fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Sąd pracy może zamienić umowę business to business na etat - wyrok SN

Adobe Stock
Kierowniczka sklepu z odzieżą sportową może zostać uznana za pracownicę, choć formalnie prowadziła działalność gospodarczą, jeśli okaże się, że nie ponosiła ryzyka prowadzenia tej działalności i nie decydowała o niczym.

Sąd Najwyższy zajął się sprawą młodej kierowniczki sklepu odzieżowego polskiej marki sportowej. Umowa business to business została rozwiązania przez kierowniczkę sklepu w wyniku wątpliwości jakie powstały wokół dostaw towarów do sklepu. O całej sprawie została powiadomiona lokalna policja i prokuratura. W wyniku braku porozumienia w tej kwestii z siecią, była już kierowniczka złożyła pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy. Powołała się przy tym art. 22 kodeksu pracy, z którego wynika, że bez względu na nazwę umowy każde zatrudnienie spełniające kodeksowe przesłanki umowy o pracę powinno być traktowane jak stosunek pracy.

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty uznał, że warunki jej zatrudnienia spełniały kodeksowe przesłanki uznania tej umowy za stosunek pracy. Nie tylko pracowała w określonych godzinach i miejscu, ale też nie mogła decydować praktycznie o niczym. Każdą decyzję personalną musiała konsultować z kierownikiem regionalnym. Otrzymywała też stałe miesięczne wynagrodzenie niezależne od wyników finansowych prowadzonego przez nią sklepu.

Apelacja sieci odzieżowej przyniosła zmianę tego orzeczenia. Sąd Okręgowy w Krakowie doszedł bowiem do wniosku, że umowa łącząca strony nie przewidywała możliwości wydawania kierowniczce wiążących poleceń przez kierownika regionalnego i takie jego zachowanie należy traktować jako działanie niezgodne z umową. Z takiego zachowania nie można więc wyciągać negatywnych konsekwencji dla sieci sklepów, w tym uznać, że niezgodne z umową zachowanie może prowadzić do zamiany takiego kontraktu na etat.

Skarga kasacyjna powódki do Sądu Najwyższego okazała się skuteczna. W wyroku, jaki zapadł 18 września 2019 r., SN uchylił wyrok SO w Krakowie i odesłał mu sprawę do ponownego rozpoznania.

Sędziowie SN nie zgodzili się z rozstrzygnięciem SO, że to kierownik regionalny nadużywał umowy biznesowej zawartej z kierowniczką prowadzącą działalność gospodarczą, wydając jej bezpośrednie polecenia. Sędziowie uznali bowiem, że w takim przypadku kluczowe jest to, jak ta umowa była wykonywana. Zdaniem SN sprawa jest jednak niejednoznaczna i powinna być ponownie rozpoznana. Przy tej okazji sąd powinien zbadać, czy przy tej współpracy występowały elementy stosunku pracy. SN zastrzegł bowiem, że nie ma wątpliwości co do tego, że sklep może być kierowany przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą.

Powołując się na orzecznictwo w sprawach ubezpieczeniowych, SN przypomniał, że nie zawsze sama rejestracja w CEIDG wystarczy, by uznać, iż dana osoba prowadzi działalność gospodarczą. Wręcz przeciwnie, może zostać podważona, gdy okaże się, że prowadząca ją osoba współpracuje wyłącznie z jednym kontrahentem, nie czyni też żadnych nakładów na inwestycje w swoją działalność gospodarczą.

– Kluczowa jest kwestia tego, kto ponosi ryzyko ekonomiczne, osobowe i techniczne prowadzonej działalności. Wszystkie te ryzyka obciążają bowiem pracodawcę. W tym przypadku cała ta sfera nie należała do powódki, tylko do pozwanej – powiedziała Katarzyna Gonera, sędzia Sądu Najwyższego. – Poza tym otrzymywała stałe wynagrodzenie niezależne od utargu.

SN zastrzegł jednak bardzo wyraźnie, że nawet korzystne dla powódki rozstrzygnięcie i uznanie jej za pracownicę nie oznacza automatycznie, iż kierownicy pozostałych sklepów działający w tej sieci mogą zostać uznani za etatowych pracowników. Każda tego typu sprawa jest rozpatrywana indywidualnie.

Sygnatura akt: I PK 142/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA