fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Brak modelu rekrutacji prezesów do spółek z udziałem Skarbu Państwa

www.sxc.hu
Od transformacji w 1989 r. nie ma dobrego modelu rekrutacji prezesów do spółek z udziałem Skarbu Państwa.

Przy okazji dymisji ministra ministra Skarbu Państwa i komentarzy, że mogło chodzić o obsadzanie stanowisk w podległych mu spółkach, powróciło pytanie, czy nabór kadry do państwowych spółek musi nadal wyglądać tak jak dotychczas.

– Była próba uregulowania rekrutacji prezesów w 2014 r. w Narodowym Programie Nadzoru Właścicielskiego, przy którym pracował Mateusz Morawiecki, obecny wicepremier. Z braku woli politycznej zakończyła się niepowodzeniem – wskazuje prof. Michał Romanowski. – Chodziło o ograniczenie wpływu polityków na profesjonalny dobór kadr do zarządu i rad nadzorczych w spółkach z udziałem Skarbu Państwa.

Stary problem

Paradoksalnie jest to problem ponadpartyjny i dotyczący nie tylko Polski. Członkowie zarządów są powoływani wprawdzie w drodze konkursów w spółkach z większościowym udziałem Skarbu Państwa, ale w spółkach z mniejszym udziałem Skarbu Państwa nie są one wymagane i to zarządy wybierają rady nadzorcze (rozporządzenie Rady Ministrów z 18 marca 2003 r.).

– Konkursy nie gwarantują dopływu najlepszych kadr do spółek – wskazuje prof. Marek Wierzbowski z Uniwersytet u Warszawskiego. – Dobry menedżer nie będzie chciał się narażać dotychczasowemu pracodawcy i nie wystąpi w konkursie, tym bardziej że może przegrać. Niezbędny jest tu element poufności, co mogą zapewnić firmy headhuntingowe, ale decyzja zawsze należy do właściciela, w tym wypadku urzędników. Jeśli są one nietrafione, upolitycznione, to pretensje należy kierować do polityków.

– Konkursy to fikcja, z góry wiadomo, kto wygra – dodaje prof. Romanowski. – Dotyczy to zwłaszcza rządów koalicyjnych, dzięki nim politycy budują swoje wpływy. Doświadczenie pokazuje, że optymalny jest model skandynawski oddzielenia nominacji od wpływu poszczególnych ministrów.

Dobre wzory

W Finlandii np. specjalne ciało podporządkowane bezpośrednio premierowi odpowiada za nominację do zarządów. Nominowani to wyłącznie profesjonaliści z doświadczeniem. Państwo publikuje też konkretne cele, które stawia przed spółkami, tak aby łączyły politykę państwa z rozwojem firmy. Scentralizowanie nominacji zapobiega budowaniu sfery wpływów przez poszczególnych ministrów.

– W Polsce potrzebny jest najprostszy wariant wymuszający stabilizację: powierzenie uprawnień właściciela jednej instytucji i zlecanie na czas określony wykonywania funkcji w radach nadzorczych wyłącznie specjalistom od zarządzania, finansów i prawa, z wyłączeniem urzędników ministerialnych oraz aktywnych polityków – ocenia adwokat Andrzej Michałowski. – Nie są potrzebne certyfikaty ani egzaminy, w prywatnych przedsiębiorstwach teoretyk z tytułami nigdy nie zyska przewagi nad sprawdzonym praktykiem.

Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawcy RP, wskazuje na wynagrodzenie:

– Trudno oczekiwać, aby menedżerowie z absolutnego topu, a właśnie tacy powinni kierować strategicznymi spółkami z udziałem Skarbu Państwa, decydowali się na pracę za znacząco niższe wynagrodzenie. Czas zatem skończyć ze schizofrenicznym podejściem, że majątkiem Skarbu Państwa powinni zarządzać kiepsko wynagradzani ludzie.

– Zgadzając się, że pewne sektory gospodarki powinny być kontrolowane przez państwo, musimy zdawać sobie sprawę, że wiąże się to z podwyższonym kosztem ekonomicznym wynikającym z niższej efektywności tych spółek – ocenia radca prawny Sławomir Paruch. – Dlatego zakres działania tych spółek powinien być ograniczony.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA