fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Telepracownik nie zablokuje szefowi kontroli w domu

123RF
Choć przepisy mówią, że osoba pracująca zdalnie ma wyrazić zgodę, aby pracodawca sprawdził warunki w jej miejscu pracy, to w praktyce nie może odmówić. Dobrą praktyką jest jednak uprzedzenie jej o każdej takiej wizycie.

Wykonywanie pracy w siedzibie firmy nie stanowi szczególnego wyzwania dla pracodawcy, który zamierza realizować swoje kompetencje kontrolne nad zatrudnionymi. Inaczej przedstawia się sytuacja w odniesieniu do pracowników świadczących obowiązki w formie telepracy.

Telepraca polega na regularnym wykonywaniu zadań służbowych poza siedzibą pracodawcy z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej. Szczególnie gdy podwładny pracuje w miejscu zamieszkania, jest to rozwiązanie elastyczne, które pozwala na łączenie obowiązków służbowych z np. macierzyństwem. Jednak szef nie jest pozbawiony możliwości sprawowania kontroli nad podwładnym pracującym zdalnie, w tym w zakresie warunków, w jakich wykonuje obowiązki.

Prawo kontrolowania telepracownika w miejscu pracy wyznaczonym przez pracodawcę wynika wprost z przepisów. Sprawa się jednak komplikuje, gdy miejscem pracy jest dom zatrudnionego. W takim wypadku szef może przeprowadzać kontrole w zakresie wykonywania pracy, inwentaryzacji oraz konserwacji sprzętu przekazanego do wykonywania pracy, a także w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.

Zanim jednak przystąpi do takiej kontroli, musi uzyskać zgodę pracownika. Podwładny może ją wyrazić w formie pisemnej, przy pomocy środków komunikacji elektronicznej bądź podobnych metod w zakresie indywidualnego porozumiewania się na odległość.

Wymóg uzyskania zgody telepracownika na kontrolę w miejscu jego zamieszkania może budzić wątpliwości w zakresie oceny użytego w przepisie sformułowania. Zgoda kojarzy się bowiem z dobrowolnym podjęciem decyzji. To zaś może sugerować, że pracownik nie musi się zgodzić na przeprowadzenie kontroli.

Oznaczałoby to uzależnienie kompetencji kontrolnych pracodawcy od swobodnej decyzji pracownika. Czy zatem podwładny może sprzeciwić się wizycie pracodawcy lub osoby przez niego upoważnionej w miejscu zamieszkania w celu przeprowadzenia kontroli?

Przede wszystkim niefortunnie użyte sformułowanie „zgoda" nie może skutkować zablokowaniem realizowania przez pracodawcę jego kompetencji kierowniczo–kontrolnych względem telepracownika. Tym samym należy uznać, że jest to pewne słowne uproszczenie, a pracownik nie ma może odmówić zgody na działania kontrolne pracodawcy.

Biorąc pod uwagę fakt, że zgoda powinna wyprzedzać kontrolę, dobrym rozwiązaniem jest uzyskanie jej na etapie uzgodnień, że praca będzie wykonywana w formule telepracy.  —Sebastian Kryczka, prawnik, ekspert prawa pracy

Ogólne przyzwolenie z zachowaniem zasad

Przepisy nie rozstrzygają kwestii, czy zgoda telepracownika ma charakter jednorazowy, czy może być zgodą ogólną, umożliwiającą pracodawcy w przyszłości przeprowadzanie bliżej nieokreślonej liczby wizyt w domu pracownika. Wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby podwładny zgodził się nie tyle na kontrolę, co na możliwość kontrolowania go w zależności od potrzeb pracodawcy – oczywiście z uwzględnieniem zasady, że kontrola nie może naruszać prywatności telepracownika, jego domowników, jak również utrudniać korzystania z domowych sprzętów zgodnie z ich przeznaczeniem.

Warto więc, aby strony precyzyjnie uzgodniły np. godziny, w jakich pracodawca będzie miał prawo przeprowadzać taką kontrolę. Należy bowiem przyjąć, że pracodawca może przeprowadzić kontrolę wyłącznie w godzinach pracy telepracownika w dni, w które świadczy on pracę. Nie można od podwładnego oczekiwać zgody na wizytę o każdej porze w dowolnym dniu tygodnia.

Niezależnie od uzyskania od pracownika zbiorczej zgody na przeprowadzanie kontroli w określonych dniach czy godzinach, dobrą praktyką jest każdorazowe uprzedzenie go o wizycie pracodawcy (czy upoważnionej przez niego osoby).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA