fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Czy katolicki pracodawca może zwolnić katolika za rozwód i drugie małżeństwo - wyrok TSUE

Adobe Stock
Katolicki ordynator w katolickim szpitalu został zwolniony z pracy ponieważ się rozwiódł i zawarł nowe małżeństwo. Spór w tej sprawie trafił do Trybunału Sprawiedliwości UE. Rzecznik generalny przy TSUE zarekomendował mu dziś rozstrzygnięcie.

W najbliższym czasie Trybunał w Luksemburgu zmierzy się z pytaniem niemieckiego trybunału pracy,  czy obowiązująca w Niemczech  koncepcja prawa Kościoła do samostanowienia, która umożliwia Kościołowi katolickiemu wymaganie od pracowników odmiennego poziomu lojalności w zależności od ich wyznania (nawet jeśli wykonują oni podobne zadania), jest zgodna z prawem Unii, a ściślej z zakazem wszelkiej dyskryminacji ze względu na religię (C-68/17). Zakaz taki został wpisany m.in.  w dyrektywie w sprawie równego traktowania w pracy.

Jeden z rzeczników generalnych został poproszony przez TSUE o przeanalizowanie sprawy i przedstawienie Trybunałowi propozycji rozstrzygnięcia. Najczęściej Trybunał orzeka zgodnie z rekomendacjami rzeczników. Czy tak będzie i w tej sprawie?

Co ma rozwód do lojalności wobec pracodawcy

W latach 2000–2009 pan JQ, lekarz wyznania katolickiego, był ordynatorem oddziału chorób wewnętrznych katolickiego szpitala w Düsseldorfie w Niemczech. Szpital ten jest zarządzany przez IR, niemiecką spółkę z o.o. kontrolowaną przez katolicką archidiecezję w Kolonii. Spółka IR dowiedziała się, że JQ rozwiódł się z żoną i ponowie zawarł małżeństwo cywilne. Zrobił to zgodnie z niemieckim prawem cywilnym, lecz bez unieważnienia pierwszego małżeństwa zawartego według obrządku katolickiego. To było przyczyną rozwiązania z lekarzem umowy o pracę.

Zdaniem spółki IR, zawierając drugie małżeństwo, nieważne w świetle prawa kanonicznego, JQ istotnie uchybił obowiązkom pracowniczym. Zgodnie bowiem z regułami ustanowionymi przez Kościół katolicki w Niemczech, życie osobiste pracowników kościelnych sprawujących funkcje kierownicze, takie jak funkcja ordynatora, powinno świadczyć o przestrzeganiu zasad doktryny katolickiej dotyczących wiary i obyczajów. A zatem zawarcie małżeństwa nieważnego w świetle zasad wiary i porządku prawnego Kościoła katolickiego jest uznawane za poważne naruszenie obowiązku lojalności, co w konsekwencji uzasadnia zwolnienie z pracy.

Lekarz stał na stanowisku, że jego zwolnienie narusza zasadę równego traktowania, ponieważ zgodnie z obowiązującymi regułami kościelnymi rozwód i ponowne zawarcie małżeństwa przez ordynatora oddziału będącego protestantem lub ateistą nie wywołałyby żadnych skutków w zakresie stosunku pracy zawartego ze spółką IR.

Kiedy szpital jest katolicki

Zdaniem rzecznika generalnego Melchiora Watheleta zwolnienie JQ niekoniecznie było bezprawne jako bezpośrednia dyskryminacja ze względu na religię.  Kościoły i organizacje, których etyka jest oparta na religii,  korzystają bowiem z uprzywilejowanego reżimu prawnego zarówno na mocy niemieckiego prawa konstytucyjnego, jak i na mocy dyrektywy unijnej w sprawie równego traktowania w pracy. Niemiecki trybunał powinien zatem najpierw ustalić, czy spółka IR faktycznie jest organizacją prywatną, której etyka jest oparta na religii.

- Sama tylko okoliczność faktyczna, że spółka IR znajduje się pod kontrolą archidiecezji w Kolonii i że przedmiot jej działalności stanowi realizacja zadań Caritasu, nie wystarcza w tym względzie. Przeciwnie, należy rozpatrzyć, czy praktyka zarządzanych przez spółkę IR szpitali wpisuje się w doktrynę Kościoła katolickiego w odniesieniu do świadczenia usług opieki zdrowotnej w sposób odróżniający ją istotnie od szpitali publicznych. Jeśli okaże się na przykład, że zgodnie z katechizmem Kościoła katolickiego zarządzane przez spółkę IR szpitale nie dokonują aborcji lub nie wydają pigułki zwanej „dzień po" – odmiennie niż szpitale publiczne – spółkę IR będzie można zakwalifikować jako organizację prywatną, której etyka jest oparta na religii - wskazał rzecznik.

Pacjentów nie obchodzi prywatne życie ordynatora

Rzecznik generalny przypomniał też, że zgodnie z dyrektywą odmienne traktowanie oparte na religii lub przekonaniach danej osoby nie jest dyskryminacją, jeżeli  ze względu na charakter działalności, religia lub przekonania są  zgodnym z prawem i uzasadnionym wymogiem zawodowym, uwzględniającym etykę danej organizacji. Zdaniem rzecznika generalnego to w świetle celu działalności zawodowej pracodawcy kościelnego (w tym przypadku – świadczenia usług opieki zdrowotnej), należy porównywać sytuację, w jakiej znajdują się pracownicy wyznania katolickiego oraz pracownicy innego wyznania lub bez wyznania.

- W rozpatrywanej sprawie wymogiem pracodawcy nie jest wyznawanie określonej religii, lecz dostosowanie się do konkretnego poglądu Kościoła katolickiego, a mianowicie do koncepcji małżeństwa zdefiniowanej przez doktrynę i prawo kanoniczne Kościoła katolickiego, która obejmuje poszanowanie religijnej formy małżeństwa oraz świętego i nierozerwalnego węzła małżeńskiego. Oczywiste jest, iż wyznawanie takiego poglądu nie jest wymogiem zawodowym, ani tym bardziej istotnym i uzasadnionym wymogiem zawodowym dla ordynatora w szpitalu IR - stwierdził rzecznik.

Dowodem na to jest fakt, że przynależność do Kościoła katolickiego nie jest warunkiem zajmowania stanowiska ordynatora oddziału chorób wewnętrznych w szpitalu oraz że spółka IR zatrudnia niekatolików do zajmowania stanowisk związanych z odpowiedzialnością medyczną i powierza im funkcje kierownicze. Także pacjenci czy  współpracownicy nie oczekują, by ordynator oddziału chorób wewnętrznych był katolikiem, a tym bardziej, żeby nie zawierał małżeństwa nieważnego z punktu widzenia doktryny i prawa kanonicznego Kościoła katolickiego. To, co się dla nich liczy, to kwalifikacje i umiejętności medyczne oraz zalety ordynatora jako dobrego administratora.

- Wybór JQ, by rozwieść się i zawrzeć ponowne małżeństwo cywilne, nie stanowi żadnego ryzyka dla naruszenia etyki spółki IR lub jej prawa do autonomii. Należy zauważyć, że spółka IR nawet nie rozważyła pozbawienia JQ funkcji ordynatora oddziału chorób wewnętrznych, lecz od razu go zwolniła, podczas gdy, jako lekarz niewykonujący funkcji kierowniczych, nie mógłby być związany wspomnianym wymogiem - podkreślił rzecznik Melchior Wathelet.

Zasada niedyskryminacji ważniejsza niż prawo krajowe

Dodał, że zasada niedyskryminacji ze względu na religię lub przekonania jest podstawową wartość konstytucyjną porządku prawnego Unii, którą Trybunał uznał za ogólną zasadę prawa Unii. Zdaniem rzecznika generalnego zasada ta przyznaje jednostkom prawo podmiotowe, na które można się powołać w sporach pomiędzy jednostkami.

Co to oznacza? Gdyby trybunał pracy w Niemczech nie mógł przy rozstrzyganiu tego sporu zastosować prawa krajowego w sposób zgodny z dyrektywą,  to powinien zapewnić lekarzowi JQ ochronę prawną wynikającą  z ogólnej zasady niedyskryminacji ze względu na religię i zagwarantować pełną skuteczność tej zasady. Czyli nawet odstąpić od stosowania wszelkich przepisów prawa krajowego, które są z nią niezgodne.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA