fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Kleszcz winny choroby zawodowej - wyrok WSA ws. boreliozy u pracownika

Rekordowa liczba zachorowań. W 2016 r. odnotowano prawie 56 proc. więcej zachorowań na boreliozę niż w 2015 r. i dziesięciokrotnie więcej niż w 2000 r.
Fotolia.com
Ukąszenie wywołało boreliozę i spór o związek zachorowania z pracą.

Borelioza jest chorobą zakaźną, wywołaną przez kleszcze.

Ilość zachorowań na tę chorobę z roku na rok rośnie.

Zdaniem Marka Posobkiewicza, głównego inspektora sanitarnego, wzrosła nie tyle liczba zachorowań na boreliozę, ile świadomość, zarówno chorych, jak i pracowników służby zdrowia. – Dawniej boreliozę mylono z chorobami stawów i latami leczono reumatologicznie. Zwłaszcza gdy nie zauważono ukąszenia, bo kleszcz odpadł, ale krętki borelii zdążyły przeniknąć do krwi. Dziś w razie podejrzenia boreliozy możemy sami podejść do laboratorium i sprawdzić przeciwciała z dwóch klas, które pozwolą określić, czy zakażenie jest świeże czy stare – mówi Marek Posobkiewicz.

Historia choroby

Jan Z. (dane zmienione) był zatrudniony od 1979 r. w spółce energetycznej jako elektromonter. W karcie narażenia zawodowego firma potwierdziła, że pracował m.in. na terenach zalesionych. Podobno, gdyż nie ma na to świadków, 10 czerwca 2013 r. ukąsił go kleszcz. Z dokumentacji medycznej wynika, że leczenie antybiotykami zaczęło się dopiero po dwóch miesiącach, gdy pojawiły się pierwsze objawy zachorowania. W 2014 i w 2015 r. Jan Z. był leczony na oddziale chorób zakaźnych. Obecnie konsultujący specjalista chorób zakaźnych stwierdził stan po przebytej boreliozie. Biorąc pod uwagę dane o narażeniu zawodowym, dokumentację medyczną i wyniki badań, lekarze orzecznicy Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Katowicach uznali, że istnieją podstawy do rozpoznania z wysokim prawdopodobieństwem zawodowej etiologii rozpoznanej boreliozy. Śląski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Katowicach utrzymał w mocy decyzję o stwierdzeniu u Jana Z. choroby zawodowej.

Borelioza, nazywana chorobą leśników, znalazła się pod poz. 26 w wykazie z 2009 r. w sprawie chorób zawodowych. Leśnicy Lasów Państwowych, którzy na co dzień mają do czynienia z kleszczami, wypracowali już sposoby przeciwdziałania. Pisze o nich na stronach internetowych Piotr Gotowicki, główny specjalista ds. BHP w Dyrekcji Generalnej LP. Pracownicy mają np. możliwość wykonywania badań serologicznych na koszt pracodawcy, poradnie leczenia boreliozy, uruchomione przez spółkę Medicover wyłącznie dla nich, i pakiety lecznicze do sanatoriów. Wszyscy są szczepieni przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu.

W spółce energetycznej takie problemy nie występowały.

Narażenie zawodowe

Toteż w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach firma zarzuciła, że organy inspekcji sanitarnej nie ustaliły, czy pracownik zachorował na boreliozę na skutek ukąszenia kleszcza w czerwcu 2013 r. i dlaczego objawy choroby wystąpiły z opóźnieniem. Nie został też wyjaśniony związek między zatrudnieniem pracownika a rozpoznaniem u niego boreliozy. Kleszcze występują przecież wszędzie; w miastach, na obszarach wiejskich i w lasach. Ryzyko ukąszenia przez kleszcza jest więc identyczne w przypadku wykonywania czynności zawodowych, jak i prywatnych. Nie ma też dowodów, że kleszcz ukąsił Jana Z. podczas pracy. Posłużono się tu tylko oświadczeniem pracownika. Zdaniem spółki bezkrytycznie oparto się na orzeczeniu lekarskim. Należy także zweryfikować, czy w dniu rzekomego ugryzienia przez kleszcza pracownik nosił odzież ochronną.

Przestrzeganie przez pracodawcę przepisów, dotyczących profilaktyki zdrowotnej pracowników, rzutuje tylko na ustalenie winy bądź braku winy pracodawcy w powstaniu choroby zawodowej. Nie ma natomiast znaczenia dla ustalenia związku przyczynowego pomiędzy schorzeniem a warunkami pracy — stwierdził sąd. Orzeczenia lekarskie jednostek właściwych do rozpoznania chorób zawodowych mają charakter opinii, a organ prowadzący postępowanie jest nimi związany.

W uzasadnieniu wyroku WSA powołał się m.in. na kartę oceny narażenia zawodowego, sporządzoną w 2015 r. przez inspektora sanitarnego. Wynika z niej, że na zajmowanych od 1979 r. przez Jana Z. stanowiskach pracy, ze względu na jej wykonywanie na terenach zalesionych, nie można wykluczyć narażenia pracownika na ukłucia kleszczy i zakażenie. W postępowaniu o uznanie schorzenia za chorobę zawodową nie jest konieczne bezsporne stwierdzenie, że choroba została wywołana wyłącznie przez sposób wykonywania pracy — podkreślił sąd. Wystarczy ustalenie, że pracownik pracował w warunkach stwarzających ryzyko wystąpienia u niego boreliozy i istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy ukąszeniem przez kleszcza a powstaniem choroby.

—współpraca: Karolina Kowalska

sygnatura akt: IV SA/Gl 897/16x

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA