fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Alkohol w pracy: dozwolona przedsylwestrowa lampka szampana

Spotkanie sylwestrowe poszczególnych działów z alkoholem również wymaga zgody pracodawcy.
123RF
Co do zasady na teren zakładu nie można wnosić alkoholu ani go tam spożywać. Wyjątkiem jest możliwość uczczenia szczególnej okazji za zgodą pracodawcy. Toast nie może się jednak przerodzić w zakrapianą imprezę.

Przepisy kodeksu pracy nie przewidują wprost obowiązku zachowania w miejscu pracy trzeźwości. Wskazują natomiast, że do podstawowych powinności pracowniczych zalicza się świadczenie pracy w sposób sumienny, staranny, stosowanie się do przepisów bhp oraz do poleceń przełożonych. Trudno zaś uznać, aby spożywanie alkoholu w pracy pozostawało bez uszczerbku dla jakości świadczonych obowiązków oraz bezpieczeństwa ich wykonywania.

Brak bezpośrednich zapisów w k.p. w kwestii trzeźwości w miejscu pracy nie oznacza, że takie regulacje nie istnieją. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości zakazuje m.in. sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych na terenach zakładów pracy, a także ich wnoszenie na teren zakładów.

Gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że pracownik jest pod wpływem alkoholu, rolą pracodawcy lub osoby przez niego upoważnionej jest niedopuszczenie lub odsunięcie go od pracy. Pracodawca musi bowiem czuwać nad bezpieczeństwem załogi, a osoba „pod wpływem" może stanowić realne zagrożenie dla siebie i współpracowników.

Czy jednak zakaz spożywania alkoholu na terenie zakładu pracy oraz siłą rzeczy jego wnoszenia, jest bezwzględny? Co do zasady przepisy nie przewidują wyjątków od szeroko rozumianej trzeźwości w pracy. Jednak sztywne ich przestrzeganie byłoby nie do pogodzenia z okazjami, których tradycja ma znacznie dłuższą historię niż ustawa o wychowaniu w trzeźwości i standardy bhp. Przedsylwestrowe spotkanie noworoczne szefa z załogą to jedna z tych wyjątkowych okazji, podczas których wniesienie i spożywanie alkoholu na terenie zakładu pracy, jest dopuszczalne. Nie wolno jednak przekroczyć pewnych zasad, aby zachowanie legalne wynikające ze zwyczaju nie wymknęło się spod kontroli, stając się standardowym naruszeniem zachowania zasady trzeźwości w miejscu pracy.

Żeby przedsylwestrowe spotkanie załogi z symboliczną lampką szampana było legalne, musi je zaakceptować pracodawca. Sprawa jest prostsza, gdy standardem są zebrania całej załogi, na których obecny jest również pracodawca oraz jego przedstawiciele. W przypadku mniejszych spotkań – np. w obrębie działów, dobrą praktyką jest uzyskanie przez kierownika komórki organizacyjnej zgody pracodawcy na rozpieczętowanie szampana.

Najlepszą porą wydają się wczesne godziny pracy, uwzględniając, że spora część pracowników porusza się samochodami. Ilość alkoholu na spotkaniu powinna być dostosowana do indywidualnych możliwości pracowników oraz tego, że mimo jego spożycia powinni oni zachować gotowość fizyczną i psychiczną do kontynuowania obowiązków wynikających z umowy. Przyzwolenie szefa na symboliczną lampkę szampana nie może stanowić pretekstu do spożywania alkoholu tego dnia w pracy na większą skalę.

Osoby, które wypiły kieliszek szampana za zgodą i wiedzą pracodawcy, są bezpieczne w kwestii potencjalnych sankcji porządkowych, np. ukarania karą pieniężną. Trudno jednak, aby szef obojętnie przeszedł obok pracownika, którego stan wskazuje na spożycie znacznie większej ilości alkoholu niż ta zawarta w objętości standardowej lampki szampana. W stosunku do niego powinien zastosować standardową procedurę obowiązującą w każdym typowym przypadku naruszenia zasady trzeźwości w miejscu i czasie pracy.

Oczywiście przedsylwestrowa lampka szampana może towarzyszyć w noworocznym spotkaniu tylko w zakładach pracy o niewielkiej skali zagrożeń. Trudno bowiem pogodzić jakąkolwiek ilość alkoholu w branżach, w których liczba wypadków przy pracy jest szczególnie duża – np. w budownictwie czy przemyśle.

Autor jest prawnikiem, ekspertem prawa pracy

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA