fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Przedawnienie tylko na zarzut strony

Adobe Stock
Nie ma już wątpliwości, że w sporach pracowniczych sąd może uwzględnić zarzut przedawnienia wyłącznie na wniosek strony procesu.

7 września 2019 r. w życie weszły przepisy ustawy zmieniającej kodeks pracy. Ustawy potrzebnej, bo wprowadzająca kilka zmian, które od dawna były postulowane przez doktrynę i orzecznictwo. Jedną z nich jest nowe brzmienie art. 292 k.p. W dotychczasowej formie mógł on budzić wątpliwości dotyczące tego, czy przedawnienie w sprawach z zakresu prawa pracy powinno być uwzględniane z urzędu, czy na wniosek strony procesu.

Wątpliwe brzmienie przepisu

Dotychczas art. 292 kodeksu pracy stanowił: „Roszczenia przedawnionego nie można dochodzić, chyba że ten, przeciwko komu roszczenie przysługuje, zrzeka się korzystania z przedawnienia; zrzeczenie dokonane przed upływem przedawnienia jest nieważne". Zdaniem niektórych przedstawicieli doktryny, takie brzmienie przepisu mogło sugerować, jakoby sąd pracy powinien uwzględniać upływ przedawnienia z urzędu. Za taką interpretacją przemawiać miała wynikająca z tego przepisu niemożność dochodzenia przedawnionego roszczenia (chyba że dłużnik zrzeknie się korzystania z przedawnienia). To właśnie w zwrocie „roszczenia przedawnionego nie można dochodzić", jak również w rozbieżności pomiędzy brzmieniem omawianego przepisu a art. 117 kodeksu cywilnego (stanowiącego o przedawnieniu w prawie cywilnym), zwolennicy tej koncepcji upatrywali argumentów na poparcie swojego stanowiska.

Pozostała – zarazem większa – część doktryny uważała natomiast, że literalne brzmienie art. 292 k.p. jest jedynie niedopatrzeniem ustawodawcy przeoczonym przy okazji wcześniejszych zmian legislacyjnych. Uznała, że nie ma wątpliwości, iż instytucja przedawnienia w sprawach z zakresu prawa pracy funkcjonuje tak samo, jak w prawie cywilnym – czyli jedynie na zarzut strony procesu.

Geneza rozbieżności

Różnice w interpretacji powstały w momencie, w którym ustawą z 2 lutego 1996 r., z art. 292 k.p. usunięto § 2 stanowiący, że: „Organ powołany do rozstrzygania sporów uwzględnia upływ przedawnienia z urzędu. Może jednak nie uwzględnić upływu przedawnienia, jeżeli opóźnienie w dochodzeniu roszczenia jest usprawiedliwione wyjątkowymi okolicznościami i nie jest nadmierne".

Celem tej zmiany było niewątpliwie dostosowanie przepisów kodeksu pracy do powziętej kilka lat wcześniej nowelizacji kodeksu cywilnego, przewidującej uwzględnianie przedawnienia wyłącznie na zarzut dłużnika. Sęk w tym, że ustawodawca jedynie uchylił § 2 omawianego przepisu, natomiast pierwszy pozostawił w niezmienionym brzmieniu (usuwając tylko numerację). To właśnie zapoczątkowało dyskusję, jak interpretować przepis i czy przedawnienie w prawie pracy powinno rządzić się innymi zasadami niż przyjęte w prawie cywilnym.

Utrwalone orzecznictwo

Z pomocą przyszedł Sąd Najwyższy, którego orzecznictwo rozwiało przywołane wątpliwości. Mianowicie, w uchwale z 6 marca 1998 r. (III ZP 50/97) SN przyjął, że po upływie terminu przedawnienia roszczenia ze stosunku pracy ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Następnie zaś w uchwale z 10 maja 2000 r. (III ZP 13/00) SN stwierdził wprost, że w sprawach o roszczenia ze stosunku pracy sąd nie uwzględnia z urzędu upływu terminu przedawnienia. W uzasadnieniu tej drugiej uchwały SN dodał, że w wyjątkowych okolicznościach skorzystanie z zarzutu przedawnienia może być jednak uznane przez sąd za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Takie podejście było również prezentowane w innych orzeczeniach (por. wyroki SN o sygn. II UKN 44/99; I PKN 746/99; I PK 261/04).

Reasumując, w praktyce orzeczniczej powszechnie przyjmowana i stosowana była wykładnia Sądu Najwyższego stanowiąca, że instytucję przedawnienia – zarówno na gruncie prawa cywilnego, jak i prawa pracy – powinno się stosować jedynie na wniosek strony, jednak samo to uprawnienie może podlegać dodatkowej kontroli sądu, na wypadek gdyby naruszało zasady współżycia społecznego (odpowiednio art. 5 k.c. lub 8 k.p.).

Ujednolicone regulacje

Z przytoczonych względów, w celu zapewnienia zgodności orzecznictwa i praktyki z literalnym brzmieniem przepisu, ustawodawca zdecydował się nadać art. 292 k.p. treść niemal identyczną, jak w art. 117 § 2 k.c. Od 7 września 2019 r. art. 292 k.p. brzmi następująco: „Po upływie terminu przedawnienia roszczenia ze stosunku pracy ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Zrzeczenie się zarzutu przedawnienia dokonane przed upływem terminu przedawnienia jest nieważne".

Marcin Szlasa-Rokicki radca prawny, senior associate w kancelarii Łaszczuk i Wspólnicy

Wśród praktyków opisaną zmianę poczytuje się jedynie jako techniczną. Mimo to dobrze, że została wprowadzona i definitywnie rozwiewa opisywane wątpliwości. Jedyne co może dziwić w kwestii interpretacji instytucji przedawnienia w prawie pracy, to czemu – mimo jasnej i ugruntowanej wykładni Sądu Najwyższego – literalne brzmienie przepisu zdecydowano się zmienić dopiero po 20 latach od rozpoczęcia dyskusji w tym temacie. Wszak przepisy kodeksu pracy powinny być zrozumiałe dla każdego, a nie tylko dla prawników.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA