fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Koronawirus: Lepiej odizolować się w domu, niż stracić pracę

Biznes w trakcie epidemii koronawirusa
Adobe Stock
Pracownik, który miał bliski kontakt z zakażonym SARS-CoV-2 i nie poddał się kwarantannie, kwalifikuje się do dyscyplinarnego zwolnienia.

Część zatrudnionych np. z obawy przed utratą pracy może nie informować pracodawcy o kontakcie z osobą chorą. Dotyczy to zarówno pracowników, na których został nałożony obowiązek kwarantanny, jak i nieobjętych takim obowiązkiem. Zachowanie obu grup może być podstawą zwolnienia dyscyplinarnego w trybie art. 52 § 1 pkt 1) kodeksu pracy, uzasadnionego ciężkim naruszeniem przez pracownika jego podstawowych obowiązków. Takie naruszenie musi być jednak oczywiście zawinione przez pracownika, co oznacza, że można przypisać mu winę umyślną lub rażące niedbalstwo – wyjaśniają eksperci z kancelarii SK&S.

Jeśli pracownik nie poddał się kwarantannie mimo takiego obowiązku i pojawiając się w miejscu pracy, naraził zdrowie, a potencjalnie nawet życie współpracowników, rażąco naruszył nie tylko powszechnie obowiązujące przepisy (nakładające obowiązek odbycia kwarantanny), ale również swoje podstawowe obowiązki pracownicze (choćby dotyczące BHP). Przypisanie pracownikowi winy nie będzie więc w takim przypadku problemem, ponieważ miał on świadomość kontaktu z osobą zakażoną i obowiązku odbycia kwarantanny.

Czytaj także: Teresa Siudem: Przetrwać kryzys, uratować firmę, czyli o biznesie w pandemii

Trudniej będzie przypisać winę zatrudnionemu, na którego nie nałożono obowiązku kwarantanny, a miał kontakt z osobą zakażoną. Sam taki kontakt nie oznacza bowiem automatycznego zakażenia SARS-CoV-2. Zagrożenie zakażeniem koronawirusem występuje bowiem po bezpośrednim, bliskim kontakcie z osobą chorą. A według głównego inspektora sanitarnego oznacza to m.in.: przebywanie w bezpośredniej bliskości (twarzą w twarz) z osobą chorą w odległości mniejszej niż 2 m przez ponad 15 minut; bezpośredni kontakt fizyczny z osobą zakażoną wirusem SARS-CoV-2 (np. podanie ręki), przebywanie w tym samym pomieszczeniu co chory na Covid-19 co najmniej 15 minut (np. w mieszkaniu, w klasie, poczekalni szpitala/przychodni, sali konferencyjnej); kontakt na pokładzie samolotu lub w innych środkach transportu zbiorowego obejmujący osoby zajmujące dwa miejsca (w każdym kierunku) od osoby z Covid-19.

Zastosowanie w praktyce powyższej definicji „bliskiego kontaktu z osobą chorą" może jednak stanowić problem i dla pracownika, i dla pracodawcy. By zminimalizować zagrożenie, pracodawcy powinni więc w wewnętrznej polityce obowiązków pracownika nakazać tym, którzy mieli kontakt z zakażonym koronawirusem, pracę w trybie zdalnym – jeśli oczywiście charakter pracy na to pozwala.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA