fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Odpoczynek tygodniowy niekoniecznie od razu po sześciu kolejnych dniach pracy - wyrok TSUE

123RF
Minimalnego nieprzerwanego okresu odpoczynku tygodniowego nie trzeba udzielać w dniu następującym po sześciu kolejnych dniach pracy. Wystarczy go udzielić w ramach każdego siedmiodniowego okresu.

Do takiego wniosku doszedł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w wyroku z 9 listopada 2017 r. w sprawie C-306/16 w postępowaniu Antonio Fernando Maio Marques de Rosa przeciwko Varzim Sol – Turismo, Jogo e Animacao SA.

W czym problem

Sprawa dotyczyła pracownika zatrudnionego w portugalskim kasynie. Pracował on w systemie pracy zmianowej, w którym zatrudnieni zmieniali się na tych samych stanowiskach według z góry określonego harmonogramu. Pracownik nierzadko pracował przez siedem kolejnych dni.

W 2014 r., tuż po zwolnieniu pracownika w ramach przeprowadzonych w spółce zwolnień grupowych, wniósł on powództwo, w którym domagał się zasądzenia na swoją rzecz odszkodowania od spółki. Żądania uzasadniał m.in. tym, że dzień odpoczynku powinien być każdorazowo udzielany najpóźniej po sześciu kolejnych dniach pracy. W odpowiedzi na zarzuty pracownika, spółka Varzim Sol stwierdziła, że przepisy nie nakładają wskazanego przez pracownika ograniczenia, a przewidują jedynie, że zatrudniony korzysta z okresu odpoczynku za każdy siedmiodniowy okres pracy.

W tych okolicznościach sąd krajowy wystąpił do TSUE z następującymi pytaniami:

- Czy w przypadku pracowników pracujących w systemie zmianowym należy udzielać obowiązkowego dnia odpoczynku w siódmym dniu po sześciu następujących po sobie dniach pracy?

- Czy pracodawca może wybrać dzień, w którym udzieli pracownikowi okresu odpoczynku w ten sposób, że pracownik będzie pracował w przeciągu dziesięciu następujących po sobie dni bez możliwości zastosowania nadgodzin (np. od środy danego tygodnia, w którym dni odpoczynku miały miejsce w poniedziałek i we wtorek, do piątku następnego tygodnia, w którym odpoczynek miałby miejsce w sobotę i niedzielę)?

- Czy czas przerwy może wypaść w dowolnym momencie danego okresu siedmiu dni kalendarzowych, a następna taka przerwa może wypaść w dowolnym momencie okresu kolejnych siedmiu dni kalendarzowych?

Co stwierdził Trybunał

Na wstępie TSUE podkreślił, że zgodnie z przepisami unijnymi, państwa członkowie przyjmują niezbędne środki, by zapewnić, że każdy pracownik jest uprawniony w siedmiodniowym okresie do minimalnego nieprzerwanego okresu odpoczynku w wymiarze 24 godzin.

Aby odpowiedzieć na postawione pytania, kluczowe jest wyjaśnienie sformułowania „w okresie siedmiodniowym". Sformułowanie to stanowi autonomiczne pojęcie prawa Unii i podlega jednolitej wykładni na jej terytorium. TSUE zwrócił uwagę, że siedmiodniowy okres można uznać za okres rozliczeniowy. Taka wykładnia jest bowiem szczególnie korzystna dla pracownika, ponieważ umożliwia udzielenie mu kilku następujących po sobie dni odpoczynku na koniec jednego okresu rozliczeniowego i początku następnego. Dodatkowo, brak uściślenia chwili, w której okres minimalnego odpoczynku powinien nastąpić, oznacza przyznanie państwom członkowskim pewnej swobody co do wyboru tej chwili. Przepisy unijne nie wymagają więc, aby okres odpoczynku tygodniowego w wymiarze 24 godzin dla pracujących w systemie zmianowym był udzielany najpóźniej w dniu następującym po okresie sześciu kolejnych dni pracy. Przepisy nakładają jedynie obowiązek udzielenia odpoczynku w ramach każdego siedmiodniowego okresu. ?

Jak to wpływa na nasze prawo

Katarzyna Dulewicz, radca prawny, partner w Kancelarii CMS

W art. 133 kodeksu pracy polski ustawodawca przyznał pracownikom prawo do nieprzerwanego odpoczynku przysługującego im w każdym tygodniu, a nie po sześciu dniach pracy. W odniesieniu do osób zatrudnionych w systemie zmianowym, tygodniowy nieprzerwany odpoczynek nie może być krótszy niż 24 godziny. Przepisy nie wyjaśniają, co należy rozumieć pod pojęciem „tygodnia". Definicja zawarta w innym przepisie k.p., a mianowicie w art. 128 § 3 pkt 2, wskazuje, że tydzień to „7 kolejnych dni kalendarzowych, poczynając od pierwszego dnia okresu rozliczeniowego". Przyjęcie takiej definicji na potrzeby tygodniowego odpoczynku budzi jednak liczne kontrowersje.

Prawidłowa wykładnia „tygodnia" jest niezwykle istotna z punktu widzenia odpowiedniego stosowania norm dotyczących tygodniowego odpoczynku. Z pomocą przychodzi tu omawiany wyrok TSUE, który wskazuje, jak liczyć taki siedmiodniowy okres. Moim zdaniem wykładnia przyjęta przez Trybunał jest uzasadniona, ponieważ przepisy krajowe nie nakładają obowiązku oddania dnia wolnego po sześciu kolejnych dniach pracy, a jedynie w dowolny dzień w tygodniu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA