fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Nadgodziny nie mogą być regularne

123RF
Tylko szczególne potrzeby pracodawcy uzasadniają zlecanie podwładnym pracy nadliczbowej. Taką potrzebą nie jest cykliczne zapotrzebowanie na dodatkową pracę, choćby w niewielkich wymiarze.

- W każdy poniedziałek potrzebujemy jednego z pracowników przez 9 godzin. W pozostałych dniach pracuje po 8 godzin. Czy możemy zlecać mu regularnie taką pracę dodatkową? Poza tą jedną nadgodziną, nie ma żadnych godzin nadliczbowych. Byłoby więc ich maksymalnie 50, a nawet mniej – ze względu na wykorzystywanie urlopu rocznie. – pyta czytelnik.

W opisanej sytuacji praca w godzinach nadliczbowych stanowiłaby stały, regularny i periodyczny element pracy. Jej zlecanie byłoby sprzeczne z przesłankami pracy w nadgodzinach, które pozwalają na wydanie polecenia wykonywania takiej pracy wówczas, gdy zachodzą sytuacje – mniej lub bardziej – wyjątkowe.

Praca w godzinach nadliczbowych jest dopuszczalna w razie:

1) konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii,

2) szczególnych potrzeb pracodawcy.

Szczególne potrzeby pracodawcy nie mogą być wynikiem stałych, powtarzalnych sytuacji związanych z organizacją pracy. Powinny dotyczyć pewnych konkretnych sytuacji uzasadniających zwiększone zapotrzebowanie na pracę. Są to potrzeby specjalne, niecodzienne, odróżniające się od zwykłych potrzeb związanych z prowadzoną działalnością. Tak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 26 maja 2000 r. (I PKN 667/99). Nie jest istotna sama ich ilość, ale szczególny charakter tych sytuacji.

Pracownik czytelnika rzeczywiście nie pracowałby zbyt dużo w nadgodzinach, biorąc pod uwagę kodeksowy limit przeciętnie 8 godzin nadliczbowych na tydzień w okresie rozliczeniowym i 150 godzin nadliczbowych rocznie (ten ostatni można nawet znacząco podwyższyć w przepisach wewnętrznych). Wykonywałby jednak taką pracę regularnie, cotygodniowo, przez – jak można zrozumieć – długi okres, czas nieoznaczony. Wyklucza to przyjęcie możliwości zlecania takiej pracy. Nie występuje bowiem żadna z przewidzianych w art. 151 k.p. przesłanek wydania polecenia jej wykonywania.

Jedynym wyjściem jest zmiana systemu czasu pracy na równoważny. Pracownik wykonywałby pracę w poniedziałki w wydłużonym wymiarze czasu pracy, mając odpowiednio skróconą pracę w innych dniach okresu rozliczeniowego lub dodatkowe dni wolne od pracy. Można byłoby mu w każdym tygodniu występowania wydłużenia wyznaczyć któregoś dnia pracę 7-godzinną. Możliwe byłoby również wyznaczanie mu raz na 8 tygodni dnia wolnego od pracy, który rekompensowałby 8 „wydłużonych" poniedziałków. Dłuższa praca nie byłaby wówczas pracą w godzinach nadliczbowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA