fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Koronawirus: nowe przepisy, nowe wątpliwości

AdobeStock
O dylematach, jakie powstają w związku z nowym prawem, a także oczekiwaniach przedsiębiorców mówi Robert Lisicki, dyrektor departamentu prawa pracy w Konfederacji Lewiatan.

Jak pan ocenia nowe możliwości, które pojawiły się wraz z wejściem tarczy antykryzysowej 4.0?

Najciekawszym rozwiązaniem jest możliwość uzyskania dotacji z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych bez obejmowania pracowników przestojem lub obniżania im wymiaru czasu pracy. Myślę, że jest wielu przedsiębiorców, którzy w okresie „odmrażania" gospodarki potrzebują wszystkich rąk do pracy, ciągle jednak wymagają wsparcia, aby wrócić do warunków sprzed okresu pandemii. To dość proste narzędzie, które pozwoli uzyskać dotację na pracowników nieobjętych dotychczas żadnymi innymi formami wsparcia. Znacznie bardziej skomplikowane i kłopotliwe może się okazać drugie narzędzie, czyli możliwość objęcia pracowników przestojem lub obniżoną normą czasu pracy bez konieczności uzyskania dofinansowania z FGŚP.

Czytaj także:

Tarcza 4.0: wszystko o nowych formach wsparcia pracodawców

Dotacja do pensji bez jej obniżania

Obniżka pensji możliwa nawet na pół roku

Na czym polegają te wątpliwości?

Zasadnicze pytanie jest takie, jak ten przepis odnosi się do innych regulacji przewidujących możliwość wprowadzenia mniej korzystnych warunków pracy niż wynikające z umów o pracę w czasie kryzysu. Myślę tu o art. 23[1a] kodeksu pracy czy art. 15 zf ustawy covidowej. Część firm skorzystała z takich możliwości już wcześniej, obniżając wymiar czasu pracy pracowników bez dofinansowania, i po ich stronie pojawiały się wątpliwości, jak do nich ma się nowa regulacja.

A co z firmami, które otrzymują dofinansowania?

I w większości wsparcie, które otrzymują firmy, skończy się z upływem czerwca. Rząd ma jednak zapisaną w przepisach antykryzysowych możliwość przedłużenia wypłaty wsparcia o kolejne miesiące. Wystarczy, że wyda odpowiednie rozporządzenie. Tymczasem nie ma żadnej informacji, czy takie przedłużenie będzie czy też nie. Dla wielu przedsiębiorców borykających się z trudnościami byłby to ważny sygnał. Czy mają już liczyć wyłącznie na siebie, czy też jest szansa na kontynuację wsparcia.

Z czym przedsiębiorcy mają największe problemy przy korzystaniu z dotacji?

Sporo kłopotów sprawia brak wyraźnej definicji wynagrodzenia na potrzeby obliczania dofinansowania. Artykuł 15g ustawy covidowej mówi jedynie o wynagrodzeniu pracownika. Tymczasem inaczej jest obliczane wynagrodzenie urlopowe i postojowe czy normalne wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. Ma to szczególne znaczenie w firmach, w których pracownicy otrzymują wynagrodzenia z ruchomymi składnikami, premiami etc.

Co będzie, gdy skończą się wypłaty dofinansowań?

Koniec dopłat będzie oznaczał w niektórych firmach konieczność weryfikacji, czy są w stanie utrzymać dotychczasowy poziom zatrudnienia. Niekoniecznie mówimy tutaj o zwolnieniach grupowych, ale procesie wygaszania umów terminowych czy rozwiązywania umów w takiej skali, aby nie wejść w zwolnienia grupowe. Skutki tych działań na rynku pracy zobaczymy za trzy–cztery miesiące. Ponadto przedsiębiorcy zastanawiają się nad tym, czy i na jakich zasadach będą się musieli rozliczyć z otrzymanych dotacji. To bardzo istotne, gdyż w razie wykrycia ewentualnych błędów będą musieli zwracać wsparcie razem z odsetkami. A to dla wielu może być bardzo dotkliwe, tym bardziej że nałoży się na problemy wynikające z okresu pandemii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA