fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Jakie zmiany czekaja firmy, które zatrudniają bezrobotnych

Fotolia.com
Nowa ustawa o rynku pracy ma obowiązywać od początku przyszłego roku. Pracodawcy nie mają więc co liczyć na przedłużenie konsultacji zawartych w niej poważnych zmian, z których część budzi ich wątpliwości.

Brak możliwości wydłużenia okresu konsultacji społecznych nowej ustawy o rynku pracy wynika z pisma resortu rodziny, zaadresowanego do zespołu reformy polityki rynku pracy działającego w ramach Rady Dialogu Społecznego. Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, stwierdził w nim, że jest otwarty na wnikliwą analizę proponowanych przez resort przepisów. Czasu na omówienie wątpliwości przedsiębiorców będzie jednak niewiele. Już we wrześniu projekt ma trafić pod obrady Rady Ministrów, tak by Sejm miał czas jeszcze na jesieni uchwalić nową ustawę, która ma zastąpić dotychczasowe, wielokrotnie nowelizowane przepisy.

– Zaproponowany przez ministerstwo projekt jest dla nas dużym rozczarowaniem. Po dwóch latach oczekiwania na zapowiadany od dawna projekt nagle wszystkim zaczęło się bardzo spieszyć i obawiamy się, że nasze argumenty nie zostaną wysłuchane – komentuje Grzegorz Tokarski, ekspert Pracodawców RP i jednocześnie szef zespołu reformy polityki rynku pracy RDS.

A tematów do przedyskutowania z rządem pracodawcy mają naprawdę sporo.

– Liczyliśmy na zmiany w zasadach aktywizacji długotrwale bezrobotnych, wymagających największego wsparcia przy powrocie na rynek pracy, jednak zmiany są wyłącznie kosmetyczne. Likwidacja profilowania bezrobotnych, wykreślenie części form wsparcia i zaproponowanie nowych niewiele tu zmieni – dodaje Tokarski. – Urzędy pracy powinny zyskać pełną swobodę w wydawaniu pieniędzy na wsparcie dla bezrobotnych, tymczasem to wsparcie będzie nadal centralnie planowane i przez to nieefektywne.

Pracodawcy RP oczekiwali też realizacji zgłaszanego od lat postulatu uniezależnienia Funduszu Pracy od Ministerstwa Finansów. Według ich propozycji zarządzaniem funduszem z rąk ministra finansów przejęłaby specjalna rada powiernicza, w której zasiadaliby partnerzy społeczni. Wtedy to rada decydowałaby, na co będą wydawane pieniądze ze składek płaconych od pensji pracowników zleceniobiorców i prowadzących działalność gospodarczą. Tymczasem rząd „podbiera" pieniądze z tego funduszu na coraz to inne cele. Od lat są finansowane z niego wynagrodzenia lekarzy rezydentów. Ostatnio Fundusz Pracy stał się także źródłem finansowania dla rządowego programu „Za życiem", od przyszłego roku będą finansowane z niego dopłaty do Pracowniczych Planów Kapitałowych, a nawet część daniny solidarnościowej, płaconej przez najbogatszych Polaków na rzecz wsparcia dla osób niepełnosprawnych. Takie osuszanie funduszu w czasach niskiego bezrobocia i dobrej koniunktury gospodarczej może negatywnie odbić się w przyszłości, gdy ziści się zapowiadane już coraz głośniej przez ekonomistów spowolnienie gospodarcze. Które zwykle kończy się wzrostem bezrobocia i związanych z tym wydatków z Funduszu Pracy na zasiłki i wsparcie dla firm decydujących się na tworzenie miejsc pracy dla osób szukających zatrudnienia.

Nieoficjalnie od przedstawicieli służb zatrudnienia dowiedzieliśmy się także, że projekt nowej ustawy o rynku pracy może w przyszłości prowadzić do centralizacji kontroli nad urzędami pracy. Wskazywałoby na to niezrozumiałe dla nich rozdzielenie uprawnień dyrektorów wojewódzkich urzędów pracy i uprawnień marszałków województw, którzy mają sprawować silniejszy nadzór nad działaniem pośredniaków, także na szczeblu powiatowym. W myśl tej teorii takie rozdzielenie przygotuje grunt do kolejnej nowelizacji przepisów, która w łatwy sposób będzie mogła przenieść kompetencje nadzorcze na szczebel ministerstwa. Oznaczałoby to realizację zapowiadanego wcześniej upaństwowienia urzędów pracy, które obecnie podlegają pod samorządy na szczeblu wojewódzkim i powiatowym.

Plotka głosi, że w resorcie rodziny został powołany specjalny zespół urzędników, którzy mają dopilnować skutecznego wprowadzenia tej reformy, niejako tylnymi drzwiami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA