fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Czy funkcjonariusz więziennictwa może romansować z byłą więźniarką - wyrok Sądu Okręgowego

Adobe Stock
Zakaz utrzymywania przez funkcjonariuszy innych niż wynikające z obowiązków służbowych kontaktów z osobami pozbawionymi wolności nie dotyczy czasu po wyjściu z więzienia.

Media społecznościowe mogą nie tylko pomóc nawiązać bliskie relacje, ale także zaszkodzić w karierze zawodowej. Przekonał się on tym funkcjonariusz więziennictwa, do którego na jednym z portali internetowych odezwała się była więźniarka. Wkrótce wymienili się numerami telefonów i wdali w romans. Kiedy jedna z dyskotek zamieściła na swoim profilu ich wspólne zdjęcie, ktoś życzliwy doniósł zwierzchnikom mężczyzny. Fotografia stała się podstawą do postępowania dyscyplinarnego, a w rezultacie – wydalenia ze służby. Funkcjonariusz odwołał się jednak do sądu. Ten zaś przywrócił go do służby.

Zgodnie z przepisami funkcjonariuszom zabrania się utrzymywania innych niż wynikające z obowiązków służbowych kontaktów z osobami pozbawionymi wolności oraz udzielania osobom nieupoważnionym informacji dotyczących osób pozbawionych wolności, także po ich zwolnieniu. Art. 28 ust. 2 ustawy o służbie więziennej wykładany literalnie tworzy bezwzględny zakaz kontaktów funkcjonariusza także z byłymi skazanymi. Zakaz ten jest nieograniczony ani w treści, ani w czasie. Zdaniem sądu, do którego odwołał się funkcjonariusz, taki zakaz jest jednak niekonstytucyjny. Bliższe realizacje między funkcjonariuszem a osobą osadzoną w trakcie odbywania przez nią kary pozbawienia wolności mogłyby rzeczywiście wpływać na odbywanie tej kary, która ze swojego założenia powinna być dotkliwa dla skazanej. Brak jest natomiast jakiegokolwiek racjonalnego uzasadnienia, aby zakaz kontaktów rozciągać także na byłych skazanych, którzy odbyli już karę.

Zgodnie z zasadą proporcjonalności, ustanowioną w art. 31 Konstytucji, możliwość ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności zależy od celu, jakiego realizacji to ograniczenie służy oraz od środka realizacji tego celu. Zdaniem sądu środek ograniczenia prawa i wolności musi przy tym być nie tylko przydatny dla osiągnięcia określonego zamierzenia, ale także i konieczny. Nie może też prowadzić do nadmiernego uszczuplenia prawa, bowiem zasada proporcjonalności powstała dla zapobieżenia kolizji między koniecznością ochrony konstytucyjnych praw i wolności obywatela, a koniecznością ograniczenia swobody dysponowania prawem (wolnością) w imię interesu publicznego. Mając możliwość wyboru środka dla osiągnięcia określonego celu, ustawodawca powinien sięgać po środek skuteczny i zarazem mniej uciążliwy.

W ocenie sądu, norma prawna będąca podstawą skazania, stoi w rażącej sprzeczności z tak rozumianą zasadą proporcjonalności. Wystarczającym środkiem powinny być przepisy, wykluczająca pracę funkcjonariusza w zakładzie w którym karę odbywa osoba mu bliska.

Przepis art. 28ust 2 ustawy o służbie więziennej narusza również wynikającą z art. 47 Konstytucji zasadę ochrony życia prywatnego, rodzinnego oraz decydowania o swoim życiu osobistym. Przepisy te zakładają w sposób arbitralny, że sam fakt kontaktów a w konsekwencji – także zawarcia małżeństwa czy pozostawania w związkach partnerskich – przesądza o istnieniu zagrożeń dla właściwego pełnienia służby.

Dlatego, biorąc pod uwagę fakt, iż nie udowodniono w procesie jakichkolwiek zagrożeń wynikających z relacji między obwiniony a byłą skazaną, sąd uznał, że art. 28 ust. 2 ustawy o Służbie Więziennej nie może stanowić skutecznej podstawy skazania dyscyplinarnego. Dlatego sąd przywrócił funkcjonariusza do służby.

Sygnatura akt: IV P 15/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA