fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Kiedy pracownik odpowie za wyrządzenie szkody jak obcy?

ROL
Jeśli podwładny wyrządził pracodawcy szkodę w jego mieniu, samowolnie z niego korzystając, szef może żądać od niego odszkodowania na podstawie kodeksu cywilnego.

Marcin Nagórek

- Mój były pracownik w okresie zatrudnienia pod wpływem alkoholu spowodował wypadek i trwale zniszczył samochód ciężarowy. Do zdarzenia nie doszło jednak w czasie wykonywania przewozu, ale w przerwie między kolejnym zleceniem przewozu (wynikającej z czasu pracy kierowców). Uzyskałem jedynie częściowe odszkodowanie z polisy AC. Czy i jak mogę dochodzić odszkodowania od byłego pracownika? Czy będzie to odpowiedzialność materialna z kodeksu pracy czy z kodeksu cywilnego? Czy przepisy ograniczają wysokość odszkodowania od byłego pracownika? – pyta czytelnik.

Zasady odpowiedzialności materialnej pracowników za szkody majątkowe wyrządzone w mieniu pracodawcy całościowo regulują przepisy działu V kodeksu pracy „Odpowiedzialność materialna pracowników" (art. 114–127). Taki wniosek wyraźnie i wprost wynika z art. 114 k.p., który stanowi, że podwładny, który wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych ze swej winy wyrządził pracodawcy szkodę, ponosi odpowiedzialność materialną według zasad określonych w przepisach rozdziału I. Zmodyfikowane reguły – bo ograniczone do zasad zawartych w art. 117, 121 i 122 k.p. – stosuje się przy odpowiedzialności za mienie powierzone pracownikowi.

Jako czyn niedozwolony

Warto jednak zauważyć, że Sąd Najwyższy w uchwale z 29 grudnia 1975 r. (V PZP 13/75) wyjaśnił, że wyczerpujące unormowanie w kodeksie pracy materialnej odpowiedzialności pracowników nie wyklucza możności odpowiedniego stosowania przepisów kodeksu cywilnego, nie wyłączając przepisów o czynach niedozwolonych – jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy. Odpowiednie stosowanie przepisów k.c. z mocy art. 300 k.p. włącza wynikające z nich dyspozycje do przepisów prawa pracy.

W przywołanej uchwale SN podał również przykład umyślnego wyrządzenia szkody z zamiarem bezpośrednim, wskazując, że pracownik, który wprawdzie nie chce wyrządzić szkody zakładowi pracy, ale podejmuje określone działanie (zaniechanie), przewidując, że szkoda może nastąpić, i na to się godzi, odpowiada za szkodę w pełnej wysokości. Pracownik jest bowiem zobowiązany wykonywać swoje obowiązki ze szczególną starannością. Jeżeli więc przewiduje możliwość wyrządzenia szkody pracodawcy i się na to godzi, to takie postępowanie ma znamiona umyślnego wyrządzenia szkody.

W czasie obowiązków

W świetle ugruntowanego orzecznictwa i poglądów doktryny nie ulega wątpliwości, że odpowiedzialność pracownika za szkodę wyrządzoną pracodawcy wedle zasad przewidzianych w rozdziale I działu V k.p. występuje jedynie w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych. Wprost wynika to z treści art. 114 k.p. Z podanego stanu faktycznego wynika natomiast, że były pracownik nie wykonywał w chwili wypadku swoich normalnych obowiązków pracowniczych, ponieważ miał przerwę wynikającą z przepisów o czasie pracy kierowców.

We wskazanych okolicznościach wydaje się więc, że nie zachodzą podstawy do przyjęcia pracowniczej odpowiedzialności pozwanego, o której mowa w art. 122 k.p. (pełna odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną umyślnie). Jak zauważył SN w uzasadnieniu wyroku z 4 listopada 2010 r. (II PK 112/10), odpowiedzialność za delikt ma tę cechę (walor), że nie można wyłączyć jej zastosowania przez określone zadekretowanie, gdyż obowiązuje z mocy ustawy (art. 415 k.c.). Również z samej swej istoty nie może ona pozostawać w kolizji z odpowiedzialnością określoną w prawie pracy (art. 300 k.p.).

Wskazać przy tym należy, że samowolne użycie samochodu firmowego przez pracownika kierowcę do własnych celów, po zrealizowaniu zadania objętego treścią stosunku pracy, nie jest wykonywaniem obowiązków pracowniczych i wykracza poza treść wiążącego strony stosunku pracy. Za szkodę wynikłą dla zakładu pracy z takiego zachowania pracownika odpowiada on na podstawie przepisów prawa cywilnego. Przy czym odrębnie unormowana w k.p. odpowiedzialność materialna pracowników za szkody wyrządzone pracodawcy ma zastosowanie, gdy szkoda jest następstwem działania lub zaniechania pracownika w zakresie obowiązków, ale wynikających z łączącego strony stosunku pracy (tak: wyrok SN z 28 maja 1976 r., IV PR 49/76), co w niniejszej sprawie jednak nie miało miejsca.

W konsekwencji należy przyjąć, że wyrządzenie szkody w samochodzie ciężarowym pracodawcy przez byłego pracownika stanowiło delikt cywilny w rozumieniu art. 415 k.c., z którego wyniknęła szkoda majątkowa w mieniu pracodawcy.

Zakres roszczeń

Oczywiste ponadto jest, że w następstwie uszkodzenia samochodu powstał uszczerbek w majątku pracodawcy, wyrażający się w zmniejszeniu wartości uszkodzonej rzeczy, ewentualnie w konieczności poniesienia wydatków na jej naprawę. Przypomnienia również wymaga, że do przesłanek odpowiedzialności deliktowej należą:

- zdarzenie, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność na określonej zasadzie,

- szkoda oraz

- związek przyczynowy między tym zdarzeniem a szkodą.

Te przesłanki muszą zostać spełnione łącznie, a potem udowodnione przez pracodawcę, aby sąd uznał jego roszczenie.

Wina umyślna

Nawet gdyby przyjąć, że odpowiedzialność byłego pracownika powinna być rozpatrywana na podstawie przepisów kodeksu pracy, to należy zwrócić uwagę, iż w przypadku przypisania tej osobie winy umyślnej za szkodę wyrządzoną pracodawcy na skutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych były podwładny odpowiadałby i tak w pełnej wysokości (122 k.p.), bez ograniczenia tej odpowiedzialności do trzykrotności jego wynagrodzenia, jak ma to miejsce w przypadku winy nieumyślnej (art. 119 k.p.). Sama nietrzeźwość pracownika może bowiem skutkować przypisaniem mu winy umyślnej.

Powyższe prowadzi do wniosku, że przedsiębiorca powinien dochodzić stosownych roszczeń od byłego pracownika, z tym że nie na podstawie unormowań kodeksu pracy, lecz na podstawie regulacji kodeksu cywilnego, a w szczególności art. 415. Wynika to z faktu, że używanie pojazdu do własnych celów przez byłego pracownika, ale już po wykonaniu określonego zadania (przewozu), nie jest wykonywaniem czynności w zakresie umowy o pracę. Przedsiębiorca może się więc domagać w toku postępowania cywilnego od byłego pracownika zasądzenia stosownej kwoty, m.in. tytułem odszkodowania za naprawę pojazdu. Co istotne, przy tej podstawie dochodzonego roszczenia nie ma żadnych ograniczeń w wysokości dochodzenia roszczenia od byłego pracownika, które przewiduje kodeks pracy przy winie nieumyślnej w art. 119 (trzymiesięczne wynagrodzenie pracownika).

Autor jest radcą prawnym

podstawa prawna: art. 114–127 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (tekst jedn. DzU z 2014 r., poz. 1502 ze zm.)

podstawa prawna: art. 415 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (tekst jedn. DzU z 2014 r., poz. 121 ze zm.)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA