fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Niedziele handlowe w 2020 r. - kiedy będzie można zrobić zakupy

Adobe Stock
Od stycznia 2020 r. zakaz handlu osiągnie ostateczny kształt. Ma to wpływ na organizację pracy w placówkach, które będą mogły sprzedawać jedynie przez 7 z 52 przyszłorocznych niedziel.

Jak pracodawcy placówek handlowych, usługowych, sklepów internetowych mają się przygotować do tej nowej sytuacji? Na pytania dotyczące zakazu handlu w niedziele i święta w 2020 r. odpowiada adwokat Piotr Wojciechowski.

- Od stycznia 2020 r. zakaz handlu w niedziele i święta będzie bardziej restrykcyjny niż obecnie. Czy i jak pracodawcy w placówkach handlowych, usługowych muszą się do tego przygotować?

Od Nowego Roku ustawa z 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (tekst jedn. DzU z 2019 r., poz. 466; dalej: ustawa o ograniczeniu handlu) zamyka okres przejściowy, który przygotowuje handel w Polsce do całkowitego zakazu działalności. Obowiązuje on od dwóch lat, a liczba pracujących niedziel konsekwentnie się zmniejszała.

Ustawa zostawia jednak pewną furtkę. Zakaz nie będzie obowiązywał w kolejne dwie niedziele poprzedzające pierwszy dzień Bożego Narodzenia, niedzielę bezpośrednio przed pierwszym dniem Wielkiej Nocy oraz w ostatnią niedzielę, która przypada w styczniu, kwietniu, czerwcu i sierpniu. Jeżeli w niedzielę wypadnie święto, zakaz będzie obowiązywał. W 2020 r. takich handlowych niedziel będzie więc tylko 7.

- Kogo dotyczy ta ustawa i czym jest „placówka handlowa" w jej rozumieniu?

Ustawę stosujemy do pracowników, pracowników tymczasowych oraz osób fizycznych pracujących na podstawie umów prawa cywilnego, wykonujących odpłatną pracę u przedsiębiorcy zarobkowo zajmującego się działalnością handlową. Zatem obejmuje ona też zleceniobiorców.

Jeśli chodzi o placówkę handlową, to zdefiniowano ją jako „obiekt, w którym jest prowadzony handel oraz są wykonywane czynności związane z handlem". Ustawa wymienia przy tym w szczególności: sklep, stoisko, stragan, hurtownię, skład węgla, skład materiałów budowlanych, dom towarowy, dom wysyłkowy, biuro zbytu – jeżeli w takiej placówce pracę wykonują pracownicy lub zatrudnieni. Nie wymienia natomiast magazynów, co spowodowało gorące dyskusje interpretacyjne.

W ocenie Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) w placówce handlowej nie muszą być łącznie prowadzone handel i czynności związane z handlem. U tego samego przedsiębiorcy czynności związane z magazynowaniem towarów lub ich inwentaryzacją nie muszą występować w tym samym miejscu, w którym wykonuje się czynności bezpośrednio związane z handlem. Od organizacji pracy, jaką przyjął przedsiębiorca, a także od tego, jakie ma warunki lokalowe, zależy, czy prowadzona przez niego działalność handlowa będzie skupiona w jednym, czy w kilku obiektach. I tak PIP przyjmuje, że odmienna od punktu prowadzenia sprzedaży lokalizacja powierzchni magazynowej, a także przypisanie tej powierzchni do kilku sklepów, nie może automatycznie znosić podlegania pracy tam wykonywanej zakazom wynikającym z art. 5 ustawy. Przyjęcie innej interpretacji umożliwiłoby omijanie tego przepisu przez taką organizację placówek handlowych, aby część ich funkcji, niezwiązanych bezpośrednio z prowadzeniem sprzedaży, wydzielić lokalowo. A zatem magazyny także podlegają zakazowi.

- Dwa lata temu, kiedy ustawa wchodziła w życie, dużo kontrowersji wzbudziły nie same czynności handlowe zakazane w niedziele czy święto, ale czynności bezpośrednio związane z handlem, które także są zakazane (art. 3 pkt 3 ustawy). Czy teraz mamy już większą jasność w tym zakresie?

Za czynności bezpośrednio związane z handlem PIP uznaje te wykonywane w placówce handlowej, które są niezbędne, aby:

- zawrzeć transakcję sprzedaży (w szczególności chodzi o przyjmowanie i realizację zamówień, ekspozycję towaru, brakowanie, usuwanie produktów wadliwych lub przeterminowanych, pakowanie),

- zrealizować ją, np. gdy faktycznie towar wydaje się później niż nastąpiła transakcja.

Są to także wszelkie czynności związane z przygotowaniem placówki do handlu (np. przygotowanie kas, rozdział gotówki, odprawy pracowników), jak i te związane z zakończeniem handlu w danym dniu i zamknięciem placówki (np. przeliczenie i rozliczenie utargu, sprawdzenie zabezpieczeń, włączenie alarmu).

Przy czym PIP wyłącza takie czynności jak ochrona obiektu, sprzątanie obiektu przez ekipę sprzątającą czy prace konserwatorskie i serwisowe przy obsłudze sprzętu.

Za obejście ustawy PIP uznaje powierzanie tych czynności jako dodatkowych obowiązków pracownikom lub zatrudnionym wykonującym prace w placówce handlowej od poniedziałku do soboty lub innych czynności związanych z handlem.

- Czy od stycznia zmieni się sposób układania grafików pracy? Jak to trzeba zrobić w systemie zmianowym?

Harmonogramy czasu pracy należy układać tak jak do tej pory. Pracodawcy muszą uwzględnić i przestrzegać definicji niedzieli i święta, czyli zapewnić czas wolny w placówce handlowej od północy do północy (24 kolejne godziny przypadające odpowiednio między godziną 24.00 w sobotę a godziną 24.00 w niedzielę, i między godziną 24.00 w dniu bezpośrednio poprzedzającym święto a godziną 24.00 w święto). Z moich obserwacji wynika, że pracodawcy placówek handlowych zdążyli się już przyzwyczaić się do tych wymogów.

- Czym różnią się zatem grafiki w sklepach od grafików innych grup zawodowych?

W zasadzie niczym oprócz „luki" od północy do północy w niedziele i święta. Grafiki zgodnie z powszechnymi przepisami prawa pracy trzeba sporządzić na co najmniej miesiąc i należy je podać do wiadomości zatrudnionym na 7 dni przed początkiem tego miesiąca.

Liczba dni wolnych w przyjętym okresie rozliczeniowym musi być równa co najmniej liczbie niedziel, świąt i dni wolnych, które wynikają z przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy. Rozkład dni wolnych z tytułu tzw. wolnych sobót jest zupełnie dowolny. Należy tylko pamiętać, aby zapewnić pracownikom 35-godzinny odpoczynek w ciągu tygodnia. Rozumiemy go jako 7 dni kalendarzowych począwszy od pierwszego dnia okresu rozliczeniowego.

- O czym muszą pamiętać kierujący sklepami internetowymi, gdy przygotowują dla zatrudnionych plany pracy na przyszły rok?

Ustawa o ograniczeniu handlu przewiduje, że jej zakazy nie dotyczą sklepów i platform internetowych. W praktyce oznacza to, że pracodawcy, którzy zatrudniają pracowników w tej sferze, powinni budować harmonogramy z uwzględnieniem wszystkich powszechnych przepisów. Przede wszystkim muszą więc zagwarantować prawo zatrudnionych do odpoczynku 11- i 35-godzinnego, przestrzegać zasady przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy oraz zapewnić co czwartą niedzielę wolną od pracy.

Należy tu przypomnieć, że zgodnie ze stanowiskiem PIP (opublikowanym na stronie internetowej urzędu) sprzedaż w sklepach internetowych powinna polegać na tym, aby dokonać transakcji za pośrednictwem internetu. Zakłada to, że sprzedaż nie odbywa się bezpośrednio w kontakcie z klientem, lecz na odległość. Według PIP obejściem tych przepisów jest przypadek, w którym klient ogląda towary w sklepie tradycyjnym, a zakupy robi przez internet (np. tzw. showroom i w efekcie jest to pozorowana sprzedaż internetowa).

Sprzedaż ze swojej istoty kończy się wydaniem towaru kupującemu. Należałoby zatem dopuścić, aby w niedziele i święta funkcjonowały punkty odbioru osobistego towarów sprzedanych przez internet. Powinno się też zezwolić na to, aby pracownik sklepu internetowego dostarczył takie towary klientowi.

- W 2019 r. sporo mówiło się o tym, żeby zmienić ustawę. Pomysłów – od jej zaostrzenia do zliberalizowania – było dużo. Część trafiła nawet do Sejmu. Jak mieliby zareagować pracodawcy, gdyby w ciągu roku zakaz handlu został np. zliberalizowany?

Gdyby zliberalizowano przepisy o zakazie handlu, to jestem przekonany, że ustawodawca nie zapomniałby o tym, aby zastosować sprawdzoną metodę wprowadzania zmian, które dotykają bezpośrednio rynek pracy. Zapewniłby odpowiednio długie okresy przejściowe.

- Czy pomysły, aby dzielić kraj pod względem turystycznym i dopuszczać handel w miejscowościach wypoczynkowych, nie promuje nierówności wobec prawa? Jak pracownicy – sprzedawcy w tych miejscowościach mogą się bronić przed narzuceniem im obowiązku pracy w dodatkowe dni, które w innych częściach kraju są zabronione?

Obecne liczne wyjątki od zasady zakazującej aktywności handlowej wystarczająco opisują mapę reguł i odstępstw. Już teraz wskazuje się na nierówne traktowanie podmiotów gospodarczych. Przypomnijmy, że dopuszczona jest sprzedaż lodów, ciastek, kwiatów, pamiątek oraz szeroko pojęta gastronomia, a zatem wszystko to, czego turysta może potrzebować na wakacjach, urlopie. A jeśli będzie miał szczególnie wyrafinowane potrzeby, może pójść na stację benzynową.

- Model handlu, w którym przedsiębiorstwa handlowe decydują o dopuszczalnych dniach i godzinach pracy, byłby prawdopodobnie najlepszym regulatorem rynku, przejawem swobody gospodarczej i wolności obywatelskiej. Czy przy takiej idei potrzebne byłyby jednak dodatkowe ramy funkcjonowania placówek handlowych? Jakie? Czy miałyby dotyczyć dni i godzin pracy, czy raczej koncentrować się na ochronie praw pracowników?

Podstawową funkcją prawa pracy jest ochrona. Zajmując się od lat tą dziedziną, podkreślam, że to bardzo dobrze, że takie prawo powstało i chroni nas niejednokrotnie przed nami samymi. Nakazuje nam odpoczywać, jechać na wakacje czy pracować w bezpiecznych warunkach i przyjaznej atmosferze.

Z funkcją ochronną w prawie pracy trzeba jednak bardzo ostrożnie postępować. Jej „dokręcanie" wywołuje najczęściej efekt odwrotny. Niejednokrotnie na siłę szuka się wyjątków i obejść. Stąd lepszym pomysłem byłoby, aby nie dzielić rynku pracy na dwie grupy z dość słabo zarysowanymi konturami pozwalającymi na dowolne interpretacje. Jestem za tym, aby np. wprowadzić powszechne reguły ograniczające i obejmujące wszystkie branże.

W naszym systemie czasu pracy przez lata doskonale sprawdzał się model trzeciej, a obecnie czwartej niedzieli wolnej od pracy. Wystarczałoby zatem zmodyfikować konstrukcję, np. na odwrót, i napisać, że każdy pracownik może mieć jedną niedzielę „pracującą" w miesiącu. Efekt byłby podobny, a prawo znacznie pewniejsze w stosowaniu.

Analizując bowiem prawo z perspektywy czysto formalnej, z pewnością najważniejsza jest jego jakość, a gdy ta spada – samo niejako zachęca do nadużyć. Gdybyśmy wprowadzili taki zapis z jedną niedzielą pracującą w miesiącu, osiągnęlibyśmy jeszcze jeden efekt. Zrealizowalibyśmy funkcję ochronną, co gwarantowałoby pracownikom weekendowy odpoczynek i jednocześnie uniknęlibyśmy różnicowania podmiotów gospodarczych.

rozmawiała Grażyna Ordak

Oto lista handlowych niedziel w 2020:

  • 26 stycznia
  • 5 kwietnia, 26 kwietnia
  • 28 czerwca
  • 30 sierpnia
  • 13 grudnia, 20 grudnia
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA