fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Sąd może przywrócić zwolnionego do pracy przed końcem procesu z pracodawcą

123RF
Od dziś sąd może przywrócić zwolnionego do pracy jeszcze przed końcem procesu. Przedsiębiorcy powinni przemyśleć decyzję o rozstaniu się z pracownikiem. W razie sporu sądowego będzie drożej.

Pracownicy zyskali potężne uprawnienie w sporach z pracodawcami. Po zwolnieniu mogą się domagać przywrócenia do pracy już przez sąd I instancji. Mogą więc wrócić na stanowisko jeszcze przed prawomocnym zakończeniem procesu, a te w sprawach pracowniczych potrafią trwać nawet kilka lat.

Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że proces w sądzie rejonowym trwa zwykle rok. Do tego trzeba doliczyć kolejne 6–7 miesięcy oczekiwania na wyrok sądu odwoławczego. Po zmianie przepisów zwolniony będzie mógł śledzić dalszy przebieg procesu zza swojego biurka.

– Do tej pory ze względu na bardzo długi czas trwania procesów pracowniczych większość zwolnionych walczyła jedynie o odszkodowanie, gdyż przywrócenie po latach procesu było bezcelowe. Teraz roszczenie o przywrócenie do pracy z pewnością wróci do łask – ocenia Sławomir Paruch, partner w kancelarii Raczkowski Paruch. – Dla pracodawców oznacza to większe ryzyko powrotu zwolnionego i związanych z tym komplikacji organizacyjnych i kosztów. A za ugodowe zakończenie sporu przedsiębiorca będzie musiał więcej zapłacić – dodaje.

Czytaj także: 

Od czwartku sądy cywilne i gospodarcze mają przyśpieszyć

Oby wolne sądy przyśpieszyły - komentuje Wojciech Tumidalski

Nową procedurę cywilną przetestuje praktyka - rozmowa z sędzią Kamilą Spalińską

Taki pracownik może być bowiem jak tykająca bomba. Trudno o dobrą współpracę z osobą, która dopiero co została zwolniona, decyzją sądu wróciła do pracy, jednak za chwilę znowu może stracić stanowisko, jeśli sąd II instancji zmieni to rozstrzygnięcie.

– Ta zmiana następuje w bardzo niekorzystnym dla przedsiębiorców momencie, bo w związku ze spodziewanym spowolnieniem gospodarczym już w niedalekiej przyszłości może dojść do koniecznych redukcji zatrudnienia – komentuje Arkadiusz Pączka, ekspert Pracodawców RP. – Wielu przedsiębiorców dowie się o tej zmianie dopiero na sali rozpraw. Najbardziej zaskakujące jest to, że nowela to skutek unijnej dyrektywy o sygnalistach, która taką szczególną ochronę przewiduje dla niewielkiej grupy zwalnianych pracowników. A tymczasem w nowelizacji rozciąga się na miliony zatrudnionych. Dlatego bardzo krytycznie oceniamy te zmiany.

Prawnicy są zgodni. Jeśli sąd II instancji uzna, że przywrócenie było bezcelowe, pracodawca nie ma co liczyć na rekompensatę kosztów zatrudnienia niechcianego pracownika.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA