fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Tarcza antykryzysowe 4.0: postojowe na umowie cywilnoprawnej niezależne od decyzji pracodawcy

Adobe Stock
Zatrudnieni na umowy o dzieło lub zlecenia mogą samodzielnie wystąpić o należne im pieniądze do ZUS. Nie unikną jednak rozmowy z przełożonym.

Tarcza 4.0, czyli kolejny już pomysł rządu na wsparcie pogrążonych w kryzysie Polaków, znów porusza temat postojowego i wprowadza pewną innowację. Otóż do tej pory osoby zatrudnione na podstawie umowy o dzieło lub zlecenia, aby otrzymać zapomogę finansową od ZUS, musiały złożyć wniosek podpisany przez zamawiającego lub zleceniodawcę. Dla niektórych stanowiło to problem, gdyż ich zwierzchnicy – z różnych przyczyn – notorycznie opóźniali się lub wręcz odmawiali złożenia podpisu pod wnioskiem. Był to szczególnie problem dla osób pracujących dla więcej niż jednego zleceniodawcy lub zamawiającego. W ich bowiem wypadku konieczne było uzyskanie odrębnego, podpisanego wniosku dla każdej umowy.

Teraz można już samodzielnie

Nowa ustawa pochyla się nad tym problemem i znacznie upraszcza całą procedurę. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom zainteresowanych, dopuszcza możliwość samodzielnego wystąpienia do ZUS w razie odmowy wystąpienia z wnioskiem przez zleceniodawcę lub zamawiającego. Konieczne jest jednak dopełnienie warunków. Jednym z nich jest złożenie przez występującego o postojowe oświadczenia potwierdzającego odmowę zleceniodawcy lub zamawiającego. To rezultat przegłosowania przez Sejm poprawki senackiej, zgłoszonej do tarczy 4.0.

Po zmianach w przepisach urzędnikom ZUS z pewnością przybędzie pracy. Cieszą się jednak z nich liczni beneficjenci postojowego, którzy do tej pory byli zdani na łaskę zleceniodawcy lub zamawiającego.

Czytaj także:

Przydadzą się dowody

Pojawiają się jednak pytania, czy zmiany w przepisach ostatecznie kładą kres komplikacjom wynikającym z poprzednich uregulowań. Powszechną radość z wprowadzonej zmiany studzi m.in. radca prawny Marcin Kupisiński z Kancelarii MK-Legal. Chociaż całokształt uregulowania ocenia pozytywnie, dostrzega też pewne minusy.

– Ustawodawca starał się zaradzić takim zjawiskom jak opieszałość czy zła wola zleceniodawcy lub zamawiającego. Warto jednak zauważyć, że to właśnie w ich interesie jest umożliwienie zleceniobiorcy lub wykonawcy pobranie postojowego, zaś przypadki odmowy wystąpienia z wnioskiem z reguły jednak mają podstawy. W tych okolicznościach przewiduję, że zmiana będzie miała raczej marginalne zastosowanie. Tak czy inaczej petent nie jest zwolniony z obowiązku złożenia oświadczenia o odmowie wystąpienia z wnioskiem zleceniodawcy lub zamawiającego. Zwrócenie się z prośbą do zwierzchnika jest zatem koniecznością, bez której dopełnienia nie będzie możliwe wyczerpanie wszystkich przewidzianych przez ustawodawcę przesłanek samodzielnego wystąpienia z wnioskiem– komentuje mecenas. I dodaje: –Wielu zainteresowanych może nie zdawać sobie z tego sprawy, co z kolei doprowadzi do kierowania do ZUS wniosków niespełniających wymogów formalnych, które – z braku innej regulacji – będą musiały zostać oddalone jako przedwczesne.

Marcin Kupisiński twierdzi też, że większy sens miałaby zmiana polegająca na umożliwieniu bezpośredniego zwrócenia się do ZUS, z ominięciem – czasem kłopotliwej – rozmowy z szefem. Podkreśla, że zleceniobiorca, na wypadek kontroli ZUS, powinien mieć możliwość udowodnienia, że zwrócił się do zleceniodawcy o wystąpienie w jego imieniu z wnioskiem o postojowe i że spotkał się z odmową (takim dowodem może być np. korespondencja e-mailowa ze zleceniodawcą).

Co ważne, tarcza 4.0 nie zawiera regulacji zapobiegających sytuacjom, gdy zleceniodawca co prawda nie odmawia wystąpienia z wnioskiem o postojowe, ale w sposób niezasadny opóźnia jego złożenie.

Wypłacą, a potem sprawdzą

Eksperci ostrzegają: osoby występujące samodzielnie o postojowe będą po zakończeniu epidemii podlegały częstym kontrolom ze strony ZUS. Z reguły bowiem zachodzi rozbieżność pomiędzy stanowiskiem zleceniobiorcy, który, składając wniosek, twierdzi, że postojowe mu się należy, a zleceniodawcy, który, odmawiając wcześniej wystąpienia z wnioskiem w imieniu zleceniobiorcy, twierdzi, że nie ma on prawa do tego świadczenia. ZUS będzie zatem musiał w takich przypadkach wyjaśnić, czy świadczenie w rzeczywistości było należne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA