fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Cudzoziemcy na rynku pracy - brak kar dla urzędników za opieszałość przy wydawaniu zezwolenia na pracę

Adobe Stock
Przy załatwianiu zgód na ściągnięcie pracownika z zagranicy nad urzędem nie wisi groźba kar.

Zamiast zreformować postępowanie w sprawie wydawania zezwoleń na pracę cudzoziemców w Polsce, rząd postanowił wykreślić z przepisów uprawnienia przedsiębiorców do ponaglania urzędników opieszale prowadzących sprawę.

Ta zmiana zaskoczyła biznes w ostatnich dniach, gdyż została ukryta w ustawie o zmianie niektórych ustaw związanych ze świadczeniami na rzecz rodziny. Wśród przepisów dotyczących różnego rodzaju świadczeń rodzinnych, wsparcia dla bezrobotnych czy mobilizujących dłużników alimentacyjnych do spłaty swoich zobowiązań znalazła się także krótka zmiana ustawy o promocji zatrudnienia, przewidująca m.in., że w sprawach o wydanie zezwolenia na zatrudnienie cudzoziemca czy wpisu oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi nie stosuje się art. 37 kodeksu postępowania administracyjnego.

Czytaj też:

Iwona Michałek: polski rynek pracy a projekt ustawy o zatrudnieniu cudzoziemców

Mniej uprawnień

Ten przepis przewiduje procedurę ponaglenia urzędu, gdy nie załatwia sprawy administracyjnej w terminie lub gdy postępowanie toczy się dłużej, niż jest to niezbędne do wydania decyzji w tej sprawie.

– Problem dotyczy przede wszystkim urzędów wojewódzkich zajmujących się zezwoleniami na pracę cudzoziemców w Polsce do trzech lat – tłumaczy Przemysław Ciszek, partner i radca prawny w kancelarii C&C Chakowski & Ciszek. – Choć przepisy przewidują 30 dni na wydanie zezwolenia, przeciętnie przedsiębiorcy muszą na nie czekać nawet trzy miesiące. Dlatego wiele firm decydowało się na złożenie ponaglenia w takiej sprawie, co niekiedy przyspieszało takie postępowanie, szczególnie w sytuacjach losowych lub rodzinnych. Najczęściej jednak pracodawcy słyszeli w odpowiedzi na taki wniosek, że tylko wydłuży to postępowanie.

Z informacji, jakie „Rzeczpospolita" uzyskała z Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii – autora tych zmian – wykreślenie możliwości ponaglania urzędników w takich sprawach ma paradoksalnie na celu przyspieszenie postępowań. Przykładowo w 2019 r. do wojewody mazowieckiego wpłynęło około 100 tys. wniosków o wydanie zezwolenia na pracę i 9 tys. ponagleń w tych sprawach. Rozpatrywanie ponagleń, co wiąże się z przekazaniem dokumentów do Urzędu ds. Cudzoziemców, wraz z wyjaśnieniami dotyczącymi przyczyn niewydania decyzji w terminie prowadziło zaś do pogłębiania opóźnień w rozstrzyganiu spraw dotyczących zezwoleń na pracę cudzoziemców.

Jak dowodzi ministerstwo, o braku skuteczności ponagleń w sprawach dotyczących dopuszczenia do rynku pracy cudzoziemców świadczy m.in. praktyka wielokrotnego składania ponagleń w tej samej sprawie oraz w sprawach już zakończonych decyzją organu. Dotyczy to około 25 proc. składanych ponagleń.

W tych sprawach częste są także przypadki składania ponagleń bezpośrednio po złożeniu wniosku, gdy termin na rozpatrzenie sprawy jeszcze nie upłynął.

Pospieszą się powoli

Zdaniem resortu rozwoju rezygnacja z możliwości ponaglenia urzędników w trybie k.p.a. w tych sprawach nie wpłynie na ograniczenie praw obywateli, nadal bowiem będą oni mieli prawo do wniesienia skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania do sądu administracyjnego. Co więcej, jest to obecnie łatwiejsze, bo nie będą już musieli, tak jak było przed zmianą przepisów, składać ponaglenia przed wniesieniem skargi do sądu administracyjnego.

– Zakładając, że urzędnicy zachowają taką samą wydajność pracy, rezygnacja z ponagleń powinna przyspieszyć rozpatrywanie wniosków o zezwolenie na pracę cudzoziemców – dodaje mecenas Ciszek. – Jeśli się tak nie stanie, wtedy zapewne przybędzie skarg do sądów administracyjnych o odszkodowania za przewlekłe postępowania w takich sprawach.

Wysokie odszkodowania

Sprawą przewlekle toczących się postępowań o zezwolenie na pracę cudzoziemców już w 2019 r. zajmowała się Najwyższa Izba Kontroli, która raportowała, że rekordzista musiał czekać aż trzy lata na decyzję urzędu. Pod koniec 2020 r. w tej sprawie interweniował także rzecznik praw obywatelskich, który oszacował, że przyznane dotychczas przez sądy odszkodowania dla firm i cudzoziemców czekających na zezwolenia wyniosły już 2 mln zł.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Michał Wysłocki, dyrektor działu prawa imigracyjnego w kancelarii Sadkowski i Wspólnicy, ekspert BCC

W praktyce siedmiodniowe terminy na rozpatrzenie ponaglenia nie były dochowywane ani przez wojewodów, ani przez szefa Urzędu ds. Cudzoziemców, przez co instytucja ponaglenia traciła sens, gdyż rozpoznanie go przez organy często trwało jeszcze dłużej niż termin, w którym powinno być wydane zezwolenie na pracę. Z drugiej strony w wielu przypadkach wojewodowie byli bezczynni do momentu wniesienia ponaglenia, a gdy wpłynęło ono do urzędu, decyzja była wydawana, a wojewodowie domagali się uznania ponaglenia za bezprzedmiotowe. Ponaglenie było więc narzędziem potrzebnym i mimo wszystko w wielu przypadkach skutecznym, dlatego negatywnie oceniam pozbawienie podmiotów powierzających pracę cudzoziemcom możliwości wywierania tym sposobem wpływu na bezczynne organy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA