fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Wykop można wykonać także na umowie o dzieło bez ZUS - wyrok Sądu Najwyższego

123RF
Wykonawca robót budowlanych nie musi płacić składek na ubezpieczenia społeczne od wynagrodzenia robotnika, który okazjonalnie podejmuje prace ziemne.

Sąd Najwyższy zajął się kontrowersyjną zamianą umów o dzieło na oskładkowane zlecenie. Takie działania ZUS podejmuje masowo w całej Polsce. Jak się okazuje, kontrolerzy Zakładu nie zawsze słusznie domagają się zapłaty często niemałych kwot od przedsiębiorców.

W tym przypadku sprawa dotyczyła robotnika, który współpracował z jednym z podwykonawców przy budowie gazociągu. Jego zadaniem było wykonanie wykopu pod rury gazociągu i po jego położeniu zasypanie wykopu.

Kwestionowane przez ZUS umowy o dzieło zostały zawarte na kilka kolejnych dni w czerwcu i lipcu 2010 r. Kontroler Zakładu uznał, że nie można efektu pracy tego robotnika zakwalifikować jako dzieło, gdyż za takie można uznać całą sieć gazową. Umowy na wykonanie wykopów należy więc zakwalifikować jako świadczenie usług, z których przychód podlega pod obowiązek odprowadzenia składek na ubezpieczenie społeczne.

Zarówno sąd pierwszej, jak i drugiej instancji potwierdziły prawidłowość decyzji ZUS. Dopiero skarga kasacyjna spółki do Sądu Najwyższego zmieniła obrót sprawy. Sędziowie w wyroku, który zapadł 25 października 2016 r., na posiedzeniu niejawnym uznali, że ZUS nie ma podstaw do żądania zapłaty zaległych składek, gdyż te konkretnie prace przy budowie gazociągu mogły zostać wykonane bez konieczności ubezpieczenia wykonawcy.

Zdaniem SN sporne umowy nie tyle powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło (art. 627 k.c.), ile były umowami o roboty budowlane (art. 647 k.c.), ciągle jednak powinny być traktowane jako umowy rezultatu, od których nie należy odprowadzać składek. Były zawierane na początku miesiąca, a czasami pod koniec miesiąca już po zrealizowanej pracy według uprzednich ustnych uzgodnień, a wynagrodzenie za metr bieżący wykopu było uzależnione od rodzaju gruntu, na którym wykopy były realizowane. Przed rozpoczęciem prac majster wskazywał zainteresowanemu, jaki odcinek jest do wykopania, a czasami wydzielał mu konkretne odcinki, częściej sam zainteresowany określał ilość metrów bieżących wykopu do wykonania. Pod koniec dniówki majster podpisywał ilość pracy wykonanej przez zainteresowanego. Dane te po wpisaniu do protokołów odbioru były podstawą do obliczenia wynagrodzenia za wykonane roboty, które było wypłacane pod koniec miesiąca. Co najważniejsze, zainteresowany świadczył pracę w tych samych godzinach co pracownicy odwołującego, gdyż dostosowywał swoje czynności do prac związanych z kładzeniem rur, ich zgrzewaniem, spawaniem.

Zdaniem SN zakres prac wykonywanych na umowie o dzieło stanowił część ciągu technologicznego związanego z kładzeniem gazociągu na danym terenie. Rezultat tych prac był stale monitorowany przez majstra. Nie można powiedzieć, że wykonawca dzieła nie ponosił odpowiedzialności za brak rezultatu w postaci niewykonanego wykopu czy też nieprawidłowo wykonanej pracy.

Sygn. akt I UK 471/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA