Kolarstwo

Giro d'Italia: Niewiarygodny wyczyn Froome’a

Chris Froome stosował zabronione dawki leku na astmę.
AFP
Chris Froome wygrał 101. edycję wyścigu. Dawno zwycięstwo w wielkim tourze nie budziło tyle wątpliwości.

Jeszcze w czwartek, trzy dni przed zakończeniem wyścigu, Brytyjczyk tracił do prowadzącego rodaka Simota Yatesa blisko trzy i pół minuty. Był czwarty. Wyprzedzali Froome'a – ubiegłoroczny zwycięzca Holender Tom Dumoulin i mocny włoski „góral" Domenico Pozzovivo. Nic nie zapowiadało kolarskiej remontady, a raczej comebacku. Przez dwa tygodnie wyścigu Froome nie jechał tak, by uwierzyć w jego odrodzenie. Miał upadki, jechał z bolącą ręką, odstawał od rywali. Ale zdarzył się cud.

W piątek na morderczym etapie, m.in. z 19-kilometrowym przejazdem pod górę Colle delle Finestre (2178 m n.p.m.), Brytyjczyk dokonał najbardziej spektakularnej akcji ostatnich lat. 80 km przed metą wypuścił się w samotny rejs przez wąskie alpejskie – często dziurawe – dróżki i zawinął do portu z gigantyczną przewagą. Yates omal się nie zatopił. Miał ponad 38 minut straty, Dumoulin „tylko" trzy. Hierarchia wyścigu uległa diametralnej zmianie niczym po gwałtownym huraganie. Froome przejął różową koszulkę lidera. W sobotę zachował kontrolę nad peletonem i w niedzielę w Rzymie stanął na najwyższym podium.

Brytyjczyk jest dopiero trzecim kolarzem w historii, który wygrał trzy wielkie toury z rzędu – Tour de France, Vueltę i Giro. Przed nim dokonali tego Eddy Merckx (1972–1973) i Bernard Hinault (1982–1983). Dla Froome'a było to szóste zwycięstwo w trzytygodniowych wyścigach, pierwsze odniesione w Giro.

Do Giro 33-letni kolarz brytyjskiej grupy Sky przystąpił z podejrzeniem przekroczenia antydopingowych przepisów. Badania przeprowadzone podczas jednego z etapów ubiegłorocznej Vuelty wykazały podwyższone stężenie salbutamolu w organizmie Froome'a. Mający zastosowanie w lekach na astmę środek miał pomóc zwycięzcy w czasie gwałtownego ataku choroby. Lekarze specjaliści twierdzą, że w takiej ilości astmatycy leku nie biorą. Prawnicy i sam kolarz tłumaczą, że było to koniecznością.

Podczas Giro Froome na każdym kroku spotykał się z nieprzychylnymi reakcjami w związku z niewyjaśnioną sprawą. Na trasie pojawiali się kibice pokazujący się mu z napisami leków na astmę, byli i tacy, co wyzywali podejrzanego. Po sobotnim etapie Brytyjczyk chciał podać rękę drugiemu w klasyfikacji generalnej Dumoulinowi, ale Holender nie zareagował na klepnięcie zwycięzcy. To właśnie Dumoulin kwestionował zasadność dopuszczenia do startu Froome'a, skoro sprawa oskarżeń wobec niego nie została wyjaśniona.

Nie wiadomo, kiedy nastąpi rozstrzygnięcie tej bolesnej dla kolarstwa kwestii. Za miesiąc rozpoczyna się Tour de France. Froome zapowiedział, że teraz będzie odpoczywał i rezygnuje ze startów. Ale organizatorzy Tour de France, bardzo restrykcyjni wobec kolarzy, którzy mają za sobą dopingowe wpadki, nie wykluczyli, że nie dopuszczą do udziału w Wielkiej Pętli Froome'a. Kolarski pat trwa.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL