Kadry

Coraz szerszy zakaz handlu w niedziele

AdobeStock
Wkrótce w Sejmie pojawi się poselski projekt przewidujący ograniczenie omijających ustawowy zakaz praktyk rejestrowania placówek pocztowych w sieciach handlowych. Solidarność chce więcej zmian.

Związkowcy z NSZZ Solidarność powołują się na porozumienie w tej sprawie z Elżbietą Rafalską, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Nowelizacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni ma nastąpić jeszcze w tym roku. Wszystko wskazuje, że resort zdecydował się na poparcie postulatów związkowców po serii wyroków sądowych rozstrzygających wątpliwości co do treści nowych przepisów na korzyść przedsiębiorców otwierających swoje sklepy w niedziele po uzyskaniu statusu placówki pocztowej.

Czytaj także: Zakaz handlu w niedziele - szykuje się zmiana przepisów

Nowelizacja ma być stosunkowo prosta. Do przepisu przewidującego wyjątek od zakazu handlu w niedziele dla placówek pocztowych (wprowadzonego do ustawy na wniosek Poczty Polskiej) zostanie dopisana regulacja, że taka działalność będzie musiała być prowadzona w tym punkcie „w przeważającym zakresie". W ten sposób za placówkę pocztową nie będzie można uznać sklepu spożywczego. Inny pomysł na zmiany jest taki, aby wyjątek całkiem wykreślić z ustawy. Wtedy placówki pocztowe nadal mogłyby być otwarte w dni objęte zakazem handlu, nie można by w nich jednak sprzedawać żadnych towarów, jedynie świadczyć usługi pocztowe dla ludności nieobjęte zakazem handlu.

– Liczymy, że uda się nam wynegocjować z panią minister szerszą nowelizację – zdradza Alfred Bujara, szef sekcji handlu NSZZ „S". – Zależy nam też na poszerzeniu zakazu handlu w niedziele, tak by funkcjonował od godz. 22 w sobotę do 5 rano w poniedziałek. Przykładowo w Austrii zakaz rozpoczyna się w sobotę już o godz. 18, a w Niemczech o 21.

Związkowcy chcieliby także ograniczenia funkcjonowania w niedziele sklepów największych sieci handlowych działających w całej Polsce na podstawie franczyzy. Po wprowadzeniu ograniczeń w handlu w niedziele do NSZZ „S" zaczęło się zgłaszać coraz więcej franczyzobiorców, narzekających, że sieć zmusza ich do otwierania sklepów w niedziele czy do rejestrowania u siebie placówek pocztowych.

Czytaj także: Handel w niedziele: sąd łagodny dla łamiącej zakaz

– Naszym zdaniem to nie są osoby prowadzące działalność, bo nie mają przy tym praktycznie żadnej swobody, a utarg wpłacają codziennie na konto sieci handlowej. Tacy franczyzobiorcy powinni być traktowani jak zatrudnieni na etatach – uważają związkowcy.

Solidarność wspiera mec. Lech Obara, który przed laty wygrał pierwszy proces o odszkodowanie dla pracownicy od sieci Biedronka.

– Na początku roku w sądzie w Szczecinie złożyliśmy pozew o uznanie franczyzobiorcy za pracownika – mówi mec. Obara. – Czekamy na pierwszy precedensowy wyrok, który otworzy drogę do następnych pozwów. Zgłasza się do mnie w tej sprawie wiele osób.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL