fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Koronawirus: praca tylko przy otwartych oknach

Adobe Stock
Pracodawcy nie wiedzą, jak dbać o zdrowie biurowych pracowników, i obawiają się powrotu koronawirusa.

Główny Inspektorat Sanitarny i Ministerstwo Rozwoju przygotowały wytyczne dla organizacji pracy biurowej, których celem jest zwiększenie bezpieczeństwa pracowników, a także określenie zasad postępowania, gdy wystąpi podejrzenie zakażenia jednego z pracowników.

Warto zastosować

– Wytyczne nie są wiążące. Gdyby jednak pracodawca całkowicie je zignorował lub nie reagował na sygnały o złym samopoczuciu płynące od pracowników, to ich niezastosowanie może mieć wpływ na decyzję inspektora sanitarnego o nałożeniu kary – mówi Jan Bondar z Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Warszawie.

Pracodawcy długo musieli czekać na te wytyczne. Z przekąsem zauważają, że dłużej niż salony piercingu i tatuażu, które wskazówki dostały już na początku czerwca.

– Wytyczne zawierają sporo niespójności – komentuje Monika Fedorczuk, ekspert Konfederacji Lewiatan. – Ciekawym przykładem jest, że najpierw w sekcji „Zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom" w punkcie 4. zaleca się korzystanie z naczyń i sztućców jednorazowych, wyrzucanych do kosza po posiłku, a w sekcji „Zapewnienie bezpieczeństwa w przestrzeni biurowej", w punkcie 9. zaleca się używanie przez pracowników wyłącznie własnych sztućców, kubków, talerzy.

Wątpliwości pracodawców dotyczą także wyznaczania stref zapewniających zachowanie odpowiednich odległości między pracownikami przed windami, co w wielu biurowcach może okazać się niemożliwe, gdyż leży to w gestii zarządcy budynku. Wątpliwości dotyczą także tego, czy w razie wykrycia koronawirusa w firmie inspektor sanitarny może zamknąć takie biuro na czas kwarantanny.

– Inspektor nie może zamknąć biura, może jednak skierować na kwarantannę wszystkich w nim zatrudnionych, co w praktyce będzie miało taki sam skutek – odpowiada Jan Bondar z GIS. – Dlatego tak ważne jest wdrożenie wytycznych dotyczących odległości co najmniej półtora metra między pracownikami, i najlepiej, aby nawet przy takiej odległości nie siedzieli twarzą w twarz. Warto także przeorganizować pracę tak, by była świadczona na zmiany albo w kilku niespotykających się ze sobą zespołach. W razie podejrzenia zakażenia koronawirusem inspektor będzie bowiem badał, z kim taki pracownik siedział w jednym pokoju. Z openspace będzie gorzej, bo to zwiększa obszar zagrożenia zakażeniem. Inspektor zapyta także o to, z kim pracownik z podejrzeniem koronawirusa utrzymywał kontakty, z kim chodził na obiad – uprzedza Bondar.

Pracodawcy chcą wiedzieć więcej

Pracodawcy narzekają, że wytyczne nie odpowiadają na wszystkie ich pytania, a ryzyko zakażenia koronawirusem nie maleje. Nowe zachorowania pojawiają się nie tylko na Śląsku, ale także w innych miejscach.

– Bardzo interesuje nas także to, jak pracodawca ma postępować w razie podejrzenia zakażenia koronawirusem u jednego z pracowników. Wytyczne mówią o tym, że należy go odizolować w pomieszczeniu i wysłać indywidualnym transportem do domu. Nie wiadomo jednak, jak to ma wyglądać w praktyce. Czy takie pomieszczenie należy później zdezynfekować? Co z pracownikiem, który odwiózł zatrudnionego z podejrzeniem koronawirusa do domu? Jeśli okaże się, że taki pracownik trafi na kwarantannę, to kierowca także powinien zostać odsunięty od pracy? Takie podejście oznacza, że całość kosztów i odpowiedzialności przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa została przerzucona na pracodawców – zauważa Monika Fedorczuk.

Główny Inspektorat Sanitarny podkreśla, że w razie wykrycia koronawirusa w biurze obowiązkiem pracodawcy jest ścisła współpraca z sanepidem. Najważniejsze, by nie zignorował zagrożenia i reagował we wszystkich przypadkach, w których powstało podejrzenie zakażenia niebezpiecznym wirusem.

OPINIA

Karolina ?Kanclerz?, radca prawny,?partner w kancelarii

Wytyczne mogą być wyjściowym drogowskazem dla pracodawców, jak powinni organizować pracę i na jakie aspekty bezpieczeństwa zwrócić uwagę. Uświadamiają, że nie wystarczy przeorganizować biuro tak, by zachować zalecaną odległość ?1,5 metra czy wprowadzić pracę na zmiany, gdy okaże się, ?że wszyscy korzystają z jednego ekspresu do kawy czy drukarki biurowej, która, niedezynfekowana, może być drogą przenoszenia wirusa. Każdy pracodawca powinien ocenić proponowane zalecenia. Przykładowo odbywanie spotkań przy otwartych drzwiach lub oknach, które zaleca się w wytycznych, może narazić pracodawcę na ryzyko ujawnienia informacji poufnych, co jest bardziej realne niż ryzyko zakażenia wirusem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA