fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Wyłudzenie postojowego z tarczy antykryzysowej „na studenta”

Adobe Stock
Obecne przepisy sprzyjają oszustom, bo części zleceniobiorców nie trzeba nigdzie rejestrować.

Jak nieoficjalnie ustaliła „Rzeczpospolita", wyłudzenie świadczeń postojowych przez przedsiębiorcę działającego w Ostrowie Wielkopolskim polegało na fikcyjnym zatrudnieniu na zleceniu kilkuset osób, posiadających status studenta. Tylko wtedy nie trzeba rejestrować takich umów w urzędzie skarbowym ani Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.

Ulga dla młodych

Zgodnie z obowiązującymi przepisami takie osoby, jeśli są zatrudnione na zleceniu, nie muszą płacić ani podatku dochodowego, ani składek na ubezpieczenia społeczne.

Takie zwolnienie może być wykorzystywane przez oszustów, gdy znaczenie ma data zawarcia umowy.

Zgodnie z art. 15 zq ust. 5 pkt 1 ustawy o przeciwdziałaniu Covid-19 pierwotnie takim wymogiem było, aby umowa zlecenia z osobą, której zarobki zmalały w czasie pandemii, została zawarta przed 1 lutego 2020 r. Ten przepis wszedł w życie 31 marca i miał przeciwdziałać przypadkom fikcyjnego zawierania zleceń po wejściu w życie przepisów, tylko po to, by uzyskać 2080 zł postojowego. W tarczy 2.0, która weszła w życie 18 kwietnia, ten termin został przesunięty na 1 kwietnia, by zwiększyć liczbę osób uprawnionych do wypłaty.

Wszystko wskazuje na to, że uwolnienie od obowiązku zgłaszania studentów do ubezpieczeń społecznych i opodatkowania ich dochodów PIT zostało wykorzystane do antydatowania umów i bezprawnego uzyskania świadczeń z ZUS w kwocie około miliona złotych. Świadczenia były bowiem przyznawane z automatu, w każdym przypadku, gdy wniosek został złożony prawidłowo. Nie było jednak możliwości weryfikacji danych zleceniobiorców, bo nie figurowali oni w żadnym z rejestrów – ani ubezpieczeniowym, ani podatkowym.

Teraz za wyłudzenie świadczeń odpowie nie tylko przedsiębiorca, przeciwko któremu toczy się postępowanie, ale także studenci skuszeni perspektywą łatwego zysku. To za ich sprawą doszło do poświadczenia nieprawdy we wnioskach składanych do ZUS.

Potrzeba zmian w przepisach

Wszystko wskazuje na to, że prokuratura z pełną surowością postawi zarzuty wszystkim winnym. Tak, by stanowiło to memento dla innych osób, które chciałyby wykorzystać obecne przepisy do nadużyć.

Sprawa wyłudzenia postojowego wskazuje jednak na inny ważny społeczne problem. Brak ubezpieczenia studentów z jednej strony stanowi zachętę dla oszustów, ale dla samych studentów też nie jest korzystny.

– Przepisy zwalniające studentów ze składek na ubezpieczenia społeczne zostały wprowadzone w połowie lat 90. i miały im ułatwić wejście na rynek pracy – komentuje dr Tomasz Lasocki z Katedry Ubezpieczeń na Uniwersytecie Warszawskim. – Teraz okazuje się, że na tym zwolnieniu oszczędza zleceniobiorca, który nie musi płacić składek za taką osobę, a student nie ma ochrony ubezpieczeniowej w razie wypadku przy pracy. Dlatego uważam, że warto przemyśleć ten system na nowo, tak by na przykład składki za studenta rosły stopniowo, z zachowaniem pełnego prawa do świadczeń – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA