fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Choroba zawodowa: śmierć nie przeszkodzi sądowi

123RF
Zanim w postępowaniu o uznanie raka płuc za chorobę zawodową wydano decyzję, pracownik zmarł.

Decyzja została więc wydana pośmiertnie, a ponieważ sąd ją uchylił, postępowanie zacznie się od nowa. Inspektorom, którzy będą je powtórnie prowadzić, pozostanie jedynie dokumentacja lekarska, na dodatek sprzeczna.

Orzeczeniem lekarskim zaocznym stwierdzono u Zbigniewa Z. (dane zmienione) chorobę zawodową: nowotwór złośliwy, wywołany promieniowaniem jonizującym w środowisku pracy. Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach ustalił, że w latach 1990–2014 Zbigniew Z. pracował w kopalni węgla jako cieśla górniczy, pod ziemią, w narażeniu na promieniowanie jonizujące. Lekarze specjaliści obliczyli prawdopodobieństwo wystąpienia raka płuc na około 50 proc. Przy tak wysokim współczynniku indukcji choroba rozpoznana u Zbigniewa Z. jednoznacznie wskazuje na charakter zawodowy – orzekły organy inspekcji sanitarnej. W dniu wydania tej decyzji Zbigniew Z. już nie żył; zmarł na raka płuc w wieku 46 lat.

Brak związku przyczynowego pomiędzy oceną warunków pracy a chorobą pracownika zarzuciła Kompania Węglowa w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Zdaniem pracodawcy Zbigniew Z. nie był narażony na promieniowanie jonizujące w trakcie pracy w kopalni. Związek przyczynowy między nowotworem a narażeniem na promieniowanie ustalono dowolnie, w oparciu o rozpoznanie choroby w trakcie pracy w kopalni oraz stosunkowo młody wiek. Tymczasem zmarły był nałogowym palaczem, i to był prawdopodobnie wyłączny powód zachorowania – twierdziła spółka. Inspekcja sanitarna oparła się wyłącznie na jednym z dwóch, sprzecznych ze sobą, orzeczeń lekarskich. Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Katowicach stwierdził, że nie była to choroba zawodowa z uwagi na brak działania czynników w środowisku pracy, uważanych za rakotwórcze, natomiast Instytut Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu zajął przeciwstawne stanowisko. I tę właśnie opinię inspekcja uznała za przesłankę decyzji.

Zaniechano skonfrontowania rozbieżnych opinii lekarskich – uznał WSA, uchylając zaskarżone decyzje. Przyjęto opinię, która nie pozwala na jednoznaczne rozstrzygnięcie sprawy. Nie odniesiono się konkretnie do większości argumentów odwołania. Toteż sprawą trzeba się zająć ponownie, od początku – orzekł sąd.

sygnatura akt: IV SA/Gl 849/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA