fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofy

Nowy Jork: Rozbił się o dach wieżowca. "Nie wiedział, gdzie jest"

Flickr/David Shankbone
Pilot śmigłowca, który rozbił się na dachu nowojorskiego wieżowca, wyleciał z chmur chwilę przed katastrofą - wynika ze wstępnego raportu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu.

Tim McCormack zginął 10 czerwca, gdy pilotowany przez niego śmigłowiec uderzył w dach wieżowca w centrum Nowego Jorku.

Przed katastrofą pilot nie zgłaszał żadnych usterek mechanicznych. Chwilę wcześniej wysadził pasażera na lotnisku przy 34. alei.

Przed wypadkiem wspomniał pracownikom heliportu, że z powodu panujących trudnych warunków atmosferycznych ma tylko 20-minutowe okienko. Zaledwie kilka minut po starcie poprosił o możliwość powrotu, ponieważ "nie wiedział, gdzie się znajduje".

Świadek zdarzenia poinformował, że śmigłowiec leciał nieregularnie. Gdy McCormack znajdował się nad East River zmieniał kurs i wysokość kilkakrotnie, zanim zawrócił o 270 stopni i poleciał w kierunku Manhattanu.

Do katastrofy doszło na obszarze, gdzie wymagane jest od pilotów uzyskanie zezwolenia od kontroli ruchu lotniczego. Pilot śmigłowca nie zgłaszał swojego lotu.

McCormack był jedyną osobą na pokładzie śmigłowca Agusta A109E. Nikt inny nie został ranny.

Źródło: ABC News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA