fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Kto płaci za test na Covid-19: firma czy pracownik?

Adobe Stock
Pracodawca podejrzewający zatrudnionego o zarażenie koronawirusem może skierować go na badania.

W czasie rosnącej lawinowo liczby zakażonych SARS-CoV-2 pracodawcy coraz częściej zastanawiają się, jakie mają prawa i obowiązki reagowania na zagrożenie. Czy mogą skierować pracownika na takie badania i kto wtedy płaci niemałe pieniądze za ich przeprowadzenie. Test na obecność koronawirusa może bowiem kosztować nawet 500 zł. Wiele firm kieruje pracowników na takie badania za ich zgodą, ci nie mają jednak obowiązku ujawniania wyniku takiego badania. A co, jeśli podejrzany o zarażenie pracownik nie chce poddać się takiemu badaniu?

Na prośbę „Rzeczpospolitej" Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydało stanowisko w sprawie badań diagnostycznych pracowników podejrzanych o zarażenie koronawirusem.

Ze stanowiska wynika, że do przeprowadzania takich testów należy stosować ogólne przepisy sanitarno-epidemiologiczne. Ustawa z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi określa zasady i tryb zapobiegania oraz zwalczania zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, w tym zasady i tryb rozpoznawania i monitorowania sytuacji epidemiologicznej oraz podejmowania działań przeciwepidemicznych i zapobiegawczych.

Czytaj także:

Obowiązek zbadania

Z art. 5 tej ustawy jasno wynika obowiązek poddawania się badaniom sanitarno-epidemiologicznym, w tym postępowaniu mającemu na celu pobranie lub dostarczenie materiału do tych badań, a także obowiązek zaniechania prac, przy których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby.

Z kolei z art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy wynika, że podejrzani o zakażenie lub chorobę zakaźną podlegają obowiązkowym badaniom sanitarno-epidemiologicznym, określonym na podstawie art. 10 ust. 2 pkt 2 tej ustawy.

Zgodnie z art. 6 ust. 2 pkt 3 ustawy na obowiązkowe badania sanitarno-epidemiologiczne kieruje pracodawca albo zlecający wykonanie prac, szczególnie osoby podejmujące lub wykonujące prace, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej na inne osoby. Wynika z tego, że skoro pracodawca może skierować pracownika na takie badania, to ponosi też ich koszt.

MRPiPS wskazuje, że zagadnienia związane z wykonywaniem testów diagnostycznych na obecność wirusa SARS-CoV-2 osób (w tym pracowników, którzy mieli kontakt z osobami zakażonymi koronawirusem) uregulowane są dodatkowo m.in. w ustawie z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz rozporządzeniu Rady Ministrów z 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W myśl tych przepisów w razie wykrycia wirusa lub tylko podejrzenia zarażeniem inspektor sanitarny może nałożyć na taką osobę obowiązek poddania się izolacji, izolacji w warunkach domowych lub kwarantannie.

W takiej sytuacji za czas nieobecności w pracy z powodu kwarantanny lub izolacji przysługuje wynagrodzenie za czas choroby, lub też zasiłek chorobowy, wypłacane przez płatnika składek lub przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Gdy firma odsuwa od pracy, płaci za ten czas

Jeśli jednak to pracodawca sam zdecyduje o niedopuszczeniu pracownika do pracy z powodu podejrzenia zakażenia koronawirusem, to ma obowiązek, zdaniem ministerstwa, wypłaty pracownikowi wynagrodzenia za ten czas.

Ministerstwo Rodziny przypomina na koniec, że to pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy (art. 207 § 1 kodeksu pracy), a pracownik w granicach swojego podporządkowana zobowiązany jest do stosowania się do wiążących poleceń pracodawcy.

Robert Lisicki dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan

Najnowsze stanowisko Ministerstwa Rodziny to nowe podejście do polecania badań pracownikom w kierunku Covid-19, tym bardziej że do tej pory taką możliwość ograniczał Urząd Ochrony Danych Osobowych, wymagający wcześniejszego podjęcia działań przez inspektora sanitarnego. Mam jednak wątpliwości, czy taka interpretacja jest wystarczająca, i warto, aby szczegółowe przepisy pojawiły się w krótkim czasie. Spodziewamy się bowiem nawrotu epidemii i przedsiębiorcy mogliby wesprzeć służby sanitarne. Możliwość szybkiego reagowania przez pracodawców na przypadki koronawirusa będzie korzystna dla wszystkich, bo dzięki temu zarażeni zostaną wykryci i nie dojdzie do rozprzestrzeniania się wirusa. Jednocześnie potrzebne jest określenie, jaki rodzaj badań jest najlepszy dla diagnozy koronawirusa, bo w tej chwili jest już kilka metod i pracodawcy nie powinni rozstrzygać sami, która jest najbardziej wiarygodna.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA