fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Ruchomy czas pracy bez nadgodzin

www.sxc.hu
Szefowie narzekają na mało przyjazną regulację dotyczącą czasu pracy. Tymczasem mają odpowiednie narzędzia, lecz nie potrafią z nich skorzystać. Serię artykułów z tego cyklu poświęcamy metodom na uelastycznienie godzin pracy w firmie.

Przy poprawnym stosowaniu ruchomego czasu pracy, zatrudnieni mogą bardziej elastycznie kształtować czas wykonywania obowiązków, a ponowne rozpoczęcie zadań w tej samej dobie pracowniczej nie stanowi nadgodzin.

Elastyczność pracy jest docenianym przez zatrudnionych dobrem. Konieczność zjawienia się w biurze o ściśle określonej godzinie bywa uznawana za niepotrzebną uciążliwość – szczególnie, jeżeli nie wymaga tego rodzaj wykonywanych czynności.

Niektórzy szefowie wprowadzają sztywną godzinę rozpoczęcia pracy, żeby spełnić wymogi formalne, lecz w praktyce przymykają oko na nieregularne pory przyjścia do pracy. Nie chcą tego pilnować, ponieważ boją się odpływu wyspecjalizowanej kadry. Tymczasem, abstrahując od obowiązku właściwego dokumentowania czasu pracy, tacy pracodawcy narażają się na roszczenia o nadgodziny dobowe – nawet wtedy, gdy zatrudniony wychodził z biura po przepracowaniu jednym ciągiem jedynie 8 godzin. Jak temu zaradzić?

Odpowiedzią jest przede wszystkim wprowadzenie tzw. ruchomego czasu pracy z art. 1401 § 2 k.p.

Gdzie ryzyko

Wyobraźmy sobie sytuację, w której podwładni mają – według grafików – pracować od poniedziałku do piątku, od 9 do 17. Pracodawca wie, że w praktyce przychodzą do firmy od 8 do 10 i wychodzą po upływie 8 godzin. Nie znajduje to jednak odzwierciedlenia w wewnętrznych regulacjach z zakresu czasu pracy ani w dokumentacji pracowniczej. W takiej sytuacji będą – i to często – występować nadgodziny dobowe.

Przykład

Pan Marek zjawił się w biurze w poniedziałek o 9.30, we wtorek o 8.30, a w środę o 8.00. Oznacza to, że w poniedziałkowej dobie pracowniczej, liczonej jako 24 godziny od momentu rozpoczęcia pracy w poniedziałek (tj. między 9.30 w poniedziałek a 9.30 we wtorek) przepracował 9 godzin, w tym 1 nadliczbową. W dobie wtorkowej był aktywny przez 8,5 godziny, w tym 30 minut nadliczbowo.

Szef może uchylić to ryzyko na przyszłość, wprowadzając ruchomy czas pracy.

Konieczne widełki

W tym celu pracodawca powinien ustalić przedział czasu, w którym pracownik ma rozpocząć pracę. Co istotne, to sam zatrudniony ma decydować (w sposób jednostronny) o tym, kiedy przyjdzie do biura, o ile „zmieści" się w określonych przez szefa widełkach.

Przykład

Wobec pana Marka i innych zatrudnionych we wspomnianej wcześniej firmie najlepiej byłoby ustalić, że rozpoczynają pracę w przedziale od 8 do 10. Gdyby system ruchomy został poprawnie wprowadzony (o czym niżej), w poprzednim przykładzie nie doszłoby do nadgodzin.

Wymagane formalności

W tym zakresie kodeks pracy jest precyzyjny. Wynika z niego, że ruchomy czas pracy może zostać ustalony w układzie zbiorowym pracy lub porozumieniu ze związkami zawodowymi, a w razie ich braku – ze specjalnie wyłonionymi do tego celu przedstawicielami pracowników. Alternatywnie możliwe jest skorzystanie z tej formuły na pisemny i swobodny wniosek podwładnego. Oznacza to, że szef nie może działać jednostronnie. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę fakt, że ruchomy czas pracy jest zasadniczo korzystny dla podwładnych, brak uzgodnienia w tym zakresie wydaje się być mało prawdopodobny.

Jeżeli wymogi formalne dotyczące ruchomego czasu pracy nie zostaną spełnione, ponowne rozpoczęcie pracy w tej samej dobie pracowniczej będzie zasadniczo oznaczało kosztowne nadgodziny. Co więcej, wszelkie naruszenia przepisów o czasie pracy mogą skutkować grzywną do 30 tys. zł.

—Patrycja Zawirska

Zdaniem autorki

dr Patrycja Zawirska, radca prawny, partner w Zawirska Gąsior – radcowie prawni i adwokaci

Ruchomy czas pracy daje sporo korzyści zarówno pracodawcy, jak i pracownikowi. Będzie tak jednak pod warunkiem, że zostanie poprawnie wprowadzony i będzie prawidłowo stosowany. W innym wypadku oznacza on więcej strat niż zysków. Nie chodzi tu wyłącznie o ryzyko grzywny za naruszenie przepisów o czasie pracy przez osoby działające w imieniu pracodawcy, ale również o zagrożenie pozwami pracowników o wypłatę zaległego dodatku za nadgodziny. Roszczenia te przedawniają się dopiero po 3 latach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA