fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Ewidencja czasu pracy dla zleceniobiorców i samozatrudnionych, aby PIP sprawdziła ich minimalne wynagrodzenie

123RF
Sprzątaczki i ochroniarze zarobią więcej, informatycy mogą stracić. To efekty ewidencji czasu pracy.

Od 1 stycznia 2017 r. przeszło milion osób prowadzących działalność gospodarczą i niezatrudniających przy tym pracowników, a także 940 tys. zleceniobiorców będzie musiało raportować swoje godziny pracy. Zgodnie z nowelizacją ustawy o minimalnym wynagrodzeniu od nowego roku mają zarabiać nie mniej niż 13 zł za godzinę. Ewidencja ma pozwolić Państwowej Inspekcji Pracy na sprawdzenie, czy zatrudniony na kontrakcie jest odpowiednio wynagradzany.

– Nowe przepisy mają znaczenie dla zatrudnionych w branży ochrony, sprzątania i kateringu, w których w ostatnich latach stawki wynagrodzenia były niższe. Dla większości zleceniobiorców i samozatrudnionych zmiana przepisów sprowadzi się do obowiązku prowadzenia ewidencji swojego czasu pracy na potrzeby inspektorów – mówi Grzegorz Baczewski, ekspert Konfederacji Lewiatan. – Paradoksalnie skutek tych przepisów może być taki, że np. wysoko wynagradzani informatycy będą musieli powiedzieć, ile faktycznie pracowali nad danym zadaniem. Może się okazać, że firmy zmniejszą ich wynagrodzenia, gdy dowiedzą się, że pracę zaplanowaną na cały miesiąc wykonali w kilka dni.

– Prowadzenie ewidencji to wyłącznie biurokratyczny obowiązek dla większości osób. Dlatego jeszcze w czasie prac legislacyjnych apelowaliśmy do rządu, aby wprowadzić limit wynagrodzenia, powyżej którego nie trzeba będzie prowadzić tej ewidencji – zauważa Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP. – To przecież bez sensu, aby osoba zarabiająca 3–4 tys. zł miesięcznie musiała się spowiadać zleceniodawcy z liczby przepracowanych godzin. Jestem przekonany, że w części przypadków prowadzenie ewidencji będzie fikcją.

Nowe przepisy przewidują wyjątki od tego uciążliwego obowiązku. Dotyczą one m.in. osób, które same wyznaczają swoje miejsce i czas pracy oraz otrzymują wyłącznie prowizyjne wynagrodzenie.

– Niewiele osób na tym skorzysta, bo wszystkie te warunki muszą zostać spełnione łącznie. Wystarczy więc, że to zleceniodawca wyznaczy miejsce pracy albo że zleceniobiorca wynegocjował sobie stałą podstawę wynagrodzenia, i trzeba będzie notować godziny pracy – dodaje Baczewski.

Państwowa Inspekcja Pracy dostała właśnie 2,5 mln zł na 59 nowych etatów dla inspektorów, którzy mają się zająć kontrolowaniem przestrzegania nowych przepisów.

Podstawa prawna

ustawa z 22 lipca 2016 r. - DzU z 17 sierpnia 2016 r., poz. 1265

OPINIA

Roman Giedrojć - główny inspektor pracy

Od 1 stycznia ruszamy z kontrolami przestrzegania przepisów dotyczących wypłaty 13 zł minimalnego wynagrodzenia godzinowego zleceniobiorcy czy osobie prowadzącej działalność gospodarczą, która współpracuje z przedsiębiorcą na podstawie zlecenia czy umowy o świadczenie usług. Przedsiębiorcy muszą pamiętać, że od początku roku mają także obowiązek prowadzić ewidencję czasu pracy na kontraktach cywilnoprawnych, chyba że umówią się ze zleceniobiorcą, że to on będzie prowadził taką ewidencję. Tylko przy pierwszej kontroli w mikro-, małych i średnich przedsiębiorstwach nie będą nakładane sankcje za niewywiązanie się z obowiązków. Inspektorzy przy pierwszej wizycie mają wspierać małe firmy. Podczas drugiej nie będzie już taryfy ulgowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA