. Jego forma idzie w górę. Na Giro będzie walczył o podium. Miejsce w pierwszej dziesiątce go nie zadowoli.

Ten sezon jest specyficzny, trwa tylko trzy miesiące. Kolarstwo dobrze odnalazło się w czasach pandemii?

Wyścigi są bardzo intensywne, jest dużo walki. Tour de France był jednym z najciekawszych w ostatnich latach. Nawet te teoretycznie lżejsze etapy były wciągające, podobnie jak bój o zieloną koszulkę najlepszego sprintera.

To dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu.

Autor jest dziennikarzem portalu Interia

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA